Joint

Obraz
Źródło zdjęć: © Inne

ROZDZIAŁ PIERWSZY - Mateusz... radzę ci, zamknij się, albo inaczej porozmawiamy...

Burzyński wiedział doskonale, że tego rodzaju słowne upomnienia są bez sensu. Mimo to używał ich jak zaklęć. Belfer wierzył naiwnie, że w końcu przyniosą spodziewany skutek. Ręce go świerzbiły, aby potrząsnąć Mateuszem. Może gówniarzowi przeszłaby wtedy ochota na mielenie jęzorem.

Żubrewicz nie miał w zwyczaju słuchać nauczycieli. Bo niby po jaką cholerę. Jest przywódcą klasowych zadymiarzy. Od jego widzimisię zależy zachowanie reszty uczniów. Jeżeli jest w dobrym humorze i nie jest to jego pierwsza lekcja, osiąga szczyty gimnazjalnej niepoprawności.
- Masz do wyboru... Żubrewicz... Jeżeli się nie uspokoisz, to cię spałuję tak, że się nie opamiętasz!!! Dotarło, kretynie?!

Pała z zachowania... do tego pała z odpowiedzi, bo... pewnie jak zwykle nic nie umiesz. A na deser dołożę ci uwagę. No jak, Żubrewicz, pasuje ci taki zestaw? Szymon wiedział, że jeżeli ostro nie zareaguje, może zapomnieć o prowadzeniu lekcji. Mateusz wznieci w klasie rebelię. Kolesie już szykowali oręż.

Żubrewicz tylko na chwilę się odwrócił i posłał poloniście lekceważący uśmieszek. Potem dalej w najlepsze gadał z kumplami.
- Doigrałeś się!!! - wybuchnął Burzyński i szybko otworzył dziennik. Wstawił dwie jedynki z zachowania. Po czym usiadł z założonymi rękoma.
Klasa, zachęcona popisami Zubrewicza, nie przerwała wygłupów. Tylko uczennice z pierwszej ławki zauważyły, co zrobił belfer.
- Żżuuuuubbbbeeerrr... dostałeś dwie paaały!!! - krzyknęła jedna z nich nad głowami koleżanek.

Zrobiło się cicho. Tylko gdzieniegdzie rozległy się pomruki niezadowolenia. Mateusz poderwał się i rozdziawił gębę. Był kompletnie zaskoczony. Minęło kilkadziesiąt sekund, zanim wydusił niemrawo:
- Co... ja... takiego zrobiłem... proszę pana?
- Aha... nie wiesz, co zrobiłeś... taaak?!!? No to zaraz się dowiesz! - oświadczył nauczyciel.

Tym razem Burzyński powoli, kartka po kartce dotarł na koniec dziennika. Nawet uczniowie z ostatnich ławek słyszeli szelest papieru i Mateusza uderzającego palcami o brzeg ławki. Wszyscy wstrzymali oddech i tropili każdy ruch polonisty. A ten jakby celebrował mszę. Wygładził papier. Zmienił kilkakrotnie długopis i ciągle mamrotał coś pod nosem.

Niektórzy z przerażeniem gapili się na siebie, inni szeptali, schylając się pod ławki. Wszystkich podniecała niepewność: odważy się wstawić uwagę, czy nie? Mateusz wisiał bezwładnie na krześle. Po raz pierwszy Burzyński zauważył strach na jego twarzy. Miał zaciśnięte usta i oczy wielkości śnieżnych kul. Belfra zalała rozkoszna fala satysfakcji. cieszył się z tego, że potrafił obudzić lęk w kimś takim jak Żubrewicz. Upajał się władzą i możliwością decydowania o czyimś losie. Pieścił tę chwilę, bo coś takiego nie zdarzało mu się często.

"Mateusz Żubrewicz uniemożliwia prowadzenie lekcji. Rozmawia, ciągle się odwraca i zaczepia kolegów. Proszę o pociągnięcie ucznia do odpowiedzialności. Jeżeli jego zachowanie nie ulegnie poprawie, będę zmuszony do użycia bardziej zdecydowanych środków".

Szymon zamaszyście pisał i jednocześnie odczytywał treść uwagi. Kropkę postawił, unosząc wysoko ramię i silnie uderzając długopisem w kartkę. Biurko zadrżało. Głuche echo odbiło się od ścian niczym tenisowa piłka.

Klasa zamarła. Przypominała pole usłane trupami. Nawet smród był podobny. Gorzka woń rozkładającej się uczniowskiej niemocy. Padlina zdechłej bezczelności miała siarczysty odór. Burzyński słyszał ich oddechy, wydobywające się jakby na komendę, równo i cicho. Zdawało mu się, że prześwietlił ich myśli - przegniłe i zboczone, jak wszystko czego się dotkną.
- No i co wystarczy ci, Zubrewicz? Czy dodać coś na pocieszenie?

