Trwa ładowanie...

Krupówki, jakich nie znacie. "Błoto, drapieżne słupy wysokiego napięcia i piękne mosiężno-szklane gazowe latarnie"

Festiwal kiczu i tandety - tak niektórzy złośliwi powiedzieliby o Krupówkach. Jedna z najsłynniejszych ulic w Polsce ma jednak ciekawą przeszłość. Publikujemy fragment książki, z której dowiecie się, jak wyglądała, zanim zawładnęły nią oscypki i plastikowe pamiątki.

Krupówki, jakich nie znacie. "Błoto, drapieżne słupy wysokiego napięcia i piękne mosiężno-szklane gazowe latarnie"Źródło: Forum
d2qwe4b
d2qwe4b

Na Facebooku jakiś czas temu powstał profil "Ulice Zakopanego". Ma niemal sześć tysięcy fanów. Pojawiają się tam fotografie nieistniejących już miejsc. Dominuje architektura, ale co jakiś czas "wrzucone" zostają zdjęcia wnętrz, portret, zarośniętej czy zagrodzonej ścieżki, starego szyldu sklepowego. Komentarze wyrażają najczęściej żal, gniew, sentyment i smutek. Zdjęcia wywołują tu wspomnienia i prowokują do diagnozowania współczesności. Zgromadzony zbiór to niekoniecznie znaczące w historii miasta wydarzenia. Raczej codzienne sytuacje, zapomniane twarze i miejsca. Oczywiste jest, że najczęściej fotografowane i chętnie wspominane są Krupówki. To architektura, która odciska się piętnem na wiele lat. Słabiej obecne w pamięci są drobiazgi. To szyldy, reklamy, latarnie, ławki, kosze na śmieci. Często to one właśnie przyciągają uwagę przeglądających "Ulice Zakopanego".

Najstarsze szyldy witryn Krupówek są piękne. Wywieszone pośrodku elewacji nad wejściem do sklepu. Elegancka czcionka i krótki komunikat: "Wyszynk wina i miodu", "Kuchnia. Obiady i kolacye. Wino, piwo wódka", "Wisła. Zakład fotograficzny".

Do II wojny światowej witryny sklepów sygnowane są nazwiskiem właściciela. We wspomnieniach chodzi się do Bujaka, Trzaski, Friesa, Leistena. Oni zapewniają jakość i przez lata trwają w swoim fachu. Fotografie pierwszej połowy XX wieku utrwaliły szyldy: "Max Haneman", "Sprzedaż mięsa i wędlin M. Kostka", "L. Zwoliński. Księgarnia", "Kantor wymiany. W. Świeprawski", "S. Leisten. Towary bławatne i jedwabne. Bielizna damska, męska i stołowa. Wielki wybór peleryn zakopiańskich", "Herman Fries", "Goralen. Gospoda góralska"”, "Spożywcze delikatesy. M. Stiel", "Handel Pod Palmą. Władysław Łuszczewski. Towary Spożywcze, delikatesy. Wina, Koniaki, likiery", "Skład komisowy płócien K. Scheiblera i L. Grohmana. U Maks Mangel, Krupówki. Ceny Fabryczne", "Prześliczna! Jest garderoba i bielizna po praniu w »Tęczy« oddział Zakopane M. Horovitz. Krupówki", "Marya Kubicowa", "Sklep Sportowy. Franciszek Bujak", "Stanisław Birtus".

