Trwa ładowanie...
gretkowska
23-04-2010 13:45

Manuela Gretkowska: media mnie wymroziły

Manuela Gretkowska: media mnie wymroziłyŹródło: AFP
dgkuiil

* Obywatelka sprzedała się słabo, bo gazety nic o niej nie pisały. Media wymroziły moją książkę - nie było żadnych recenzji, a nawet wzmianek, bo po co kobiety miałyby się dowiadywać o czymś ważnym? Jak jest afera to media ją opisują, a jak pojawia się coś, co przeszkadza komuś politycznie, to nie ma o tym nic – mówi o swojej nowej książce Manuela Gretkowska , pisarka i założycielka Partii Kobiet. * WP: Jak powstawała pani najnowsza książka - Obywatelka ? Czy to jest autentyczny dziennik?

* Manuela Gretkowska*: Kiedy powstawała partia, na wstępie zapowiedziałam, że napiszę o tym książkę, bo to jest niesamowita historia. Robiłam notatki, bo nie miałam wtedy czasu na pisanie. Po wyborach usiadłam i mając daty oraz najważniejsze fakty ubrałam to w strawną formę językowo-literacką.

WP: A w jakiej formie czuje się pani lepiej – dokumentu osobistego czy fabuły?

dgkuiil

* Manuela Gretkowska*: To jest płodozmian. Świetnie jest pisać dziennik i prozę na przemian, bo to jest jak pięciobój – każda z form jest inną rozgrywką. W obu czuję się znakomicie.

WP: W książce pojawiają się postaci znane z życia publicznego, których pani nie nazywa z imienia i nazwiska. Są one figurami. Nie korciło pani, żeby napisać kto jest kim?

* Manuela Gretkowska*: Nie. Żałowałam nawet, że niektóre z nich musiałam opisać, bo to co zrobiły lepiej byłoby zachować w czterech ścianach gabinetu. Opisałam je, aby zachować sens następujących po sobie wydarzeń. Poza tym nie chciałam zrobić tym ludziom krzywdy. Kolejną sprawą jest to, że pewnych rzeczy robić nie wolno ze względów prawnych. Gdybym mogła opisać tę historię ze szczegółami to byłoby to jeszcze bardziej krwiste i niewiarygodne. Niektórzy po przeczytaniu mojej książki mówili, że opisane przeze mnie zdarzenia były straszne, ale zapewniam, że było w rzeczywistości działo się trzysta razy gorzej, ostrzej i ciekawiej.

WP: No właśnie, to musiało być bardzo ciężkie doświadczenie. Najpierw pani to przeżyła, a potem jeszcze raz przefiltrowała podczas pisania książki. Czy to nie za duże obciążenie?

dgkuiil

* Manuela Gretkowska*: Pisanie to nie jest już to samo, co przeżywanie opisywanych zdarzeń w rzeczywistości, to jest ujęcie rzeczy przez papier. Owszem, podczas pisania przeżywałam wszystko ponownie, ale to żaden heroizm, a nauka na błędach. Teraz jestem dużo mądrzejsza, więc mogłabym rzec: „Mądra Polka po wyborach”.

WP: Kogo lubi pani czytać? Czy wśród pani ulubionych autorów są młodzi twórcy?

* Manuela Gretkowska*: Mam mało czasu na czytanie. Lubię Jana Potockiego , był młody jak pisał Rękopis znaleziony w Saragossie . Oprócz tego czytam literaturę popularno-naukową i pamiętniki, które są dla mnie drożdżami do myślenia. Ostatnio przeczytałam książkę Jedz, módl się i kochaj Elizabeth Gilbert i muszę przyznać, że zachwyciła mnie swoją lekkością. Traktuje o rzeczach najważniejszych, choć wiele rzeczy pytań niestety pomija. W pewnym momencie życia mi również była bliska tego typu literatura.

WP: Jaki ma pani rytm pisania. Poświęca pani na pisanie określoną liczbę godzin dziennie?

dgkuiil

* Manuela Gretkowska*: Nie, bez przesady. Trzeba jednak zaznaczyć, że to jest wbrew pozorom, ciężka praca fizyczna, już od pierwszej książki. Pisanie wymaga kondycji porównywalnej z kondycją kasjerki w hipermarkecie. To nie jest tak, że się siedzi i nic nie robi. Chciałabym mieć dużo czasu na czytanie i podróżowanie, bo z pisaniem jest tak, jak pisał kiedyś Stachura, że gdzieś trzeba się tej poezji nałapać. Z drugiej strony, gdybym często podróżowała, to rozkładałabym tę pracę na rok, dwa, a wtedy książka nie miałby spójnej formy, bo i ja się zmieniam.

WP: Przy każdej okazji, kiedy wychodzi pani nowa książka pada pytanie – jak się sprzedała. Dziennikarze zawsze pytają pani o to w kontekście pani działalności politycznej. Więc jak się sprzedaje się Obywatelka ?

* Manuela Gretkowska*: Fatalnie. Chciałabym, by jak najwięcej osób ją przeczytało z wielu powodów. Jest to książka dla tych, którzy polubili Polkę i tych, którzy interesują się polityką. Wiem, że będzie żyła na uczelniach i w środowiskach kobiecych, ale chciałabym, aby przeczytali ją także pozostali obywatele i obywatelki. Dlaczego? Bo pokazuję politykę z drugiej strony, gdzie są pieniądze i machloje. Pisałam m.in. o tym, że aby w Polsce założyć partię, trzeba być przestępcą. Napisałam to w formie thrillera, a największym komplementem było dla mnie to, że korektorka, którą tekstowo już niewiele wzrusza, nie oddała książki na czas, bo tak się w niej zaczytała.

WP: Skąd taki słaby wynik?

dgkuiil

* Manuela Gretkowska*: Nie wiem. Może przyczyniła się do tego prasa, która wymroziła moją książkę. Nie było żadnych recenzji, a nawet wzmianek w pismach ogólnopolskich. Dyskutuje się o książkach opisujących polską fikcję polityczną, więc może prawda nie jest wygodna.

WP: A może nie jest już pani atrakcyjna dla mediów, bo nie jest pani liderem partii politycznej?

* Manuela Gretkowska*: Przepraszam, ale ja jestem pisarką i recenzje na temat moich książek zawsze do tej pory się ukazywały. Przywykłam do tego, że krytycy lubią mi dokładać, ale tym razem doszło do zadziwiającej sytuacji – nie było nic. Myślę, że chodziło o to, by czytelnik nie dowiedział się, że książka w ogóle istnieje. Literacko nie jest gorsza od pozostałych i podobno czyta się dobrze. Kazia Szczuka mówi, że może krytyka literacka chciała mnie ukarać, tylko że krytyk nie jest panem z linijką, tylko intelektualistą. Redakcja, która opublikowała manifest, w oparciu o który partia powstała, stwierdziła podobno, że na recenzję czy krytykę Obywatelki nie ma miejsca. Jest miejsce na romanse i kryminały, a nie ma miejsca na realną Polskę.

WP: Czy oznacza to, że media są mężczyzną?

* Manuela Gretkowska*: Media są polityką.

Rozmawiały: Agnieszka Niesłuchowska i Marta Buszko, Wirtualna Polska

Cały wywiad z Manuelą Gretkowską przeczytasz w serwisie Reporter WP .

dgkuiil
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dgkuiil