Qaqwqwrqw
Qaqwqwrqw

Awantura o Jemmy’ego

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Qaqwqwrqw

*Historia ta posłużyła za kanwę co najmniej pięciu powieści, z których najsłynniejsza to _Porwany za młodu_ Roberta Louisa Stevensona . Ale koleje losu Jamesa Annesleya wydają się bardziej niewiarygodne niż wszystkie zainspirowane nimi książki. * Jest tu wszystko, czego moglibyśmy oczekiwać od powieści sensacyjnej. Ulicznik, który urodził się jako arystokrata i dziedzic kilku tytułów szlacheckich i posiadłości w Anglii, Irlandii i Walii. Podstępny stryj, który nie cofnie się przed niczym, by pozbawić bratanka majątku. Brutalne porwanie i dziesięć lat przymusowej służby w XVIII-wiecznej Ameryce. A potem, na przekór losowi, nieprawdopodobny powrót i walka o sprawiedliwość w sądach obserwowana przez wszystkich z zapartym tchem.

*Prawda „Pamiętników” * Zadziwiająca historia Jamesa Annesleya stała się inspiracją dla kilku dzieł literackich, w tym dla powieści Guy Mannering Waltera Scotta oraz tej najgłośniejszej, czyli Porwanego za młodu Roberta Louisa Stevensona , jednej z najbardziej poczytnych książek przygodowych wszech czasów. A jednak prawdziwa historia kryjąca się za tą sprawą – która w swoim czasie była tak wielką sensacją jak sprawa Oscara Wilde'a , Myry Hindley czy O.J. Simpsona – nigdy dotąd nie została opowiedziana. A jest jeszcze bardziej niesamowita niż fikcja na niej osnuta.

– Sprawa Annesleya nie cieszyła się dużym zainteresowaniem między innymi dlatego, że współcześni historycy i krytycy literaccy uznali ją za wyssaną z palca. Ludziom po prostu nie bardzo chciało się w to wierzyć. Przez długi czas ja też myślałem podobnie – twierdzi Roger Ekirch, nagradzany historyk amerykański, którego udokumentowana i zarazem trzymająca w napięciu opowieść o Annesleyu, zatytułowana Birthright, właśnie się ukazała na rynku księgarskim.

Qaqwqwrqw

Jon Henley

Pełna wersja artykułu dostępna w aktualnym wydaniu „Forum”.

Polub WP Książki
Qaqwqwrqw
Qaqwqwrqw
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.

Qaqwqwrqw