Miss Bukaresztu

Obraz
Źródło zdjęć: © Inne

Trup nie wyglądał dobrze.
Staliśmy w wyciszonej hali. Schelski wyciągnął szufladę. Topielec. Co tam można jeszcze rozpoznać?
Potem, w swoim biurze, pokazał mi zdjęcia.
– Twoja rodaczka – odezwał się swoim charakterystcznym tonem. – Rumunka.
Rzucił mi uważne spojrzenie.
– Znasz ją?
Zaprzeczyłem ruchem głowy. Choć od razu wiedzałem, że chodzi o Erikę. Ale nie chciałem tego zdradzać Schelskiemu. Miałem swoje powody.
Chciałem się najpierw dowiedzieć, co Schelski wie. Czy rzeczywiście zgadywał tylko z powodu jej pochodzenia, czy może domyślał się czegoś?
Nazywam się Dino Schullerus. Dzisiaj tak się nazywam. Dlaczego kiedyś nazywałem się inaczej? To długa historia, którą można krótko wyjaśnić. Wyjaśnić, nie opowiedzieć. Pracuję w firmie detektywistycznej. Zajmujemy się wszystkim. Szukamy zbłąkanych psów, wyciągamy dziewczyny od ich narkotykowych alfonsów, odnajdujemy zapomnianych spadkobierców i dokumentujemy zdrady małżeńskie.
Zdrada małżeńska. Od tego się wszystko zaczęło.
W firmie wszyscy nazywają mnie Rumun. Tak mówili też wtedy: to jest zadanie dla Rumuna! Erika Osthoff, zleceniodawca: mąż. Wykonałem już przedtem kilka takich zadań, ku zadowoleniu zlecenio- i pracodawcy.
– Dino – odezwała się sekretarka, trzepocząc rzęsami. Ze sposobu, w jaki wymawiała Dino, można się było domyślać, że traktuje mnie jak Włocha. Rumuni lubią być brani za Włochów, często ludzie myślą, że jestem Włochem.
– Dino – powiedziała – jeszcze zostaniesz specjalistą od spraw małżeńskich, czy naprawdę jesteś tak konserwatywny?
Lubiła wyrażać się dwuznacznie, gdy rozmawiała ze mną, nazywała mnie wtedy Dino. Poza tym mówiła zawsze jak inni, Rumun.
Pracuję w firmie detektywistycznej, prawie siedem lat. Dłużej niż cała reszta. Sądzę, że szef ceni moją pracę. W każdym razie było już parę takich spraw, w których wybierał mnie na partnera. Sprawy dla szefa.
Ważnych spraw podejmuje się chętnie sam, jak prawdziwy drobny przedsiębiorca. Sprawy wymagające dyskrecji, dla przyjaciół i starych znajomych. Albo niezwykłe sprawy, niebezpieczne. Na przykład na początku lat dziewięćdziesiątych fotografowaliśmy Rosjan, kiedy jeszcze udawali okupantów i na swoich wojskowych gruchotach rozkręcali handel papierosami na szeroką skalę.

