Trwa ładowanie...
Bohater Borys
23-05-2019 12:51

Albert – (nie)prawdziwy przyjaciel Bohatera Borysa

Zdobi nasze ściany - na tapecie i w obrazach, wyleguje się na drabince i na siedzisku, wreszcie stoi na półce, prezentując swe imię w kilku językach - Alfons Åberg, polski Albert Albertson, przyjaciel od lat.

Share
Albert – (nie)prawdziwy przyjaciel Bohatera BorysaŹródło: Archiwum prywatne
d1ozdyg

- Nie mogło być inaczej, od nikogo innego nie można było zacząć opowieści o biblioteczce Bohatera, gdyż to była miłość od pierwszego przeczytania i tak naprawdę to w nim miała swój początek nasza czytelnicza przygoda w świecie literatury dziecięcej – wspomina Kasia Grybek, czyli MamaBo, połowa Drużyny BB, która co dzień wyrusza z Borysem w książkowe podróże.

- I choć Borys już nieco "wyrasta" z przygód swego szwedzkiego druha, nigdy nie zapomni, kto dzielił z nim gorsze chwile w przedszkolu, kto oswajał strachy czające się w ciemnym pokoju i kto utwierdzał w przekonaniu, że zabawa z dziewczynami to jest coś! – dodaje Kasia.

- Myślę, że Albert był pierwszym literackim kumplem Borysa, z którym się utożsamiał, w którym widział swoje "problemy i wyzwania” – mówi Tomek Grybek, TataBo, i dodaje: - Skandynawskie treści, charakterystyczne, lekko staromodne ilustracje i mnóstwo ponadczasowych przesłań idealnie trafiających do najmłodszych czytelników sprawiły, że Albert na zawsze pozostanie w naszych sercach.

Archiwum prywatne
Źródło: Archiwum prywatne

A tego, że Albert jednoczy dzieci z całego świata, niech dowodzi fakt, że od wydania pierwszego egzemplarza książki w 1973 r. łączna liczba sprzedanych książek wynosi ponad 9,5 miliona w ok. 30 różnych językach świata. Albert to przyjaciel dzieci w różnym wieku, o różnej narodowości i kulturze. Wszędzie, dokąd wędruje "dopasowuje się" do swoich kolegów i tak w Skandynawii jest Alfonsem, w Niemczech Willim, w Islandii Einarem, a w Findlandii Mikko.

d1ozdyg

- Borys zapragnął przyjaźnić się ze wszystkimi, więc w jego kolekcji poza polskimi znalazły się wydania: włoskie, niemieckie, greckie oraz… chińskie i islandzkie, a nawet jedno specjalne, szwedzkie - z osobistą dedykacją od Gunilli – wylicza Kasia i dodaje, że w planach jest stworzenie kolekcji wszystkich wydań językowych dostępnych na świecie.

Borys swoją albertomanią zaraża teraz młodszą siostrę Grętę, z którą, gdy tylko podrośnie, kolejny raz wyruszy na wycieczkę do göteborskiego domu Gunilli Bergström – magicznego miejsca, gdzie zabawa łączy się z nauką, a literatura dziecięca jest na wyciągnięcie ręki.

Wybrane podróże czytelnicze Bohatera Borysa możecie poznać tutaj.

O życiu, psajch i zmaganiach Borysa przeczytacie na jego Facebooku.

d1ozdyg
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1ozdyg
d1ozdyg