Trwa ładowanie...
fragment
15-04-2010 10:46

Kobiety nazistów II

Share
Kobiety nazistów IIŹródło: Inne
d1mp823
UNITY VALKYRIE MITFORD

Angielska walkiria Hitlera 8 sierpnia 1914-28 maja 1948 "Jak miło, a zarazem nietaktownie, poinformowała mnie pani Hoffmann, on znalazł sobie zastęPstwo za moją osobę. Nazywa się Valkyrie i tak wygląda, nie wyłączając nóg. Ale on lubi takie gabaryty; oczywiście, jeśli to prawda, i ona przez niego schudnie ze zgryzoty, skoro nie posiada dość talentu, żeby przytyć ze zmartwienia" - te gorzkie słowa Ewa Braun zapisała 10 maja 1935 roku w swoim pamiętniku.

Obawy kochanki Hitlera były jak najbardziej uzasadnione. 21-letnia blondynka, ładna, o bujnych kształtach, nazwiskiem Unity Valkyrie Mitford, córka lorda Redesdale, stanowiła groźną konkurencję w zmaganiach o względy filhrera. Między Ewą Braun, "biedactwem", które pracowało jako sprzedawczyni w zakładzie fotograficznym Hoffmanna, a angielską arystokratką rozgorzała cicha i zacięta walka. Do bezpośredniego ich spotkania doszło jednak tylko jeden raz. Ich szanse nie były równe.

Lady Unity obracała się pośród angielskiej i niemieckiej śmietanki towarzyskiej, natomiast Ewa była zmuszona pozostawać w cieniu i znosić to, że w kręgach partyjnych widziano już Angielkę jako "first lady" u boku Hitlera.

d1mp823

Dopiero śmierć połączyła je niewidzialną nicią - obie wykazywały skłonność do samobójstwa.

Unity Valkyrie urodziła się 8 sierpnia 1914 roku jako czwarte z siedmiorga dzieci (w tym sześć dziewczynek) Dawida Bertrarna Freemana-Mitforda, lorda Redesdale ( 1878-1958) i jego żony Sidney. Niepopularne wkrótce po wybuchu pierwszej wojny światowej imię Valkyrie nadał jej dziadek, Algernon Bertram Freeman-Mitford, pierwszy baron Redesdale (1837-1916), wielki miłośnik muzyki Richarda Wagnera i przyjaciel rodu Wagnerów. Rodzina Mitfordów mieszkała od czasu narodzin Unity w odziedziczonej posiadłości w Batsford, Gloucestershire, zamku Tudorów z gruntami o powierzchni 9000 hektarów. Kiedy zaszła konieczność sprzedaży Batsford Park, przenieśli się do Asthall Manor, by w końcu przeprowadzić się w 1926 roku do Swinbrook House, zbudowanym według wymyślnych planów ojca Unity. "Można pomyśleć, że to koszary, internat albo zakład dla obłąkanych" - napisała Jessica Mitford o swoim domu rodzinnym 4, w którym panowały spartańskie obyczaje.

Pomalowane na biało pokoje dziecinne nawet w czasie najbardziej mroźnej zimy pozostawały bez ogrzewania, a woda zamarzała w staromodnych miskach do mycia. Lady Redesdale sama zajmowała się edukacją swoich latorośli do ósmego roku życia. Później dziewczynki - Nancy (ur. w 1904 r.), Pamela (ur. w 1907 r.), Diana (ur. w 1910 r.), Unity Valkyrie (ur. w 1914 r.), Jessica Lucy (ur. w 1917 r.) i Deborah Vivien (ur. w 1920 r.) pozostawiono już pod opieką guwernantek. Przez długi czas nie uczęszczały do szkoły.

Ten przywilej był zarezerwowany dla Thomasa, jedynego chłopca pośród dzieci państwa Mitfordów. Wychowanie córek nie mogło zdaniem matki kosztować więcej od prowadzonej przez nią osobiście fermy kurzej. Jeśli chodzi o Unity, rodzice gotowi byli odstąpić od tej zasady. Tę najbardziej niesforną z córek umieszczano w różnych placówkach, ale nigdzie nie zagrzała dłużej miejsca. Unity - jak stale podkreślała jej matka - nigdy nie została wyrzucona, lecz po krótkim czasie proszono ją o opuszczenie szkoły.

d1mp823

Lady Redesdale była przez sobie współczesnych, zarówno przez dzieci, jak i dorosłych, postrzegana jako osoba zimna, surowa i niedostępna. Wypowiadała się zawsze tonem zgryźliwej ironii, a jej sarkazmu obawiano się w tym samym stopniu, co nagłych zmian humoru jej męża. Szalone, gwałtowne wybuchy złości lorda Mitforda przeszły do legendy. Według relacji córek, wskutek zgrzytania zębami niszczył dwie protezy w ciągu roku.

