Melodia na 3 serca

Obraz
Źródło zdjęć: © Inne

….Ale z drugiej strony, Michał, mój Michał, nie chce żebym szła. On nie idzie i co prawda „nie chce mnie w niczym ograniczać, ani wtrącać się w moje życie”, ale powinnam zrozumieć, że co innego gadki na ławeczce o niczym, a co innego imprezowanie i bratanie się z ludkami, którzy nadużywają wszystkiego. A do tego nie mają ambicji, ani planów na przyszłość. Idąc tym tropem, to i ze mną nie powinien się zadawać, bo chociaż wiele nie imprezuję, to i planów nie mam wiele. Nie wspominając o ambicjach...

- Do jasnej cholery! - wściekam się, kopiąc wszystko co napotkam. Co robić? Jak zareaguje Michał, jeśli pójdę? No i przede wszystkim jak pójdę? Przecież przez ostatnie dni nikt w domu ze sobą nie gada. Każdy patrzy na każdego wilkiem. Ada znowu zwiała do ciotki. Po prostu we wtorek wieczorem spakowała swoje klamoty i już. Wiem, że wczoraj dzwoniła do matki, która próbowała przekonać ją do powrotu, ale nic z tego nie wyszło. Może i lepiej, bo na razie nikt nikomu nie potrafi spojrzeć w oczy. Każdy boi się, że w spojrzeniu drugiej osoby zobaczy prawdę o sobie. A nikt nie jest jeszcze gotowy, aby ją poznać...

Ojciec chodzi więc jeszcze bardziej przybity i skołowany, jak na co dzień. Marek, dziwnie cichy i posłuszny, przemyka z kąta w kąt, mama po pracy spędza całe dni w kuchni, gotując i piekąc wymyślne potrawy, jakbyśmy szykowali się do wyżywienia całego plutonu, a ja... Ja chcę umrzeć. Po co chlapałam jęzorem na lewo i prawo. Trzeba było trzymać gębę na kłódkę. Po co...!?

- Księżniczko!

- Bąku?

- Co taka zdziwiona. Mieszkam niedaleko - niedbale machnął ręką w stronę pięknej secesyjnej kamieniczki.

- Acha - kiwam głową, lekko zestresowana sytuacją, ponieważ nigdy nie byłam z nim sam na sam.

- Wpadniesz?

- Do ciebie? - pytam nieprzytomnie, na co Bąku wybucha śmiechem, a potem obejmuje mnie delikatnie, odgarnia włosy z szyi i szepcze wprost do ucha:

- Do mnie księżniczko...Do mnie...

- Przestań - odsuwam się raptownie, przerażona gęsią skórką, pokrywającą mi nagle plecy. Bąku mruży oczy i również się odsuwa. Wyciąga fajkę, po czym uważnie mnie lustruje, aż w końcu uśmiecha się dziwnie.

- Co się cieszysz?

- A tak sobie... Coś sobie pomyślałem...- odpowiada tajemniczo, wydmuchując dym w sinostalowe niebo.

- A co pomyślałeś? – dopytuję się speszona, choć tak naprawdę, to wcale nie jestem pewna, czy chcę wiedzieć o czym myślał.

- Przychodzisz na imprę? – Bąku jednak ignoruje mnie zupełnie.

- Ja pierwsza spytałam – nie odpuszczam jednak - o czym myślałeś?

- Powiem ci na imprezie - Bąku uśmiecha się dalej.

- Ale ja nie wiem czy przyjdę...- ciężko wzdycham, sama nie wiedząc dlaczego właściwie mu to mówię.

- No coś ty? - naprawdę się przejął. - Dlaczego miałabyś nie przyjść?

- Pożarłam się ze starymi...- spuszczam szybko głowę, żeby ukryć łzy, które od kilku chwil żyją własnym życiem i wbrew mojej silnej woli usiłują wydostać się na zewnątrz.

- No, ale chyba dasz radę coś zamieszać? Proszę, zrób to dla mnie...- szepcze znowu, ocierając mi łzę, która niestety wymknęła się spod kontroli.

- Ja...Ale ja...- mamroczę coś bez sensu, nie odsuwając się jednak tym razem i mając nadzieję, że ta chwila będzie trwała i trwała.

- Kamuś!? – zdziwiony głos Michała wyrywa mnie z tego dziwnego, a zarazem i błogiego stanu.

