Trwa ładowanie...
d11cf06
d11cf06

Zacznę od nowa

książka
Oceń jako pierwszy:
Zacznę od nowa
Forma wydania

Książka

Rok wydania
Autorzy
Kategoria
Wydawnictwo
Zacznę od nowa
Materiały prasowe

Sądziła, że jej życie jest całkiem dobre, dopóki z dnia na dzień nie rozsypało się jak domek z kart. Każdego ranka po przebudzeniu zaczęła sięgać po alkohol…
„Zacznę od nowa” to przejmująca historia młodej, wrażliwej kobiety, którą los wystawił na ciężką próbę. By zapomnieć i przestać czuć - zaczęła pić. Szybko uzależniła się od stanu upojenia, ponieważ na chwilę wyciszał ból serca i dawał złudne poczucie bezpieczeństwa. Na szczęście byli przy niej przyjaciele, którzy pomogli walczyć z nałogiem. Wszystko jednak się zmieniło, gdy ich zabrakło, a życie po raz kolejny pokazało, jak bardzo potrafi być niesprawiedliwe. Ile razy trzeba upaść, by w końcu zaznać szczęścia?
Ta książka złamie ci serce, a potem poskleja je na nowo! Porywająca, intensywna i szczera aż do bólu. Prawdziwa emocjonalna petarda!
Polecam!
Dominika Róg-Górecka,
recenzjenawidelcu.pl

Zacznę od nowa
Numer ISBN

978-83-66217-78-2

Wymiary

130x200

Oprawa

miękka ze skrzydełkami

Liczba stron

256

Język

polski

Fragment

Rozdział 1

Przekręciłam klucz w zamku, jednocześnie popra­wiając torebkę, która delikatnie zsunęła się z ra­mienia. Nacisnęłam na klamkę, a do moich uszu od razu dotarły odgłosy jęków. Westchnęłam cicho. To naprawdę nie może się znowu dziać. Zrobiłam ko­lejny krok, ciągnąc za sobą małą walizkę na kółkach. Najchętniej uciekłabym stąd, ale bieganie po mie­ście z bagażem było ostatnią rzeczą, na jaką miałam ochotę. Wzięłam głęboki oddech, zrobiłam kolejny krok i weszłam do kuchni.

Widok mojego nagiego współlokatora uprawiają­cego seks ze swoją dziewczyną na naszym blacie ku­chennym nie był niczym nowym – przynajmniej dla mnie. Wpadałam na nich w takiej sytuacji średnio trzy razy w tygodniu. Nie zawsze była to kuchnia, czasem nakrywałam ich w łazience. Nie byłam w stanie nawet powiedzieć, ile razy słyszałam odgłosy jęków, które naprawdę nie pozwalały mi zasnąć w nocy.

– Grace, ty już tutaj? – rzucił Lucas, a jego głos za­brzmiał nisko i chrapliwie. – Daj nam jeszcze kilka chwil, a później…

Machnęłam ręką i zanim poszłam do swojej sypial­ni, rzuciłam:

– Nie chcę wiedzieć, co będzie później. Wiem, że się przyjaźnimy, ale jak usłyszę jakikolwiek jęk po upły­wie trzech minut, to wywalę cię z tego mieszkania. Zrozumiano?

– Mhm – mruknął.

Weszłam do swojego pokoju i zatrzasnęłam drzwi. Nawet to nie pomagało w uniknięciu ich odgłosów przyjemności. Sięgnęłam po odtwarzacz mp3, położy­łam się na łóżku i włączyłam muzykę najgłośniej, jak tylko mogłam. Przymknęłam oczy i zaczęłam rozmy­ślać, jak pokręcone jest moje życie. Zastanawiałam się, jak wiele dziewczyn, które mieszkają ze współlokato­rem, musi znosić dokładnie to samo, co ja.

