ycipk-vzekvs

Góry wzywają i trzeba iść - himalaiści o sensie wspinania

Nie powinniśmy osądzać ludzi, którzy szukają niebezpieczeństwa w najwyższych miejscach świata, lub wymagać od nich odpowiedzi na pytanie o sens tego, co robią. (…) Kiedy płacą najwyższą cenę za swoją pasję, powinniśmy po prostu o nich pamiętać – to słowa Wandy Rutkiewicz. Pamięć o niej jest żywa, pytania o sens wracają z wielką siłą w chwilach takich, jak ta. Kiedy na zboczach Nanga Parbat, w lodowej szczelinie, gaśnie ludzkie życie. Jaki jest sens wspinania - posłuchajmy tych, którzy zdobywają najwyższe szczyty.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Nanga Parbat w języku urdu ”naga góra” - ta nazwa trafnie oddaje charakter wierzchołka, który wznosi się w pełnej okazałości  nad równinami.
Nanga Parbat w języku urdu ”naga góra” - ta nazwa trafnie oddaje charakter wierzchołka, który wznosi się w pełnej okazałości nad równinami. (Wikimedia Commons CC BY)
ycipk-vzekvs

Jak mamy z nizin zrozumieć świat gór wysokich? Wiadomo o nim, że powyżej wysokości 6000 metrów bywa śmiertelnie niebezpieczny, jest skrajnie nieprzyjazny i bezlitośnie wyniszczający organizm. To ośmiotysięcznik dyktuje warunki, pogoda rozdaje karty.

”Ani przez moment nie przyszło nam do głowy, że gdy już osiągniemy wierzchołek i dokończymy naszą drogę, zejście będzie prezentować trudności, które wykraczałyby poza zwykłe przeszkody, jakich człowiek może się spodziewać, schodząc z góry. Nie spodziewaliśmy się tego, że będziemy walczyć o życie” – pisze w swojej ”Na drodze bez powrotu” Sandy Allan, szkocki wspinacz, który w roku 2012 w ciągu osiemnastu dni razem z partnerem Rickiem Allenem dokonał pierwszego przejścia w stylu alpejskim grani Mazeno na Nanga Parbat. Sandy miał wtedy 57 lat, a Rick 59, za swój wyczyn, te kilkanaście dni wędrówki przez kilka siedmiotysięcznych wierzchołków, w sumie ponad 10 kilometrów grani, a na koniec Nanga Parbat, obaj otrzymali w 2013 roku Złote Czekany.

Strefa śmierci

ycipk-vzekvs

”To, co przeżyłem w Karakorum, okazało się nieludzkie” – dzieli się swoim trudnym doświadczeniem Adam Bielecki w niedawno wydanej ”Spod zamarzniętych powiek”. ”W Polsce dwadzieścia stopni mrozu w zimie nie jest niczym szczególnym. Potrafimy sobie wyobrazić, co znaczy minus czterdzieści. Jest po prostu dwa razy zimniej. Ale minus sześćdziesiąt? To wartość abstrakcyjna, brakuje nam punktu odniesienia, aby uzmysłowić sobie, co oznacza takie zimno” – pisze Bielecki, jeden z najmocniejszych himalaistów na świecie, bohater brawurowej akcji ratunkowej na Nanga, podczas której razem z Denisem Urubko sprowadzili z góry Elisabeth Revol.

W ”Spod zamarzniętych” Adam opowiada o nieludzkich warunkach zimowej wspinaczki w Himalajach i Karakorum, dramatycznym zdobywaniu zimą Gaszerbruma I i Broad Peak: ”Na szczycie było trzydzieści siedem stopni mrozu. Wiatr wyciskał łzy. Zamarzły mi powieki i rzęsy. Nie mogłem otworzyć oczu. Bezskutecznie przecierałem je rękawiczką. Chuchałem w dłonie. Ciepło oddechu na chwilę topiło lód, ale świat zaraz znikał pod zamarzniętymi powiekami”, to jego słowa, żeby je w pełni zrozumieć, trzeba samemu ten ostry lód pod powiekami poczuć.

Wysokość: 6100-6300 metrów nad poziom morza. _
_Położenie: mała jama na pionowym lodowym zboczu, nad nią strome skalne ściany i śnieżne nawisy, po obu stronach lodowe kuluary.

Warunki pogodowe: gęsta mgła, opad ciężkiego śniegu, minus pięć stopni Celsjusza. _
_Widoczność: zerowa.