Dobrze wyglądająca para - dzieci nazywały ojca "farve", a matkę "muve" - nawet w kręgach angielskiej szlachty uchodziła za niezwykle ekscentryczną. Lord i lady Mitford przemierzali na przykład aż do wybuchu pierwszej wojny światowej dwa razy do roku Atlantyk, żeby w kanadyjskiej prowincji Ontario, na specjalnie w tym celu nabytej parceli, całymi miesiącami poszukiwać złota. Nie znaleźli nic prócz żwiru, a cały projekt - jak wiele innych - zakończył się całkowitym fiaskiem. Zimą 1913/14 roku, podczas ostatniego pobytu lordostwa w Kanadzie w osadzie poszukiwaczy złota o znamiennej nazwie "Swastyka", została spłodzona Unity.

W rodzinnej Anglii lord Redesdale preferował życie w ścisłym odosobnieniu. Pogardzał tzw. outsiderami, do których zaliczał "Hunów" (Niemców), "Frogs" (Francuzów), Amerykanów, kolorowych, katolików i Żydów.

Ten drażliwy na swoim punkcie arystokrata szczerze podziwiał tylko amerykańskiego pisarza Jacka Londona. Jego książka Zew krwi stanowiła dla lorda Mitforda nie tylko ulubioną lekturę, ale wręcz lekturę życia. Chełpił się tym, że nigdy nie przeczytał żadnej innej książki. Swoje związki ze światem zewnętrznym ograniczył do kontaktu z kilkoma "czerwonymi na gębie i zapakowanymi w tweed" sąsiadami. Czasami widywano u nich krewnych, w tym także Churchillów, ponieważ lord Redesdale był kuzynem Clementine Hozier, która w 1908 roku poślubiła Winstona Churchilla.

d1mp823

Nieproszonych gości lub takich, którzy stanowili wyzwanie dla jego zapalczywości, a należeli do nich przyjaciele córek, lord Redesdale traktował pejczem i przeganiał z domu. Uparty arystokrata uważał także, że jego dobra w zupełności mogą zaspokoić potrzeby rodziny. "Posiadłość Swinbrook można w znacznym stopniu porównać do średniowiecznej twierdzy; z punktu widzenia jej mieszkańców posiadała ową godną pochwały niezależność, co czyniło niepotrzebnym i właściwie niemożliwym opuszczanie jej: wszystko to, co było niezbędne na co dzień, odbywało się na miejscu.

Do celów edukacyjnych istniała szkolna izba i zatrudniono domową nauczycielkę; były tereny do jazdy konnej i kort tenisowy. Siódemka dzieci sama dotrzymywała sobie towarzystwa. Nasze pokoje w razie potrzeby służyły za oddział szpitalny, gdzie odbywały się nawet operacje. Wiejski kościół oferował duchową pociechę - zatroszczono się o wszystko w samym domu albo kilka kroków od niego" - wspomina Jessica Mitford.

Czasami rodzina - ku zdumieniu mieszkańców wioski - zabawiała się w "polowanie na dzieci", przy czym córki ustawiały tropy, a potem ojciec gonił je z psami myśliwskimi po polach. Wiele zdjęć rodzinnych pokazuje poirytowanego lorda Redesdale, gburowatą matkę i dzieci, z których żadne się nie uśmiecha - oto realistyczny obraz atmosfery panującej w domu Mitfordów.

Dzieci zajmowały górną kondygnację Swinbrook, oddzielone od rodziców, pod opieką służby. Tworzyły tam własny klan rządzący się okrutnymi regułami. "To tease and to annoy" - stanowiło motto dziewcząt o bardzo żywym usposobieniu, które były przekonane, że liczne grono sióstr stanowi najlepszą ochronę przed podłościami życia. Unity, nazywana "Boud", która już jako dwu nastolatka była bardzo wyrośnięta, a jako dorosła osiągnęła rozmiary gwardzisty, terroryzowała wraz z najstarszą siostrą Nancy pozostałe rodzeństwo.

d1mp823

"Z powodu swoich dużych niebieskich oczu, niezgrabnie wybujałych kończyn, całkowicie gładkich włosów w kolorze lnu, przenikliwym spojrzeniu [...] wyglądała jak włochata przedstawicielka plemienia wikingów. Była koszmarem wszystkich nauczycielek domowych, z których tylko nieliczne dawały sobie radę z jej bezlitośnie złym zachowaniem, dlatego żadna nie wytrzymała u nas na dłużej" - wspominała Nancy Mitford.

Opowiadania bardzo uzdolnionych literacko sióstr Mitford, w których barwnie opisywały swoje dzieciństwo i lata młodzieńcze, znacznie się od siebie różnią. To, co Nancy i Jessica odczuwały jako męczarnię, Diana wspomina jako romantyczne. Prawdy należy poszukać w relacjach osób postronnych, zajmujących niejako pozycję środka: "Trzeba przyznać, że lord Redesdale miał rozdwojoną osobowość. Nie sądzę jednak, by jego dzieci musiały się skarżyć. W stosunku do nich odgrywał rolę dr. Jekylla, był pobłażliwy, a nawet pozwalał sobą kierować. Mogły mówić to, co chciały. [...] W stosunku do obcych stawał się jednak panem Hydem".

