Trwa ładowanie...
d3f0o79

Kandydat z mroczną przeszłością. Nieletni chłopcy, maczety i dziecięca pornografia

W 1996 r. Brock Pierce zagrał w filmie "Syn prezydenta". W lipcu 2020 r. były dziecięcy aktor ogłosił, że będzie kandydował na prezydenta USA. Żart? Nie. Ale nic nie ukryje mrocznej przeszłości nowego kandydata.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Brock Pierce startuje w wyborach prezydenckich USA. Ma mroczną przeszłość
Brock Pierce startuje w wyborach prezydenckich USA. Ma mroczną przeszłość (Getty Images)
d3f0o79

Gruchnęła ostatnio wiadomość, że do wyścigu o fotel prezydenta USA dołączył (po raz kolejny) Kanye West. Teraz okazuje się, że jest jeszcze jeden konkurent dla Donalda Trumpa i Joe Bidena - Brock Pierce. Były dziecięcy aktor, gwiazdka filmu "Potężne Kaczory" zapewnia, że jest jedyną nadzieją na odbudowanie Ameryki. Trzeba jednak wiedzieć, co Pierce ma na swoim koncie.

Zobacz: Gwiazdy głosują. Każdy kandydat na prezydenta ma mocne wsparcie celebrytów

Kariera Pierce'a zaczęła się bardzo szybko. Był bobasem, gdy rodzice zabierali go na plany telewizyjnych reklam. Jego pierwszą konkretną pracą był udział w filmie "Potężne Kaczory" z 1992 roku. To historia prawnika, którego przyłapano na jeździe pod wpływem alkoholu. Został skazany na prace społeczne, które polegały na trenowaniu drużyny hokejowej - Potężnych Kaczorów.

d3f0o79

Film przyjął się na tyle dobrze, że powstała druga część. A młodziutki Pierce mógł liczyć na propozycje grania w innych produkcjach. I tym sposobem dostał angaż w filmie "Syn prezydenta" z 1996 r. Miał 16 lat i grał rozpuszczonego dzieciaka z Białego Domu, który musiał dogadać się ze swoim nowym, czarnoskórym ochroniarzem (w tej roli Sinbad, czyli David Adkins).

Materiały prasowe

"Syn prezydenta" zarobił 26 mln dolarów na sprzedaży biletów. To był dobry wynik. Pierce mógł z powodzeniem kontynuować karierę w show-biznesie, ale wybrał dla siebie zupełnie inną drogę. Rok po premierze "Syna...", gdy miał zaledwie 17 lat, zaczął karierę biznesmena.

Materiały prasowe

Domorośli milionerzy

Pierce dołączył do Marca Collinsa-Rectora i Chada Shackleya, i założył Digital Entertainment Network (DEN). Jak na końcówkę lat 90. to był nowatorski projekt. Panowie zajmowali się multimediami. Chcieli tworzyć kontent wideo dla młodych widzów, stworzyć niszę dla nastolatków, szukających swojego miejsca w rozwijającym się internecie.

d3f0o79

Złoty biznes. Nie minął rok, a DEN było warte blisko 60 mln dolarów. W rozwój firmy inwestowali m.in. Microsoft i Dell. W październiku 1999 r. DEN miało zostać wprowadzone na giełdę. Wtedy też wszystko runęło.

Pierce, Collins-Rector i Shackley zostali oskarżeni o molestowanie seksualne nieletnich chłopców. Cała trójka zrezygnowała z prowadzenia firmy, próbowali ją jeszcze sprzedać i reanimować, ale ostatecznie musieli ogłosić bankructwo.

O Brocku pisano tak: "Jego talent w wyszukiwaniu młodych odbiorców był bardzo przydatny. Także jeśli chodziło o wyszukiwanie młodych mężczyzn, wabienie ich do posiadłości i obiecywanie wielkiej sławy pierwszych gwiazd internetu" (doniesienia magazynu "Radar").

Seksskandal z udziałem nieletnich

Wszyscy trzej panowie mieszkali razem w rezydencji w Encino, dzielnicy Los Angeles. Collins-Rector i Shackley byli ponoć w romantycznym związku. Panowie organizowali w swojej posiadłości imprezy, na których gościli gwiazdorzy Hollywood (głównie ci homoseksualni). Według doniesień bawił się tam m.in. oskarżony nie tak dawno o molestowanie seksualne Bryan Singer, reżyser "X-Menów".

d3f0o79

Przeciwko trio pojawiły się oskarżenia o wykorzystywanie seksualne nieletnich chłopców, których ściągali na swoje imprezy. Jeden z oskarżających wyznał, że Collins-Rector molestował go, gdy miał 13 lat.

Inna ofiara - Alexander Burton (aktor, grał Pyro w "X-Menach") - twierdził, że wszyscy trzej mężczyźni zmuszali go do picia alkoholu, brania narkotyków, a następnie molestowali go. Jeszcze inny mężczyzna zeznał, że po tym, jak był wykorzystywany seksualnie przez trio przyjaciół, chciał odebrać sobie życie. Zdążył napisać krótki list. "Nie mogę tak dalej. Pozwoliłem im traktować się jak seks-zabawkę" - pisał. List odkryto, zanim podjął samobójczą próbę.