Warunki wspinaczkowe: zagrożenie lawinowe - wspinanie niemożliwe.

Tak zaczyna się książka ”Tomaž Humar”, w której Bernadette McDonald, opowiada historię wybitnego słoweńskiego alpinisty. Jesteśmy na Nanga Parbat. 6 sierpnia 2005, godzina 15.00, ściana Rupal.

ycipk-vzekvs

Baza: Tomaž! Próbujemy zrobić wszystko, żeby ściągnąć śmigłowiec ratunkowy. Powiedz jak się czujesz? Jakie są warunki? _
_Humar: Jestem tu uwięziony od czterech dni. Jest bardzo dużo śniegu. Cały czas schodzą lawiny. Nie mogę nigdzie pójść, nie mogę się nawet poruszyć!

Baza: Wiemy… Próbujemy zorganizować zespół gotowy zaryzykować akcję ratunkową. Wiesz, że to trudne. Czy jest jakaś szansa, żebyś zszedł niżej?

Nie był. Co po stalowych mięśniach, kiedy nie sposób ruszyć z miejsca na ścianie wśród pędzących lawin.

iStock.com
Podziel się

”Powyżej granicy ośmiu tysięcy metrów ciało ludzkie umiera - i nie zmieni tego nawet dostęp do dużej ilości płynów. Człowiek może spędzić na takiej wysokości maksymalnie kilka dni - pisze w ”Na drodze bez powrotu”, Sandy Allan.

ycipk-vzekvs

”Niektórzy nazwali tę akcję ratunkową najśmielszą akcją ostatnich czasów, inni operą mydlaną ” – opowiada McDonald. ”Przez dziesięć dni sierpnia 2005 roku miliony ludzi na całym świecie oglądały na żywo, jak słoweński wspinacz Tomaž Humar, walczył o życie. Był pogrzebany w lodowej trumnie na sześciu tysiącach metrów, w wysokiej na cztery tysiące siedemset metrów ścianie Rupal, w masywie góry Nanga Parbat, tradycyjnie określanej mianem - góry zabójcy”

Kolejne dni mijały, sytuacja Tomaža stawała się coraz bardziej rozpaczliwa, a świat podglądał ją z coraz większym zainteresowaniem. Zespół stacjonujący w bazie głównej wyprawy umieszczał na internetowej stronie Humara aktualne informacje o jego sytuacji, a widzowie siedzący przed ekranami swoich komputerów, zastanawiali się, czy będą mieli okazję być świadkami - w czasie rzeczywistym - śmierci człowieka w górach.

O kontrowersyjnej, szalenie niebezpiecznej, ostatecznie udanej akcji ratowniczej, Bernadette McDonald pisze w sposób porywający. Czuje się narastający strach i wściekłą bezsilność wspinacza wobec potęgi przyrody. Decyzja Humara o samotnej wyprawie na Nanga długi czas była tematem dyskusji, przedmiotem oceny. Przyjął gromy z pokorą i wspinał się dalej. ”Góry żywią jego duszę, sprawiają, że czuje się żywy i dają mu radość”, pisała autorka. (Niestety w parę lat po tamtej akcji w ścianie Rupal, Humar zginął, miał wypadek na wysokości 6300 m, na Langtang Lirung).

Czy wspinanie się ma sens, to pytanie co i rusz pojawia się w komentarzach w sieci. ”Jeśli wspinanie nie ma sensu, to nie ma go również życie” – pisał kilka dni temu Jan Hartman w swoim felietonie w tygodniku ”Polityka”. I pięknie tłumaczył: ”Bo czymże są nasze życiowe cele i aspiracje? Żeby umierając, pozostawić po sobie następców, którzy również poumierają? Żeby trochę popracować, zażyć miłości i przyjaźni? Może i tak, lecz górska wyprawa nie wydaje się ani trochę mniej sensowna w tym znaczeniu. Jest tak samo ściśle ludzką i emocjonalnie ważną tylko dla nas samych rzeczywistością, jak rodzina, krąg przyjaciół i praca. Życie człowieka ostatecznie i tak jest czymś małym, a dla świata generalnie zbędnym. Niepraktyczność i ekscentryczność himalaizmu odzwierciedla egzystencjalną prawdę odkrytą przez nasze czasy, prawdę, która powiada, że to nasze zaangażowanie nadaje sens temu, co robimy i całej tej krzątaninie, którą nazywamy życiem. (…)”

ycipk-vzekvs
Milky way over camping tent iStock.com
Podziel się

”Indus opływa północną i zachodnią flankę góry na wysokości niewiele większej, niż tysiąc metrów nad poziomem morza, tworząc tym samym wokół szczytu głęboki wąwóz znajdujący się jakieś siedem tysięcy metrów poniżej wierzchołka”, Sandy Allan.

