Danina

Obraz
Źródło zdjęć: © Inne

Kaye wirowała na szarych, wyślizganych deskach promenady. Powietrze było ciężkie i pachniało usychającymi małżami i skorupami soli, które osadziły się na pomostach. Fale zaciekle atakowały brzeg, po czym cofały się ociężale, unosząc ze sobą piasek i żwir.
Wysoko na niebie widniał blady księżyc, choć słońce dopiero chyliło się ku zachodowi.
Jak cudownie jest móc oddychać, pomyślała Kaye. Uwielbiała spokojną surowość oceanu i elektryzującą woń wilgotnego morskiego powietrza. Raz jeszcze zawirowała wokół własnej osi, nie przejmując się tym, że spódnica wzbija jej się ponad górną granicę czarnych rajstop.
– Przestań! – zawołała Janet. Chwiejąc się lekko w swoich butach na grubym koturnie, przeskoczyła nad wylewającym, zatkanym liśćmi kanałem, który oddzielał promenadę od biegnącej równolegle ulicy. Jaskrawy makijaż zalśnił w świetle latarni. Janet wypuściła chmurę niebieskiego dymu i ponownie zaciągnęła się papierosem.
– Jeszcze spadniesz.
Kaye i jej matka mieszkały u babci już od tygodnia i chociaż Ellen w kółko powtarzała, że wkrótce wyjadą, dziewczyna wiedziała, że tak naprawdę nie mają dokąd pójść. Cieszyło ją to. Uwielbiała wielki, stary dom, pełen kurzu i kulek na mole. Lubiła bliskość morza i powietrze, które nie drapie w gardle.
Dziewczęta mijały tanie, dawno zamknięte i zabite deskami hotele z osuszonymi, popękanymi basenami. Nawet sale z automatami były zamknięte, choć przez okna z przyciemnionego szkła nadal było widać pluszaki w urządzeniach do łapania maskotek. Na zardzewiałym szyldzie ponad wystawą opuszczonego sklepu widniała nazwa „Nadmorski Walijczyk”.
Janet pogrzebała w swojej małej torebce i wyciągnęła truskawkowy błyszczyk. Kaye obróciła się ku niej gwałtownie, rozpinając sztuczne futro z lamparta, gotowa do biegu. Do wysokich butów przylgnął piach.
– Chodźmy popływać – powiedziała, oszołomiona nocnym powietrzem i płonąca jak rozgrzany do białości księżyc. Wszystko pachniało wilgocią i dzikością, jak przed burzą, i Kaye miała ochotę biec przed siebie, nieskrępowana, poza kraniec świata, który rozpościerał się przed jej oczami.
– Woda jest lodowata – zauważyła z westchnieniem Janet – a ty masz szopę na głowie. Kaye, musisz się doprowadzić do porządku, zanim tam dojdziemy. Wyglądasz jak jakiś dziwoląg! Faceci nie lubią dziwolągów.
Kaye przystanęła i z uwagą przysłuchiwała się słowom Janet, wpatrując się w nią swymi nieco skośnymi, pomalowanymi ciemną kredką oczyma badawczo niczym kot.
– Więc jaka powinnam być?
– Nie chodzi o to, żebym miała dla ciebie gotową receptę, ale... chyba chcesz poderwać faceta?
– Co mi tam po facecie. Musimy znaleźć inkuby.
– Inkuby?
– Demony. To z łaciny. A najłatwiej nam będzie je znaleźć – konspiracyjnie ściszyła głos – pływając nago w Atlantyku na tydzień przed Halloween.
Janet przewróciła oczami.
– Wiesz, jak wygląda słońce? – zapytała Kaye. Na horyzoncie, gdzie morze stykało się z niebem, widniał już tylko niewielki pasek czerwieni.
– Jak? – zapytała Janet, podając Kaye błyszczyk.
– Jakby podcięło sobie żyły w wannie i zakrwawiło całą wodę.
– Kaye, to obrzydliwe.
– A księżyc nic, tylko patrzy. Siedzi tam i patrzy, jak ono umiera. Pewnie sam je do tego doprowadził.
– Kaye...
Kaye zawirowała ze śmiechem.
– Po cholerę ty ciągle wymyślasz te bzdury? Teraz wiesz, co miałam na myśli, mówiąc „dziwoląg”. – Janet mówiła głośno, ale Kaye ledwo ją słyszała poprzez szum wiatru i własny śmiech.
– Daj spokój, Kaye. Pamiętasz tego skrzata, o którym kiedyś opowiadałaś historyjki? Jak mu było?
– Któremu? Jeden był Spike, a drugi Gristle.
– No widzisz! Zmyśliłaś ich. Ciągle coś zmyślasz.
Kaye przestała się kręcić, przekrzywiła głowę i zanurzyła palce w kieszeniach.
– A czy ja mówię, że nie?

Stary budynek po karuzeli od lat stał niemal opuszczony. Na porozbijanych szybach widniały anielskie twarze bez wyrazu, otoczone koronami włosów. Cały przód budynku był oszklony. Zaglądając do środka, można było zobaczyć brudną podłogę z odłamkami szkła. Jedynie surowa, zrobiona ze sklejki rampa do deskorolkowych akrobacji świadczyła o tym, że w ciągu ostatniej dekady próbowano jeszcze wykorzystywać ten budynek w celach komercyjnych.
Głosy odbijały się echem w nieruchomym powietrzu, niesione aż na ulicę. Janet wyrzuciła papierosa do rynsztoka. Zasyczał i szybko odpłynął, przysiadłszy na wodzie niczym pająk.
Kaye wciągnęła się na gzyms i przewiesiła nogi na drugą stronę. Po szybie nie było już śladu, ale noga dziewczyny zahaczyła o pozostałości szkła, szarpiąc rajstopy.
Warstwy farby gęsto pokrywały artystyczną niegdyś sztukaterię wewnątrz budynku. Stojąca na środku rampa została ochrzczona przez miejscowych grafficiarzy, pokryta naklejkami z nazwami zespołów i pobazgrana długopisami.
Rzecz jasna, budynek nie był pusty.
– Kaye Fierch, pamiętasz mnie? – zapytał ze śmiechem Klucha, który pomimo swojej ksywy był szczupły i niski.
– Zdaje się, że to ty w szóstej klasie rzuciłeś w moją głowę butelką.
Chłopak znów się zaśmiał.
– Fakt. Fakt. Zapomniałem o tym. Nadal jesteś wściekła?
– Nie – odparła Kaye, ale jej błogi nastrój zdążył już się ulotnić, pozostawiając zmęczenie i niepokój. Janet wspięła się na szczyt rampy i usiadła obok Kenny’ego, który, niczym król, siedział w swojej srebrzystej wojskowej kurtce, przyglądając się wszystkiemu z góry. Przystojny, o ciemnych włosach i jeszcze ciemniejszych oczach. Gestem pozdrowienia uniósł w górę niemal pełną butelkę tequili.
Marcus, który też trzymał butelkę, udał, że rzuca nią w Kaye. Kilka kropel prysnęło na jego flanelową koszulę.
– Burbon – rzekł, podając dziewczynie trunek. – Kosztowne gówno.
Kaye z wymuszonym uśmiechem przyjęła butelkę. Marcus wrócił do żucia cygara. Nawet kiedy się garbił, był z niego kawał chłopa. Brązowa skóra na jego głowie lśniła. Kaye zauważyła coś, co wyglądało na zacięcie przy goleniu.

Wybrane dla Ciebie
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