Cholera – zamiast błagać wszechświat o współ­lokatora, który sprowadza sobie panienki tylko na weekend, ja błagałam o kogoś, z kim będę się doga­dywać w kwestii podziału obowiązków co do goto­wania, sprzątania i korzystania z łazienki. Jaka ja byłam głupia…

Mimo wszystko nie byłam pewna, czy chciałabym wyrzucić Lucasa z domu. Nasza relacja była naprawdę ciekawa, a ja często świetnie się z nim bawiłam, po­zwalając sobie zapomnieć o złym nastroju albo o oso­bach, które mnie zirytowały. Spędzanie czasu z nim było takie… proste. Nie trzeba było myśleć, nie trzeba się było starać, a wszystko i tak się jakoś układało. Niezbyt często mi się to zdarzało. Nawet wśród naj­bliższych przyjaciółek czułam się czasem odrzucona i wyobcowana. Z Lucasem było inaczej, dzieliliśmy się dosłownie wszystkimi przemyśleniami i spostrzeże­niami – nawet tymi bzdurnymi.

Drzwi się otworzyły, a Lucas – obiekt moich prze­myśleń – wślizgnął się do środka. Miał na sobie tylko bokserki. Cieszyłam się, że w ogóle pomyślał o tym, aby coś na siebie założyć.

Wyjęłam słuchawki z uszu.

– Czy ty w ogóle pukałeś? – zapytałam, patrząc mu prosto w oczy.

Uśmiechnął się szeroko.

– Tak, nawet byłaś świadkiem.

Przewróciłam oczami.

– W drzwi. Chodziło mi o pukanie w drzwi, idio­to. Wiesz, zanim tu wparowałeś, jakbyś miał do tego prawo – westchnęłam.

Pokręcił głową.

– Savannah przygotowuje kolację. Chcesz do nas dołączyć?

Zrobiłam minę, która jednoznacznie miała wyrażać, że zastanawiam się nad propozycją. Dobrze znałam Sav i wiedziałam, że jej zdolności kulinarne ograni­czają się do zrobienia tostów, jajecznicy i herbaty z miodem i cytryną. Może nie był to szczyt talentu, ale podróż do domu rodzinnego mnie wykończyła i sprawiła, że byłam naprawdę głodna. Przytaknęłam więc energicznie, a Lucas roześmiał się cicho.

– Wiedziałem, że tej propozycji nie będziesz się w stanie oprzeć.

Sięgnęłam po poduszkę i rzuciłam w niego. Złapał ją zaledwie kilka centymetrów od swojej twarzy. Wy­mamrotałam pod nosem ciche przekleństwo.

– Czy ona planuje zostać dziś na noc? – zapytałam jeszcze Lucasa, który chwycił już klamkę w drzwiach.

Wzruszył ramionami.

– Nie wiem, naprawdę. Nie gadaliśmy o tym. Nic mi nie mówiła, ale znasz ją, równie dobrze może zostać tu jeszcze z dobre dwa dni.

Zrzedła mi mina, ale po chwili zdobyłam się na wymuszony uśmiech.

– Tak, tak. To bardzo w jej stylu.

Lucas wyszedł, cicho zamykając za sobą drzwi. Odwróciłam się i przycisnęłam do siebie ulubionego pluszaka, z którym spędzałam większość nocy i który przypominał mi, że kiedyś byłam beztroskim dziec­kiem.Czułam się zmęczona, zmęczona tą całą choler­ną sytuacją. Wszyscy wokół pławili się w szczęściu, a mnie to uczucie wydawało się nieuchwytne.

Usiadłam na jednym z wolnych krzeseł i nałożyłam sobie na talerz odrobinę jajecznicy z patelni, która stała na środku stołu. Zerknęłam na parę zakocha­nych; z czułością patrzyli sobie w oczy nawet przy przeżuwaniu pokarmu. Zmusiłam się, aby wziąć do ust chociaż kilka kęsów. Pomimo głodu gardło zaci­skało mi się w supełek i nie byłam w stanie nic prze­łknąć. Nie czułam się zazdrosna ani o Lucasa, ani o Savannah. Byłam zazdrosna raczej o ich miłość i o to, że ja nigdy nie spotkałam kogoś, kto spoglądałby na mnie w taki sposób.

Podziel się opinią

Share
d11cf06
d11cf06
d11cf06
d11cf06
d11cf06