Braterstwo liny

”Góry wzywają ludzi, którzy pragną w życiu wartości duchowych”, słowami arcybiskupa Damiana Zimonia zaczyna się książka Dariusza Kortko i Marcina Pietraszewskiego ”Kukuczka. Opowieść o najsłynniejszym polskim himalaiście”. Jego historia z Nangą pokazuje, że tam wysoko nie ma łatwych decyzji.
Na szczycie staje 13 lipca 1985 roku, wszedł tam nową drogą z Carlosem Carsolio, Andrzejem Heinrichem i Sławomirem Łobodzińskim.

ycipk-vzekvs

Chwilę wcześniej na stokach góry gnie Piotr Kalamus. Kukuczka ma rozterkę, iść w górę, czy zawracać? Gryzie się w sobie i milczy. Napisze potem o tamtym momencie: ”Mam do siebie żal, że zachowałem się asekurancko, że schowałem się za plecy Zygi”. To Heinrich podjął decyzję: ”Musimy zrobić wszystko, żeby ta tragedia nie poszła na marne. Na górze jest wszystko przygotowane, stoimy w obliczu jedynej szansy wejścia na szczyt. Jeśli teraz zejdziemy na dół. Będzie to koniec akcji. Nie będzie możliwości wysłania drugiego zespołu. Powinniśmy ciągnąć. Over” – ogłasza przez radiotelefon, Korotko i Pietraszewski cytują jego słowa, nie oceniają. Bo nie nam oceniać.

Zejście okazuje się piekielne, idą głodni, w obozie piątym, czwartym, potem również w trzecim nie znajdują jedzenia. Ostatkiem sił docierają do bazy. Jerzy Kukuczka notuje parę mocnych zdań: ”Za nami zejście, w czasie którego parokrotnie lawirowaliśmy na krawędzi ludzkiej wytrzymałości. I opodal bazy mogiła z kamieni kryjących na zawsze naszego Przyjaciela Piotrka Kalamusa”.

Nanga Parbat to to dziewiąty co do wysokości szczyt świata Shutterstock.com
Podziel się

”8126 metrów nad poziomem morza. To na tej górze blisko pół wieku temu Reinhold Messner stracił brata lub, jak twierdzą inni, poświęcił jego życie, by przejść do historii” - Dominik Szczepański, Piotr Tomza.

Co ich tam pcha. Co pchało Tomka Mackiewicza pod Nanga Parbat, jak tam trafił? Dominik Szczepański i Piotr Tomza w swojej ”Nanga Parbat. Śnieg kłamstwa i góra do wyzwolenia” opowiadają tę historię: ”To była zima 2010/2011, styczeń. Wzięli urlopy z roboty (z przyjacielem Markiem Klonowskim – przyp. red), kupili trochę używanego sprzętu na aukcjach w internecie, coś tam pożyczyli i pojechali. Mało kto wiedział, że na jednym z pięciu – wówczas – niezdobytych zimą ośmiotysięczników, na którym połamało sobie zęby kilkanaście wypraw, działa dwóch Polaków. W środowisku wspinaczkowym prawie nikt o nich nie słyszał, a już na pewno nie brał na poważnie”.

Ale na poważnie zaczęto ich brać już dwa lata później. ”Trzeciej odsłony ”Nanga Dream – Justice for All” media nie mogły już jednak zignorować. Zwłaszcza społecznościowe” - opowiadają autorzy ”Nanga Parbat”. ”Bo tym razem, znów bez instytucjonalnego wsparcia, z trudem dopinając budżet, wyprzedając się i zadłużając, Klonowski i Mackiewicz osiągnęli zimą na Nandze więcej, niż udało się komukolwiek od czasu kierowanej przez Andrzeja Zawadę wyprawy z sezonu 1996/1997. Czapa, w ostatniej fazie działając sam, dotarł drogą Hannsa Schella po stronie Rupal na wysokość 7400 metrów. Wyżej od niego zimą byli tam wcześniej tylko Zbigniew Trzmiel i Krzysztof Pankiewicz, którzy wspinali się drogą Kinshofera, po drugiej stronie góry.”