Maczety, broń i dziecięca pornografia

Ciężar oskarżeń spadł głównie na Collinsa-Rectora. Gdy pojawiły się zarzuty nielegalnego przewożenia nieletnich poza granicę, gdzie byli wykorzystywani seksualnie, trio przyjaciół wyjechało do Hiszpanii.

d3f0o79

Ich "pobyt" tam nie trwał długo. W maju 2002 r. w ich posiadłości pojawił się Interpol.

Śledczy znaleźli w domu broń (w tym maczety) i tysiące zdjęć dziecięcej pornografii. Pierce i Shackley utrzymywali, że o niczym nie wiedzieli. Byli dużo młodsi od Collinsa-Rectora, szybko wypuszczono ich na wolność. Za to ich kolegę na ponad rok wsadzono do hiszpańskiego więzienia, by po tym czasie odesłać go do USA.

O sprawie było dość głośno w Stanach, ale nie na tyle, by rozpocząć dużą, społeczną akcję jak w przypadku Harveya Weinsteina.

Pisano np. o tym, że Pierce, Shackley i Collins-Rector wyprodukowali show "Chad's World". To była historia nieletniego chłopaka, tytułowego Chada, który nie może odnaleźć się jako homoseksualista w społeczeństwie i nie rozumie swojej seksualności. Chad decyduje się zamieszkać z... dwójką mężczyzn w luksusowej posiadłości. Historia niemal jeden do jednego przedstawiała życie przyjaciół oskarżanych o molestowanie.

d3f0o79

W 2004 r. Collins-Rector przyznał się do stawianych mu zarzutów o transportowanie nieletnich dla seksu. Trafił do więzienia, ale tylko na kilka miesięcy. Po odbyciu krótkiej kary wyjechał z USA i zrzekł się amerykańskiego obywatelstwa. W międzyczasie ofiary molestowania seksualnego otrzymały 4,5 mln dolarów zadośćuczynienia.

Król krypto walut

Wróćmy do Brocka Pierce'a. Nigdy formalnie nie oskarżono go o molestowanie nieletnich czy udział w przestępczej działalności. Od początku utrzymywał, że o niczym nie wiedział, a "oskarżenia o intymny kontakt z nieletnimi są nieprawdziwe" (dwóch świadków w sprawie skazano za krzywoprzysięstwo).

To jednak nie koniec kontrowersji wokół Pierce'a. Nowy kandydat na prezydenta ma coś wspólnego z Donaldem Trumpem - znajomość z Jeffreyem Epsteinem, milionerem skazanym za pedofilię.

d3f0o79

W 2011 r. Pierce wziął udział w prywatnej konferencji zorganizowanej przez Epsteina. W tamtym czasie Jeffrey Epstein był już prawnie wpisany na listę przestępców seksualnych i skazany za zmuszanie nieletnich dziewcząt do prostytucji.

Jak podawał "The Hollywood Reporter", nie ma podstaw by twierdzić, że Pierce korzystał z usług oferowanych przez Epsteina w willi. Być może kierowała nim tylko zwykła ciekawość finansowych możliwości milionera i poznaniem jego wpływowych znajomych. Dziennikarze zwrócili jednak uwagę, że była dziecięca gwiazda bez ukończonego college'u znalazła się wśród takich gości Epsteina jak inżynier NASA, profesor MIT w dziedzinie fizyki i laureat Nobla z fizyki.

Kandydat, który zmieni kraj

Brock Pierce zdaje się nie przejmować oskarżeniami z przeszłości. Kreuje się jako przedsiębiorca, który może reanimować amerykańską gospodarkę.

Biznesmen od lat związany jest z obrotem bitcoinami. Założył m.in. firmę Blockchain Capital, odpowiadał też za Block.one, który traktuje się jako lidera technologii kryptowalut. Pierce, podobnie jak Trump, dorobił się milionów. Właściwie to według rankingu "Forbesa" z 2018 r. Pierce jest 9 spośród 20 najbogatszych ludzi w branży kryptowalut.

Jego majątek szacuje się nawet na ponad miliard dolarów.

- Jestem głęboko zmartwiony stanem naszego narodu w tej chwili. Czuję, że jesteśmy podzieleni. Ten naród jest bardzo podzielony i uważam, że wszyscy potrzebujemy władzy, która nas z powrotem zjednoczy - powiedział ostatnio Pierce.

Brock Pierce zgłosił swoją kandydaturę 6 lipca. Jako kandydat niezależny od Demokratów i Republikanów będzie musiał m.in. zebrać odpowiednią ilość podpisów wśród potencjalnych wyborców. Jakie są szanse, że naprawdę stanie do wyścigu o fotel prezydenta? Odpowiedź pozostawiamy dla was.

d3f0o79

Podziel się opinią

Share

d3f0o79

d3f0o79