Trwa ładowanie...

Bo to byli Niemcy

Share
Bo to byli NiemcyŹródło: Inne
dfpf6nn

Musimy zadbać, aby przywódcy polityczni nie uważali ludobójstwa za dobry pomysł, żeby wiedzieli, że ich władza i życie mogło okazać się zagrożone w wyniku takich działań – mówi amerykański politolog i historyk Daniel Goldhagen, autor <a href="/ksiazka.html?eid=4957" rel="nofollow">Gorliwych katów Hitlera</a> . * *Czy wszyscy ludzie, wszystkich narodowości, to potencjalni ludobójcy?

Daniel Goldhagen: W większości krajów istnieją uprzedzenia, niechęć w stosunku do ludzi, których obcość wydaje się niebezpieczna. To zjawisko szeroko rozpowszechnione, wszędzie można by zrobić z niego użytek. Nie dochodzi jednak do każdego ludobójstwa, do jakiego mogłoby dojść – i dzieje się tak nie bez powodu.

Jaki element musiałby jeszcze się pojawić? * *Daniel Goldhagen: Krytycznym czynnikiem jest władza polityczna. To od niej zależy, czy dojdzie do ludobójstwa.

Czy niektóre państwa są bardziej podatne na dokonywanie tego typu zbrodni niż inne? * *Daniel Goldhagen: Ma pan na myśli formy państwowości? Tak, te które w większym stopniu są zbudowane na podłożu religijnym czy ideologicznym wydają się bardziej zagrożone. Wysoce nieprawdopodobne jest, by we Włoszech, w Stanach Zjednoczonych, Japonii, Niemczech czy innych demokratycznych krajach w najbliższej przyszłości doszło do masowych mordów.

Martin Doerry, Klaus Brinkbäumer

Pełna wersja artykułu dostępna w aktualnym wydaniu „Forum”.

dfpf6nn
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dfpf6nn
dfpf6nn