Anoreksja i zajadanie wstydu. Obsesja piękna zbiera żniwo

Reklamy przekonują nas, że mamy dbać o ciało, a zarazem ulegać pokusom. Z tego powodu okazjonalne objadanie się, wymiotowanie i głodówki stały się niemal normą dla wielu współczesnych kobiet słyszących negatywne komentarze na temat swojego wyglądu.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Zachowania bulimiczne są szokująco powszechne wśród młodych kobiet
Zachowania bulimiczne są szokująco powszechne wśród młodych kobiet (123RF)
WP

Dr Renee Engeln w książce "Obsesja piękna. Jak kultura popularna krzywdzi dziewczynki i kobiety" pokazuje, jak obsesja na punkcie wyglądu i aparycji stała się epidemią, która przeszkadza kobietom podejmować życiowe decyzje, poprowadzić szczęśliwe i wartościowe życie. Współczesne młode kobiety stają obecnie przed nie lada dylematem. Nie chcą wyglądać jak lalki Barbie, ale podobnie jak kobietom wcześniejszej generacji wmawia się im, że tak właśnie wyglądać powinny. Złoszczą się na to, jak media pokazują kobiety, a mimo to stosują rady z kolorowych magazynów. Wyśmiewają współczesną kulturę ideału, ale inspirują się filmikami tutorialami, jak poprawić zdjęcie w Photoshopie.

Dzięki uprzejmości wydawnictwa Agora publikujemy fragment książki "Obsesja piękna. Jak kultura popularna krzywdzi dziewczynki i kobiety".

Wstyd to nie dieta

WP

(...)

Badanie opublikowane w „Journal of Health Psychology” dowiodło, że im więcej negatywnych komentarzy na temat swojego wyglądu słyszą młode kobiety, tym mniej prawdopodobne, że zaczną ćwiczyć. W innym badaniu, przeprowadzonym na ponad 5000 dorosłych osób z różnych części Stanów Zjednoczonych, wykazano, że doświadczenie stygmatyzacji z powodu wagi wiąże się ze zwiększonym prawdopodobieństwem przejadania się i częstszym sięganiem po dania gotowe. Kolejne badania potwierdziły istnienie tych samych mechanizmów u dzieci. Podobnie jak dorośli doświadczający stygmatyzacji, dzieci, którym dokucza się z powodu wagi, są mniej zainteresowane sportem i jakąkolwiek aktywnością fizyczną. Badanie przeprowadzone w 2016 roku na ponad 2000 nastolatków ze stanu Minnesota dowiodło, że młodzi ludzie, którzy gorzej postrzegają swoje ciało, mniej ćwiczą i rzadziej jedzą owoce i warzywa.

Kobiety cierpiące z powodu wstydu często snują wielkie plany. Być może właśnie usłyszały przykre słowa o swojej figurze, dostały kosza od potencjalnego partnera albo nie są w stanie dopiąć spodni, które kiedyś na nie pasowały. Ich pierwszą reakcję może stanowić myśl: „Zaczynam dietę. Odstawiam węglowodany. Będę codziennie chodzić na siłownię. Nie tknę więcej deseru. Z tego typu stwierdzeniami łączą się jednak dwa problemy. Po pierwsze, zwykle nie prowadzą one do długotrwałych zdrowych zmian w zachowaniu. Po drugie, mogą przyczyniać się do powstawania zaburzeń odżywiania – kiedy kobieta nie spełnia norm urody, często stara się zrobić absolutnie wszystko, co w jej mocy, aby zbliżyć się do szczupłego ideału. Zaburzenia odżywiania to poważny problem. Anoreksja ma największą śmiertelność ze wszystkich chorób wymienionych w podręczniku psychiatrii Diagnostic and Statistical Manual of Mental Disorders (DSM).

Shutterstock.com
Podziel się
WP

Anoreksja i bulimia powodują liczne, zarówno krótko-, jak i długoterminowe konsekwencje dla zdrowia (w tym między innymi utratę tkanek twardych zębów, pęknięcie przełyku lub żołądka, zaburzenia poziomu elektrolitów, arytmię i utratę gęstości kości). Zachowania bulimiczne są szokująco powszechne wśród młodych kobiet. Badanie przeprowadzone w 2009 roku przez Uniwersytet Minnesoty wykazało, że niemal połowa studentek co najmniej raz w tygodniu objada się i wymiotuje. W każdym roku akademickim przychodzą do mnie studentki zaniepokojone takim zachowaniem przyjaciółek. Okazjonalne objadanie się i wymiotowanie oraz głodówki stały się niemal normą, do czego przyczyniają się liczne reklamy, przekonujące nas jednocześnie, że powinnyśmy ulegać pokusom i zarazem dbać o szczupłe ciało.

W stanach stresu emocjonalnego podejmujemy zwykle działania mające poprawić samopoczucie, nawet jeżeli oznacza to wybór rozwiązania, które polepszy nastrój na krótko, a będzie miało negatywne długofalowe konsekwencje. Pocieszenie może przybrać postać pudełka lodów lub torebki chipsów, które przynoszą krótkotrwałą ulgę w stresie emocjonalnym, ale nakręcają spiralę wstydu. Czujemy się źle w swoim ciele, jemy coś, aby poczuć się lepiej – i w efekcie czujemy się jeszcze gorzej. To między innymi w taki sposób stygmatyzacja z powodu wagi może doprowadzić do objadania się.