W każdym razie kapryśne metody wychowawcze nie były w stanie ani osłabić, ani też pozbawić odwagi panien Mitford obdarzonych silną wolą. Czasem cierpiały, ale najczęściej sprawiała im przyjemność niezwykłość relacji z "muve" i "farve", nacechowanych konfliktami. Bardzo wcześnie nastolatki z dobrego domu zaczęły kroczyć śladami swoich rodziców. Ci wkrótce ugięli się pod ciężarem wybryków swoich rozwydrzonych córek, które dostarczały pożywki kronice skandali w gazetach. "Kiedy czytam o "pewnych córkach pewnego lorda", to już mi wystarcza- wyraziła się matka. Wiadomo, że zawsze chodzi o was".

30 stycznia 1929 roku 15-letnia wówczas Unity razem z jedenastoma innymi dziewczętami - wśród nich także córką Winstona Churchilla - była druhną na angielskim "ślubie roku" w St. Margaret, niedaleko Abbey w hrabstwie Westminster. Jej piękna siostra Diana wychodziła za mąż za Bryana Guinnessa, dziedzica imperium piwa i whisky, któremu dziadek pozostawił niewiarygodną fortunę 13,5 miliona funtów. 24-letni, przystojny Bryan, absolwent Eton i Oxfordu, prawnik o skłonnościach literackich, w kręgach angielskiej arystokracji uchodził za najlepszą partię.

d1mp823

Jego ojciec, Walter Guinness, pierwszy lord Moyne, był ministrem rolnictwa, a jednocześnie zajmował się sprawami koncernu. W okresie wielkiego kryzysu gospodarczego nie było dla niego problemem - abstrahując od wspaniałych apanaży - podarowanie młodej parze miejskiego domu na londyńskim West Endzie, wiejskiej posiadłości z basenem stylizowanej na zamek, oraz bentleya w kolorze kremowym.

Lord Redesdale, znany ze swojej niechęci do młodych mężczyzn, nie był zachwycony zamążpójściem swojej córki. Nie podobało mu się również, że Diana i Bryan Guinness nadawali ton w kręgach londyńskich wyższych sfer oraz to, że prasa bulwarowa ze szczegółami opisywała bale maskowe Diany, przyjęcia w stylu wiktoriańskim, greckim, rzymskim, dzikiego zachodu, cyrkowe, rozbierane imprezy i poszukiwania skarbów. Musiał z odrazą słuchać, że goście zaproszeni na frywolne, "dziecinne" przyjęcia Diany pojawiali się w śpioszkach i wózkach dziecięcych.

W kwietniu 1932 roku elegancka para przeprowadziła się do Chelsea, do dużego domu nad Tamizą z ogromnym parkiem, który rozciągał się aż do rzeki. Małżonkowie wydali tam w lipcu 1932 bal z okazji wprowadzenia 18-letniej Unity do londyńskiego towarzystwa.

"To była ciepła noc, a park z podświetlanymi od dołu drzewami sprawiał wrażenie ogromnego. Przypominam sobie, jak Winston Churchill szydził z wielkiego obrazu Stanleya Spencera, [...] miałam na sobie jasnoszarą sukienkę z szyfonu i tiulu i wszystkie brylanty, jakie posiadałam. Tańczyliśmy, dopóki promienie wschodzącego słońca nie zabarwiły rzeki na różowopomarańczowy kolor" - pisała Diana II.

d1mp823

Unity osiągnęła już wtedy zatrważające rozmiary . Ponad 1,80 metra wzrostu, z burzą jasnych włosów, na balu u Diany, jak też na wielu podobnych imprezach, przytłaczała swoje rówieśniczki "niczym gigantyczny Mikołaj dziecinne lalki". - "Potężnej posturze towarzyszyła dominująca osobowość.

Pośród wszystkich sióstr ona bezapelacyjnie dzierżyła palmę pierwszeństwa jako ta, którą najtrudniej, a wręcz nie sposób, było poskromić i kontrolować [...], niczym potężny paw błyszczała w bogatych sukniach wieczorowych z brokatu, obwieszona sztuczną biżuterią. Ku zgrozie matki kupiła od rekwizytora teatralnego tiarę wysadzaną fałszywymi perłami i diamentami.

Jej celem było przede wszystkim szokowanie [...], ukradła w pałacu Buckingham (kiedy była tam przedstawiana) papeterię i używała jej do korespondencji ze swoimi przyjaciółmi [...], na wieczorki taneczne zabierała ze sobą oswojonego szczura" - pisała Jessica, pełna podziwu dla siostry 12. Mimo rozmaitych wybryków, Unity była zapraszana przez najbardziej znane rodziny, tańczyła na balach lorda Rotschilda, Salisbury i Waldorfa Astora, brała udział w kolacjach u "kuzyna" Winstona Churchilla i często wspominały o niej rubryki towarzyskie czasopism.

d1mp823
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1mp823
d1mp823