Forum
Źródło: Forum

Elewacje kamienic, oprócz szyldów, oblepiają pojedyncze, małoformatowe afisze. Na białych kartach na werandzie Morskiego Oka wydrukowano: "Konstanty Kniaginin Wiktor Łabuński", "Wieczór tańców plastycznych Niny Sacchetto". Na chałupie Bachledy-Curusia wywieszono flagę. Na białym płótnie widnieje napis: "Zakopiańska szkoła jazdy na nartach H. Bednarskiego, J. Łuszczka, St. Marusarza. Zgłoszenia tu".

d2qwe4b

Fotografie Krupówek pierwszej połowy XX wieku są wykonywane w określonej konwencji. Kadry są szerokie, oddają długą perspektywę ulicy. Często fotografuje się z góry, korzystając z balkonów kamienic. Fotograf dba o różnorodność aktorów fotografii. Zawsze pojawiają się sanki czy bryczki góralskie, narciarze i eleganccy turyści. Dobrze widoczne są witryny i kilka charakterystycznych punktów, jak gmach poczty czy kamienica Leistena. Dziś uwagę przyciąga przede wszystkim już minione. Błoto, drapieżne słupy wysokiego napięcia i piękne mosiężno-szklane gazowe latarnie.

Radykalną zmianę witryny Krupówek przechodzą na przełomie lat pięćdziesiątych i sześćdziesiątych. Projektowanie graficzne w całym kraju wchodzi wtedy w nowy etap. Uwolnione z doktryny socrealizmu inwencje pojawiają się na ulicach wszystkich miast. Ulice są masowo zdobione przez neony. Te prawdziwe, skonstruowane ze szklanych rurek i wypełnione gazem, są zielone, czerwone i błękitne. Ich linia, zaprojektowana przez dobrych grafików, staje się emblematem nowoczesnego Zakopanego. Na Krupówkach przez wiele lat sygnują Pocztę Główną, sklep Podhale PSS Społem w dawnej kamienicy Stilla, kawiarnię Europejską, sklep PSS Uroda poniżej kamienicy Krzyżaka, księgarnię w kamienicy Leistena i wreszcie restaurację Wierchy. Ta nowoczesna forma reklamy pojawia się w Zakopanem w ciągu kilku lat. Oprócz naszej ulicy zdobi też elewacje największych hoteli, dworca kolejowego i barów Pod Smrekami i FIS. Dziś po neonach pozostały smutne resztki. Staraniem kilku osób udało się odtworzyć neon Dworca Głównego PKP, do końca 2017 roku odnowiono także napis nad restauracją Watra. Dobrane kolory, charakterystyczna linia liter i oszczędność formy są znakami minionej dobrej estetyki. Dzisiejsze świecące witryny wydają się przy ówczesnych neonach prymitywnymi formami reklamy.

Forum
Źródło: Forum

Lata sześćdziesiąte to także małej skali obiekty użyteczności publicznej. Zakopiańczycy chętnie wspominają zielone, rozłożyste ławki miejskie i kosze na śmieci w kształcie misia, stojące w mieście jeszcze w latach dziewięćdziesiątych. Estetyka lat sześćdziesiątych małej skali dbała o umiar. Oszczędna w formie, dopracowana i nowoczesna, zapisała dobry rozdział w historii projektowania miasta.

d2qwe4b

Lata dziewięćdziesiąte. Czas opisywany dziś przez „duchologię” jeszcze kilka lat temu budził wyłącznie wstręt. Kilkanaście lat transformacji estetyki na tę zachodnią nadaje Krupówkom komiksowe barwy. Oglądanie przesterowanych kolorystycznie teledysków MTV zrobiło swoje. Elegancja neonu już nie wystarczy. Całe elewacje przykrywają teraz plastikowe plansze z odblaskowymi nadrukami. W miejsce nazwisk właścicieli pojawiają się zapożyczone nazwy własne z języka angielskiego i niemieckiego: „Wymiana walut, Geldwechsel”, Big Star, Compact Disc Matylda, Alpin Sport, Mr Chicken American czy McDonald’s i Kentucky Fried Chicken. Po kilkunastu latach trend ten powoduje zasłonięcie kamienic Krupówek. Spacerujemy w szpalerze odblaskowych, niedających się zignorować szyldów. To czarny rozdział w estetycznej historii ulicy, choć ma swoje motywacje i dziś rodzą się sentymenty „najntisów”. Ustawa o parku kulturowym kończy ten czas, a kolejny rozdział jeszcze nie jest widoczny.