Psychologowie od dawna wiedzą, że wstyd może wywołać zachowania bulimiczne. Autorzy badania opublikowanego w „International Journal of Eating Disorders” pokazali grupie kobiet cierpiących na bulimię zdjęcia ich ulubionych potraw. Następnie uczestniczki miały przez kilka minut wspominać moment, kiedy czuły się smutne, słuchając grającej w tle ponurej muzyki. Takie działanie nazywa się indukcją nastroju – celem było pogorszenie samopoczucia kobiet. Kiedy został on osiągnięty, badacze ponownie pokazali paniom zdjęcia jedzenia. Tym razem kobiety zwracały baczniejszą uwagę na fotografie i przyznawały, że mają większą ochotę na pokazane potrawy. Dowodzi to, że stres emocjonalny może utrudnić zachowanie zdrowych nawyków żywieniowych. Zapytałam M.K. o jej opinię na temat pomysłu zawstydzania jako diety, o którym tak często słyszę. Potwierdziła wnioski z badań, które omówiłam powyżej – piętnowanie ciała bezpośrednio łączy się dla niej z objadaniem i stanowi najgorszy sposób na schudnięcie. Moja rozmówczyni przyznała, że jej pierwszym odruchem, kiedy odczuwa wstyd, jest objadanie się, nie pójście na spacer czy przyrządzenie zdrowego posiłku. Kiedy się wstydzi, ma poczucie, że nie warto troszczyć się o ciało. Jak wyjaśniła: „W okresach wstydu i depresji nie wyskakujesz rano z łóżka, żeby przebiec się po okolicy i zjeść owsiankę z jagodami. Idziesz na pączka do Dunkin’ Donuts, bo czujesz, że nie ma dla ciebie nadziei. Wstyd wcale tej nadziei nie daje”.

WP
Materiały prasowe
Podziel się

Trzeba przyznać, że nie wszystkie kobiety niezadowolone ze swej figury zaczynają się objadać. Niektóre wybierają inną drogę. Postanawiają na pewien czas w ogóle przestać jeść, zrezygnować z części posiłków albo drastycznie zmniejszyć liczbę przyjmowanych kalorii. Paradoksalnie często powoduje to nasilenie ich obsesji na punkcie jedzenia. Kiedy są głodne, trudno im się skupić na czymkolwiek innym. To podwójny cios: z jednej strony ich zasoby uwagi już są ograniczone przez prowadzony monitoring ciała. Z drugiej dochodzi do tego głód, który rozprasza je jeszcze bardziej. Jedna z moich rozmówczyń, trzydziestosześcioletnia kobieta, która ocenia, że na diecie spędziła niemal połowę życia, wyjaśniła, że najgorsze w okresach odchudzania było dla niej częstsze myślenie o jedzeniu. Nie lubi gotować, a jak wyznała:
– Mam wrażenie, że spędzam cały czas, planując i przygotowując posiłki. Czasami myślę o tym, co zjeść, nawet podczas pracy. Jeżeli wychodzę do miasta, zastanawiam się, co będę jadła.

Dekoncentracja M.K. związana z odchudzaniem miała jeszcze bardziej ekstremalny charakter. Kiedy była w liceum, jej rodzice nie wiedzieli, że cierpi na zaburzenia odżywiania. Brała środki przeczyszczające o takich porach, żeby bolesne wyprawy do łazienki wypadały w środku nocy. Nie zawsze się to jednak udawało. Następnego dnia w szkole nie potrafiła się skupić – lęk przed wypadkiem sprawiał, że monitorowała swoje ciało w oczekiwaniu charakterystycznych skurczów czy burczenia w brzuchu. Większość ludzi odczuwa zachcianki żywieniowe, jednak między tymi, którzy mają na coś ochotę i jedzą to w rozsądnej ilości, a tymi, którzy się objadają, jest różnica – ci drudzy częściej próbują wcześniej narzucać sobie dietę. Innymi słowy, drastyczne ograniczenie spożycia kalorii zwiększa prawdopodobieństwo późniejszego objadania się. Wywołuje zresztą nie tylko głód i zachcianki – wiąże się również z wahaniami nastroju, a badania British Institute of Food Research (Brytyjskiego Instytutu Badań nad Żywnością) wykazały, że osoby na diecie bardzo niskokalorycznej mają także zaburzone funkcje poznawcze i gorzej radzą sobie z zadaniami sprawdzającymi pamięć, koncentrację i czas reakcji niż te, które takiej diety nie stosują Radykalna dieta przynosi zatem wiele efektów, ale nie zalicza się do nich trwała utrata wagi. Prowadzone przez Uniwersytet UCLA badania, sprawdzające długofalowe efekty restrykcyjnych diet, wykazały, że taki sposób odżywiania jest niemożliwy do utrzymania i rzadko prowadzi do poprawy stanu zdrowia. Autorzy kilkudziesięciu opublikowanych badań na ten temat są zgodni: bardzo niewielu stosującym je osobom udaje się utrzymać niższą wagę – większość szybko wraca do stanu sprzed diety, a duża część przybiera więcej kilogramów, niż wcześniej straciła.

WP
"Flare"/Forum
Podziel się

Kiedy okładka czasopisma „Flare” z odchudzoną w Photoshopie Jennifer Lawrence wywołała skandal, aktorka skrytykowała osoby piętnujące ciało. W wywiadzie przeprowadzonym przez dyrektor generalną Yahoo!, Marissę Mayer, spytała retorycznie: „A co mam robić? Codziennie chodzić głodna, żeby inni byli zadowoleni?”. Dokładna analiza badań nad odchudzaniem pozwala wyciągnąć wniosek, że większość osób, aby trwale obniżyć wagę za pomocą diety, rzeczywiście musiałaby się pogodzić z nieustannie odczuwanym poczuciem głodu.

Powyższy fragment pochodzi z książki Dr Renee Engeln "Obsesja piękna. Jak kultura popularna krzywdzi dziewczynki i kobiety", która ukazała się nakładem wydawnictwa Agora.

WP
Polub WP Książki
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP