Trwa ładowanie...
d20j8g4

Białorusin mieszka w Polsce od 1993 roku. Mówi, co myśli o wyborze Łukaszenki

- Jestem przekonany, że nigdy nie poznamy prawdziwych wyników tego głosowania - mówi WP o wyborach prezydenckich na Białorusi mieszkający od 27 lat w Polsce dr hab. Andriej Moskwin, slawista, kulturolog, tłumacz i dramaturg.
Share
Aleksandr Łukaszenka wygrał wybory prezydenckie na Białorusi. W opinii opozycji - sfałszowane
Aleksandr Łukaszenka wygrał wybory prezydenckie na Białorusi. W opinii opozycji - sfałszowaneŹródło: PAP, Archiwum prywatne
d20j8g4

Maciej Kowalski, Wirtualna Polska: Co czujesz dziś, patrząc na to, co się dzieje w Białorusi?

Andriej Moskwin: Nie chodzi tylko o to, co się dzieje dziś. Uważnie obserwuję sytuację już od kilku tygodni: ogromną mobilizację wielu osób biorących udział w kampanii wyborczej po stronie opozycji. Widzę przede wszystkim, jak wielka jest wiara w zmiany i w to, że uda się wreszcie przeprowadzić prawdziwe, uczciwe wybory.

Czy Swiatłana Cichanouska, główna kandydatka opozycji, daje taką nadzieję?

d20j8g4

- Wiele osób przypomina oczywiście, że ona nie jest odpowiednią kandydatką, że trafiła tam, gdzie jest, trochę przez przypadek, po aresztowaniu swego męża, który był właściwym pretendentem na stanowisko prezydenta. Ale ona sama też zdaje sobie z tego sprawę. I od dawna deklarowała, że kandyduje tylko po to, żeby udało się przeprowadzić wybory na uczciwych zasadach.

Zobacz też: Zamieszki na Białorusi. W ruch poszły armatki wodne

Uczciwych, czyli jakich?

d20j8g4

- Przede wszystkim nie może być tak, jak jest od lat, że wszyscy opozycyjni kandydaci, a zwłaszcza ci, którzy cieszą się największym wsparciem społeczeństwa, są aresztowani albo w inne sposoby pozbawiani możliwości startu w wyborach. Białoruś potrzebuje głosowania, w którym wszyscy kandydaci mogliby na równych prawach przedstawić swoje programy i skonfrontować swoje pomysły ze społeczeństwem. W takich wyborach mógłby też wziąć udział Łukaszenka, bo czemu nie. Ten kraj na to zasługuje. Jest tam mnóstwo ciężko pracujących ludzi, którzy są w tragicznej sytuacji życiowej, muszą dorabiać do głodowych pensji czy emerytur. Duża część społeczeństwa żyje na krawędzi biedy. To się musi zmienić.

Skąd wiadomo, że te wybory były sfałszowane?

- Jest na to mnóstwo dowodów. W Białorusi działają organizacje, które dokumentują naruszenia zasad uczciwego głosowania. Najgłośniej jest o zdjęciach członków jednej z komisji, wynoszących przez okno karty do głosowania. Możliwość fałszowania głosów wynikała też z tego, że wybory zaczęły się już trzy dni przez właściwym terminem. To dało sporo czasu na manipulacje. Jestem przekonany, że nigdy nie poznamy prawdziwych wyników tego głosowania.

Czy tym razem opozycja wobec Łukaszenki jest silniejsza?

d20j8g4

- Na pewno. Widać to gołym okiem. Działań na rzecz uczciwych wyborów było znacznie więcej niż wcześniej. Czuło się też atmosferę nadziei na zmiany. Teraz powstaje pytanie, czy opozycji uda się zorganizować, czy wyłonią się godni zaufania liderzy i czy uda się doprowadzić do rozmów z władzą. Udało się w Serbii i Ukrainie, pytanie jak zareaguje władza białoruska.

Od jak dawna jesteś w Polsce?

- Już bardzo długo. Przyjechałem tu w 1993 roku jako doktorant, a dziś pracuję na Uniwersytecie Warszawskim. Wykładam tam historię kultury białoruskiej.

Czy Polacy interesują się tym, co się dzieje na Białorusi?

d20j8g4

- Muszę przyznać, że zainteresowanie moją ojczyzną jest w Polsce bardzo małe.

Jak to? W niedzielny wieczór w Warszawie było wyraźnie czuć wsparcie dla Białorusi...

- No tak, ale to tylko wyjątkowa okazja. Tego się nie da zmienić w jeden dzień. Ale jestem pewien, że nadejdzie taki czas, kiedy sytuacja się zmieni, Białoruś otworzy się na inne kraje i zainteresowanie tym, co się tam dzieje będzie znacznie większe.

Na poniedziałek w Warszawie planowana jest manifestacja poparcia dla opozycji, w niedzielę wieczorem z Polski napływały głosy wsparcia. Czy w Białorusi to widać i czy to potrzebne?

- Tak, bardzo. Takie sygnały docierają do opozycji i są dla niej bardzo ważne. Teraz jest oczywiście spory problem z internetem, władza blokuje przepływ informacji. Ale i tak każdy taki gest jest potrzebny.

d20j8g4

Podziel się opinią

Share
d20j8g4
d20j8g4