Szczepański i Tomza pojechali w Karakorum i opisali sezon, podczas którego trwał międzynarodowy wyścig na ten przedostatni ośmiotysięcznik niezdobyty zimą. W lutym 2016 roku na szczycie stanęli Simone Moro, Alex Txikon i Muhammad Ali ”Sadpara”. Na Nangę wspinał się też Tomek Mackiewicz, po raz szósty i Elisabeth Revol. Wrócili tam również tej zimy.

Ona: ”Mała, szybka, świetnie przygotowana fizycznie. Była gimnastyczka. Bardzo uprzejma”, jak opisują ją dziennikarze, wróciła szczęśliwie ze szczytu.

On: ”Jedna z najbarwniejszych postaci światowego himalaizmu. Były narkoman. Wiecznie w długach. Wierzący, że świat da się naprawić, ale najpierw trzeba wygrać z konsumpcjonizmem”. Wciąż jest na stokach Nangi. Czy góra go uwolni?

Zdobyli szczyt, byli zbyt słabi, by zejść o własnych siłach do bazy. Wtedy, w lutym 2016 z Simone, Alexem i Alim, szła też Tamara Lunger. Zawróciła kilkadziesiąt metrów przed szczytem. Rozmawiałam z nią po tej wyprawie, pytałam o tę decyzję, odpowiedziała, że usłyszała wewnętrzny głos, który mówił: ”Zawróć, inaczej zginiesz”. Wiedziała, że musi posłuchać. Nie żałowała tej decyzji. Powiedziała mi wtedy: ”Fakt, że nie postawiłam już ani kroku w stronę szczytu Nanga Parbat, był oznaką mojej wewnętrznej siły”.

Siły zabrakło Tomkowi Mackiewiczowi, żeby dokończyć projekt - marzenie życia. Czy jest nadzieja na cud? Daje jej odrobinę historia opowiedziana w kultowym już ”Dotknięciu pustki” przez brytyjskiego alpinistę. Joe Simpsona, który podczas wyprawy w masyw Cordillera Huayhuash w Andach peruwiańskich na sześciotysięczny szczyt Siula Grande ulega wypadkowi. To opowieść o pasji i wielkiej, przeogromnej wręcz woli przerwania. O wygranej w ruskiej ruletce ze śmiercią. A Tomek przecież nie raz udowodnił, że jest siłaczem, kiedyś sześć dni spędził w jamie wykopanej w śniegu.

”Nanga jest wielka i zawsze była areną wielkich wydarzeń. Heroiczne i tragiczne wyprawy z lat 30., samotny atak Hermanna Buhla, polskie wyprawy zimowe. Stała się też symbolem tego, jak zmienia się himalaizm. Na Nandze ścierały się różne filozofie, typy mentalności, Wschód z Zachodem. Fascynująca mieszanka. Historia tej góry pokazuje, jak kruchą istotą jest człowiek, ale i jak wspaniałą. Nanga pozwala zobaczyć to wszystko uderzająco wyraźnie. Prawdziwe wartości, prawdziwy alpinizm – pomimo kłamstw i krętactw. Tak bardzo ludzkich”, tak o górze, która decyduje o życiu i śmierci mówi Denis Urubko. Wie co mówi, pierwszy stanął zimą na Gaszerbrum II i Makalu. Jest zdobywcą Korony Himalajów, Karakorum i zdobywcą serc. Tych zziębniętych, zagubionych na stokach wielkiej góry i tych, które śledzą tę historię starając się ją zrozumieć.

Źródło: Materiały prasowe

*Przygotowując materiał cytowałam fragmenty książek: *
”Na drodze bez powrotu. Pierwsze przejście grani Mazeno na Nanga Parbat”, Sandy Allan, Wydawnictwo Bezdroża,
”Nanga Parbat. Śnieg, kłamstwa i góra do wyzwolenia”, Dominik Szczepański i Piotr Tomza, Wydawnictwo Agora,
”Kukuczka. Opowieść o najsłynniejszym polskim himalaiście”, Dariusz Kortko, Marcin Pietraszewski, Wydawnictwo Agora,
”Tomaž Humar”, Bernadette McDonald, Wydawnictwo Stapis,
”Spod zamarzniętych powiek”, Adam Bielecki i Dominik Szczepański, Wydawnictwo Agora.

*Obejrzyj też: Krewna Tomasza Mackiewicza: Nie oceniajmy, dlaczego chłopaki zeszli bez Tomka *

ycipk-vzekvs
ycipk-vzekvs
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

ycipk-vzekvs