Ważnym wydarzeniem przełomu wieku był remont nawierzchni ulicy przeprowadzony w latach 1995–1997. Asfalt i proste lampy typowe dla PRL-owskich ulic zastąpiono betonową i kamienną kostką. Ponownie jak w latach trzydziestych uznano, że zakopiański deptak zasługuje na inną oprawę. Charakterystyczne krzywoliniowe lampy nadały Krupówkom dzisiejszy wygląd. Choć betonowa kostka dziś kojarzona jest z tandetnymi parkingami przy centrach handlowych, Krupówki odróżniają się od pozostałych ulic miasta czerwoną nawierzchnią i latarniami zaprojektowanymi wyłącznie na użytek tego miejsca. Przy okazji tak wielkiej zmiany scenografii ubyło drzew. Wizerunek ulicy odmienił się wyraźnie.

Forum
Źródło: Forum

W końcu 2017 roku na Krupówkach rośnie sto sześćdziesiąt pięć drzew. Najwięcej jest lip, jesionów i jaworów, a większość z nich ma kilkadziesiąt lat. Te młodsze posadzono niedawno i często to gatunki obce Zakopanemu. Tradycyjne na ulicach miasta jesiony znikają. Zastępują je drzewa typowo miejskie, jak klon polny czy grab. Są mniejsze i w mniemaniu ogółu mniej z nimi kłopotu. Nie sypią liśćmi i nie zrzucają gałęzi na przechodzące dzieci. Nie zabierają słońca i nie trzeba ich przycinać. Czyżby rodzimość gatunków drzew uwierała? Nie pasowała do wizji nowego miasta?

d2qwe4b

Trudno porównać gęstość zadrzewienia na Krupówkach przez dziesiątki lat. Statystyki niemieckie wymieniają liczby poszczególnych gatunków drzew w całym mieście, bez opisywania ulic. Posłużyć się zatem możemy zaledwie fotografiami, bo wspomnienia najczęściej dodają jakości minionym czasom.

Najdawniejsze zdjęcia Krupówek zrobiono, gdy nie było jeszcze ulicy. Nie było także drzew. Foluszowy Potok otaczają rozległe pola. Drzewa wkraczają w ten obszar wraz z domami. W ciągu wieku na Krupówkach z zielenią jest różnie. Po obejrzeniu wszystkich dostępnych zdjęć nie można jednoznacznie wyrokować. Fotografie Krupówek są na przemian zielone i betonowe. Wydaje się, że nigdy nie pozwolono drzewom zestarzeć się na tej ulicy. Dożywają mniej więcej czterdziestu lat. Zbigniew Mirek i Halina Piękoś-Mirkowa w książce Zakopane. Czterysta lat dziejów wspominają o trzech stupięćdziesięcioletnich jesionach na naszej ulicy. To wyjątek. Dziś przetrwały dwa, w otoczeniu willi Poraj. Każdy z fragmentów ulicy był wielokrotnie fotografowany. Wiadomo stąd, że współcześnie zdecydowanie mniej drzew jest w okolicy Poczty Głównej i oczka wodnego. Górna i dolna część ulicy dziś wydaje się bardziej zielona. Regułą na Krupówkach jest nietolerancja dla dominacji zieleni.

Gdy tylko drzewa dosięgają drugiego piętra, a ich korona przysłania witryny, zapada wyrok. Tu drzewa zawsze poddane są kontroli człowieka. Wiadomo, że powinno być zielono, ale bez przesady. Miejsce dzikości jest przecież w rezerwacie, nieopodal.

d2qwe4b

Książka "Krupówki" w księgarniach od 25 lipca 2018 roku. Kuba Szpilka i Piotr Mazik opowiadają o Krupówkach, najsłynniejszej ulicy w Polsce, opisując skomplikowane procesy, zdarzenia i postaci, które zdecydowały o jej istnieniu i obecnym kształcie.

Materiały prasowe
Źródło: Materiały prasowe
d2qwe4b
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d2qwe4b