Polonista czerpał całymi garściami z przewagi, jaką udało mu się zdobyć. Używał sobie na całego, jak dziecko, które dostało nową zabawkę.
W mgnieniu oka zerwał się z fotela. Drwił. Szydził. Rozdawał ciosy na prawo i lewo. Czuł się doskonale w roli pogromcy dzikich zwierząt. Pomyślne wiatry niosły go na wyżyny tyranii. Pewność siebie dodawała mu skrzydeł, więc zanurzał się w niej, jak w świeżym, miękkim śniegu. ###ROZDZIAŁ DRUGI Mateusz przypominał przerażoną mysz. Gdyby tylko mógł, zwiałby za siódmą rzekę. Cienie jego kolegów zalały ławki szarymi owalnymi plamami.
- Żubrewicz... dlaczego milczysz?! Zawsze miałeś tyle do powiedzenia! A teraz co? Zatkało cię!? No to... zaraz zmuszę cię do mówienia. Będziesz gadał jak katarynka. Pamiętasz pewnie, że była taka nowela w podstawówce...

Klasą wstrząsnął przytłumiony śmiech. Być może niektórzy sądzili, że nauczyciel odpuści. Jednak byli w błędzie. Szymon nie chciał, aby przedstawienie szybko się skończyło. Pragnął zwycięstwa z fajerwerkami. Finał bitwy musiał być spektakularny. Mateusz i jego kolesie powinni zapamiętać tę lekcję do końca swoich parszywych dni.

Burzyński szukał pretekstu, aby przystąpić do ostatecznej rozgrywki. W pewnej chwili zauważył, że jego ofiara zaśmiała się ironicznie i gwałtownie pokręciła łbem.
- No, co... ? Nie wierzysz, że zmuszę cię do mówienia?!?
Belfer krzyknął tak głośno, że zadrżał portret Sienkiewicza. Chłopak pochylał się tuż nad ławką. Wyglądał jak więzień skuty łańcuchem.

Burzyński podniósł się ociężale z fotela. Wziął dziennik i małymi krokami, uderzając długopisem o każdą ławkę, zbliżył się do Żubrewicza. Uczeń nawet nie podniósł głowy. Mogłoby się wydawać, że chłopak rozpłynął się w powietrzu. Wszyscy zwrócili głowy w stronę głównych bohaterów dramatu. Spodziewali się, że niedługo rozpocznie się ostatni akt.

Mateusz odliczał sekundy, aż lodowaty topór pocałuje go w szyję.
- Kim ty jesteś, Zubrewicz?!? Pasożytem, chwastem... czy istotą myślącą?!
- Ja przecież nic nie zrobiłem! Czego pan... ode mnie chce?!
Chłopak odezwał się, ale tak cicho, że belfer musiał się nad nim pochylić, aby cokolwiek usłyszeć.
- Taak... Mateusz... ty jesteś jak wrzód... Jak wielki pień leżący na drodze! Nie rozumiesz... Przeszkadzasz mi!
- Ale to nie... tylko... ja... inni też...
- Tak, tak, oczywiście, ale zazwyczaj wszystko się od ciebie zaczyna...

Burzyński nie chciał się wdawać w dyskusję, która mogłaby osłabić napięcie. Przygotowywał się do ostatniej sceny.
Atak musiał być niespodziewany.
- Powiedz... jakie znasz rodzaje podmiotu? - Szymon rzucił pytanie ostre jak brzytwa.

Mateusz skrzywił się. Wbił palce w ramię i pochylił się do przodu. Milczał. Koleżanka starała się mu podpowiedzieć, ale zrezygnowała, gdy Szymon skarcił ją spojrzeniem. Uczeń w środkowym rzędzie chaotycznie kartkował zeszyt, ale nie mógł znaleźć właściwego tematu.
- Nie wiesz... co ty zresztą wiesz... Powiedz w takim razie... Kto jest głównym bohaterem opowiadania Hemingwaya „Stary człowiek i morze”?

Mateusz zaczął się kręcić. Szukał wsparcia. Miał jednak cholernego pecha. Otaczały go same matoły. Ci, co mogli mu pomóc, siedzieli przy drzwiach. Żubrewicz przypominał topielca, który ze wszystkich sił stara utrzymać się na powierzchni.

Uczniowie zobaczyli na twarzy belfra uśmiech tresera, który poskromił lwa, zmuszając go do skoku przez ognistą obręcz. Szymon triumfował, ale nie chciał jeszcze zakończyć tortur. Zamierzał wbić ostatni gwóźdź do trumny, jakby obawiał się, że uczeń zmartwychwstanie.
- Dlaczego.nic nie mówisz? Może czekasz na... specjalną nagrodę? Co, Zubrewicz?
Szymon znęcał się nad ofiarą, okrążając ją jak sęp padlinę.
- Przysłowie głosi... do trzech razy sztuka. Dobrze wiesz, co się stanie, jeżeli nie odpowiesz na ostatnie pytanie!?

Zubrewicz położył głowę na ławce i objął ją rękoma. Koledzy byli wściekli. Ich buraczane twarze płonęły. Niektórzy za plecami chowali zaciśnięte pięści. Uczniowie coraz głośniej wyrażali swoje oburzenie. Nie spodziewali się, że polonista może tak daleko się posunąć. Inni nauczyciele ich gnębili, natomiast Burzyński zawsze potrafił zachować umiar. Ale i z niego w końcu wylazł trzygłowy demon.

Wybrane dla Ciebie
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