To zlecenie dostaliśmy dzięki jednemu zaufanemu bossa. Przypuszczalnie z BND (Federalnej Służby Wywiadowczej – AR). Jeden z tych tajemniczych typków, którzy zarabiają pieniądze za udawanie ważniaków.
Mój boss jest trochę staroświecki. Pewnie też dlatego traktuje mnie, faceta z Bałkanów, poważnie. Opowiadał mi kiedyś, że jego ojciec stacjonował nad Dunajem. W Giurgiu, w czasie wojny. Zachwycał się dorodnymi Rumunkami. Nawet marszałek Paulus miał Rumunkę za żonę. Ale ten, jak wiadomo, wkopał się pod Stalingradem.
Sprawa z Eriką zaczęła się jak najbanalniejsza zdrada małżeńska. Mąż podejrzewa, że żona go zdradza. Wiele więcej nie wie. To raczej podejrzenie. Jest biznesmenem, rzadko bywa w domu. Drugie mieszkanie w Hamburgu. Mamy sprawdzić żonę.
– Zobacz, czy da się coś stwierdzić. Jakieś zdjęcia i cała reszta. Tu masz materiały. Boss przesunął po stole w moją stronę cienki skoroszyt. Sekretarka uśmiechnęła się znacząco, gdy wychodziłem. Może jednak powinienem ją kiedyś przelecieć, odezwał się Rumun we mnie.
Dino, jesteś na Zachodzie, nie zapominaj o naczelnej zasadzie, upomniałem od razu sam siebie i odpowiedziałem jej tak samo znaczącym, lecz nic nie mówiącym uśmiechem. Proszę, żadnych błędów! Od początku miałem swój regulamin. Zachowuj się tak, żebyś się nie wyróżniał negatywnie wśród tubylców. Imigrant, któremu się udało, nie może przesadzać. Czyli żadnych konfliktów.
Zająłem się sprawą. Bogata, niepracująca żona, pomyślałem sobie. Ma za dużo wolnego czasu. Na zdjęciach, które były dołączone do akt, wyglądała atrakcyjnie. Niewiele po czterdziestce. Jej twarz wydawała mi się skądś znajoma. Ale czy to coś znaczy? Widziałem wiele kobiecych twarzy w moim życiu. Adres w Lichterfelde. Rutynowa sprawa. Byłem jak żółw. Przysypiający, a jednak od razu przytomny, gdy było potrzeba. Nauczyłem się tego przez te wszystkie lata, w różnych sytuacjach. Czekanie było częścią mojej osoby. Nigdy się nie nudziłem. Byłem jakby wyłączony, byłem częścią martwego czasu. Na tym polega tajemnica obserwowania.
Na sprawę potrzebowałem czterech dni. W czasie tych czterech dni, kiedy jej mąż był w podróży służbowej, dwa razy spotkała się z mężczyzną. Tym samym. Jego twarz też wydawała mi się skądś znajoma. Ale w mojej pracy widziałem przecież dziesiątki tysięcy męskich twarzy, męskie twarze wyszystkich typów. Widziałem wszystkie męskie twarze świata. Nie zastanawiałem się nad tym dłużej.
Moim zadaniem nie było zastanawianie się. Miałem zbadać, co oni ze sobą robią, a nie, kim są. W końcu zazdrosny małżonek chciał mieć swoją podniecającą historyjkę. I miał ją dostać, za to przecież nam płacili.
Kobieta i mężczyzna poszli do łóżka obydwa razy. Przy drugim razie udało mi się zrobić im przez okno nawet dobre zdjęcie. Nie w łóżku, ale jak się obejmowali. Zresztą poza tym zrobiłem im masę zdjęć. Na ulicy, w kawiarni. Przy przeglądaniu tych zdjęć znowu uderzyło mnie podobieństwo kobiety do kogoś.
Kogoś z Rumunii.

Już wiedziałem. Jak to możliwe, że od razu na to nie wpadłem? Erika, to ona. To było dawno temu, i znaczne obszary mojej rumuńskiej przeszłości udało mi się wyprzeć z pamięci. Nie chciałem sobie o tym przypominać. Tak było lepiej.
Właśnie, Erika. Tak miała na imię. W aktach nazwaliśmy ją Perfuma. Z powodu jej zamiłowania do francuskich perfum, już nie pamiętam jakich. Położyłem owoce mojego śledztwa na stół szefa. Zdrada małżeńska, udokumentowana. Na ile to było możliwe. Niech klient zdecyduje, co dalej. Jeśli chce rozwodu, można jeszcze zdobyć dodatkowe informacje. Żeby mieć mocniejsze dowody. Jeśli chce sprawę z żoną załatwić w inny sposób, dowody są z pewnością wystarczające.

Wybrane dla Ciebie
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