- ? – zdezorientowana i przestraszona (a przecież nie mam nic na sumieniu - jeszcze nie) rozglądam się wokół.

- Hejka! – Michał podchodzi powoli, ale mnie jakoś wcale nie cieszy to spotkanie. A przecież to w końcu mój chłopak.

- To nara – żegna się Bąku po zdawkowym przywitaniu – do zobaczenia później, dodaje mrugając porozumiewawczo.

- To jednak idziesz?! Super. Nie spodziewałem się tego po tobie...- burczy Michał, wzdychając ciężko i przysiadając na pobliskiej ławeczce. Jakoś złowrogo brzmi i nie podoba mi się to, tak jak i to, że już mnie osądził.

- Wcale nie powiedziałam, że idę!

- Ale Bąku...

- A kim on jest!!! – wydzieram się. - Powiedział co powiedział. I tyle. A zresztą, dlaczego miałabym nie pójść? Dlaczego obydwoje mielibyśmy nie pójść?

- Wiesz, że nie cierpię spędów.

- Ale tam będzie tylko trochę znajomych! Przecież cię nie zjedzą!

- Wiesz, jakie mam na ten temat zdanie – Michał twardo obstaje przy swoim. - I rozmawialiśmy już o tym nie raz.

- Misiu - próbuję jednak dalej - fajnie będzie. Zobaczysz... Przecież nie musisz... Nie musimy pić, ani nic z tych rzeczy...Potańczymy. Pośmiejemy się....

- A z czego tu się śmiać? Z kilkunastu zaprutych głupków? A poza tym doskonale wiesz, że ja nie tańczę...

- Ale...

- Daj już spokój - przerywa mi brutalnie - nigdzie nie idę i koniec! Miałem na dzisiaj inne plany wobec ciebie, ale ty już wybrałaś...- dodaje, po czym zeskakuje zwinnie z podrapanej ławki i oddala się ode mnie.

Zaraz, zaraz, buntuję się w duchu. Co jest właściwie grane. Dlaczego mamy robić tylko to, co on chce? Dlaczego chodzimy tylko na „jego” ambitne filmy i kontrowersyjne spektakle, na których przysypiam i być może wstyd przyznać, ale i niewiele kumam. Dlaczego mamy chodzić tylko na koncerty i imprezy wybrane przez niego. I dlaczego non stop ciąga mnie na Oazowe spotkania, gdzie ja, człowiek bez słuchu i znajomości religijnych tekstów, zupełnie nie wiem, co z sobą począć? No i dlaczego, do jasnej cholery, przez ponad miesiąc nawet mnie jeszcze nie pocałował!!!!

- Michał!!! Michał ! - biegnę za nim zdyszana. - Zaczekaj!!!

- Nie chce mi się z tobą teraz rozmawiać. Muszę przemyśleć to i owo.

- Ale ja muszę z tobą porozmawiać.. Przecież ...Powinniśmy...Nie możesz tak sobie pójść...

- Mogę i pójdę. A ty zdecyduj: ja czy oni...A jeśli pójdziesz dzisiaj, to...

- To co!?!

- To z nami koniec - twardo mówi mój chłopak. A ja wcale nie widzę, żeby było mu z tego powodu przykro. Jego słowa...Rzucone tak szybko...Wbijają mnie po prostu w ziemię...Patrzy na mnie wyniośle, a ja głupia na darmo szukam wesołych iskierek w jego zielonych oczach.

- Ale Michał...Nie możesz...Przecież sam powiedziałeś, że nie chcesz mnie ograniczać! – Dlaczego?!!! – wydzieram się do jego pleców i w duchu zastanawiam się, gdzie podział się ten romantyczny i sympatyczny koleś, którego poznałam zaledwie miesiąc wcześniej...

W żółwim tempie wlokę się do domu i chociaż wcale nie mam ochoty tam wracać, to jednak pełznę niemrawo, układając w domu błagalną mowę. Prośbę. Teraz wiem, że muszę iść na imprezę do Ufa. Jedna wątpliwość mniej, już nie martwię się czy iść, tylko jak! Hahahaha, bardzo zabawne. Jednak, każda z moich wzniosłych mów jest do bani i w związku z tym przelatuje mi przez myśl, że wcale nie pójdę do domu, tylko będę łazić po mieście do dziewiętnastej i od razu do Ufa, ale tak jakoś...nie mam odwagi.

Wybrane dla Ciebie
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