Trwa ładowanie...

Napisał podręcznik do HiT. Kim jest profesor Wojciech Roszkowski?

W latach 90. pisał wyważone, rozsądne prace, dziś ostrzega młodzież przed Unią Europejską, feministkami i głośną muzyką rockową. Kim jest profesor Wojciech Roszkowski, który dostał od PiS zadanie przeciągnięcia młodzieży na stronę katolickiego ultrakonserwatyzmu?

Share
Prof. Wojciech Roszkowski (fot. Michal Wozniak/East News)Prof. Wojciech Roszkowski (fot. Michal Wozniak/East News)Źródło: Licencjodawca, fot: MICHAL WOZNIAK
dvwvrzz

- Wiele osób go bardzo szanuje, a jednocześnie kompletnie się z nim nie zgadza - mówią mi historycy, którzy znają prof. Wojciecha Roszkowskiego, autora podręcznika do Historii i Teraźniejszości. To zdanie pada wielokrotnie, powtórzone przez ludzi, którzy Roszkowskiego cenią za jego przeszłe dokonania, ale nie podzielają jego obecnych poglądów.

Roszkowski jest istotnym naukowcem dla współczesnych historyków, zarówno tych uniwersyteckich, jak i tych uczących w szkołach średnich. Wielu wspomina jego kluczowy podręcznik do historii Polski, który ukazał się w PRL w wydawnictwie podziemnym Krąg, w tzw. drugim obiegu. Była to książka "Najnowsza historia Polski", wydawana w częściach w latach 1982-87, pod pseudonimem Andrzej Albert. Za takie wydawnictwa można było trafić wtedy do więzienia.

Nauczyciel historii z gdańskiego liceum (chciał pozostać anonimowy) mówi WP: - Prof. Roszkowski był i jest uznanym autorytetem naukowym, wybitnym historykiem i twórcą klasycznego już podręcznika do historii. Fantastyczna karta opozycyjna.

dvwvrzz

Prof. Rafał Wnuk, historyk z Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego: - Roszkowski był niezwykle istotną osobą, kształtującą myślenie o najnowszej historii Polski w latach 80. Jego wydana w podziemiu książka była kluczową pracą dla historyków i bystrych licealistów. Jak na tamten czas to była rzecz podstawowa.

Antoni Macierewicz na promocji ksi??ek w krakowskich ?agiewnikach17.03.2018 Krakow Aula Sanktuarium Bozego Milosierdzia w Lagiewnikach. Promocja dwoch ksiazek " Niepodlegla " prof. Andrzeja Nowaka i " Mistrzowska gra Jozefa Pilsudskiego " prof/ Wojciecha Roszkowskiego z udzialem m. innymi bylego ministra MON Antoniego Macierewicza  N/z Antoni Macierewicz, Wojciech Roszkowski, Adam Bujak  Fot. M.Lasyk/REPORTERMarek Lasyk/REPORTER Licencjodawca
Od lewej: Antoni Macierewicz, prof. Wojciech Roszkowski i fotograf Adam BujakŹródło: Licencjodawca, fot: Marek Lasyk/REPORTER

Intelektualny patron polskiej prawicy

Tak naprawdę urodzony w 1947 r. Wojciech Roszkowski skończył studia ekonomiczne w Szkole Głównej Planowania i Statystki (SGPiS). Był na roku z Leszkiem Balcerowiczem. Z czasem jednak Roszkowski coraz mocniej poświęcił się najpierw historii ekonomii, a później po prostu historii.

W PRL zaczął uczyć historii harcerzy i zbuntowanych licealistów, a swoje wykłady spisywać, co w rezultacie skończyło się publikacją "Najnowszej historii Polski". W książce Roszkowski nie patyczkował się z polskimi komunistami, pisząc np. "prymitywny, tępy, pijak, półanalfabeta".

dvwvrzz

Po upadku komunizmu Roszkowski, wraz z historyczką Anną Radziwiłł, wydali wspólnie w PWN trzyczęściowy podręcznik dla szkół średnich obejmujący lata 1789-1956. Te książki były wyważone, stonowane, przedstawiały suche fakty, bez odautorskich opinii.

Roszkowski był wtedy częścią liberalno-konserwatywnego establishmentu. W latach 90. został prorektorem SGH, dyrektorem Instytutu Studiów Politycznych PAN, wykładowcą Collegium Civitas i Collegium Invisible.

Prof. Rafał Wnuk wspomina, że chodził na wykłady prof. Roszkowskiego: - Chodziłem do niego przez rok na zajęcia w Szkole Nauk Społecznych w semestrze 1993/94. O ile wykłady Krystyny Kersten to było dla mnie niesamowite intelektualne wydarzenia, to wykłady Roszkowskiego były poprawne. Nie miał w sobie magnetyzmu. Według mnie był wtedy takim proeuropejskim konserwatywnym liberałem.

Z czasem jednak Roszkowski ze świata naukowego przeszedł do polityki, wiążąc się z polską prawicą. W 2004 r. został europosłem PiS, a rok później członkiem honorowego komitetu poparcia Lecha Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich.

dvwvrzz

W tym czasie, jak pisze w "Tygodniku Powszechnym" Jakub Szumski, Roszkowski został intelektualnym patronem i doradcą polskiej prawicy. Jego poglądy też ewoluowały: z umiarkowanego konserwatysty został ultrakonserwatystą katolickim. Uznał, że dotąd zostawiał czytelnikom zbyt duże pole do własnych dociekań. Teraz nadszedł czas narzucenia czytelnikom i uczniom swoich prawicowych interpretacji dotyczących nie tylko historii, ale też muzyki, polityki, sztuki, a nawet in vitro czy życia intymnego.

Dziś profesor próbuje dostosować świat do swojej wizji ideowej. Jego lęki i fobie wywołuje zarówno Unia Europejska, "współżycie bez zobowiązań", jak i głośna muzyka rockowa.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Afera wokół podręcznika do HiT. "Blamaż i skandal"

Poczuł misję

Obecnie jest pracownikiem Instytutu Studiów Politycznych PAN w Zakładzie Europy Środkowo-Wschodniej i Studiów Postsowieckich.

dvwvrzz

Jego współpracownicy mówią (anonimowo), że jest sumienny i pragmatyczny. W samym Instytucie dochodzi oczywiście do dyskusji światopoglądowych, ale pracownicy starają się szukać spraw, które ich łączą, nie dzielą. Jak choćby poparcie dla Ukrainy w wojnie z Rosją. O rzekomej szkodliwości muzyki Janis Joplin czy The Rolling Stones nie rozmawiają.

Prof. Andrzej Friszke: - Jako profesor spotykam się z Roszkowskim na posiedzeniach rad naukowych, gdzie nie ma miejsca na tematy ideologiczne. Tam rozmawiamy na tematy doktoratów czy habilitacji. Nie zajmujemy się polityką.

Jednak ci, którzy śledzą jego karierę, zauważyli, że w ostatnich latach porzucił opisywanie suchych faktów na rzecz opisywania historii w kategoriach walki ideologicznej. Po jednej, dobrej stronie, jest "patriotyczna prawica", czyli PiS związany z Kościołem, a po drugiej liberałowie, feministki, lewica i "polskojęzyczne media".

Związał się z katolickim wydawnictwem Biały Kruk, gdzie publikuje książki poświęcone historii chrześcijaństwa oraz upadkowi Zachodu. (Wydawnictwo jest hojnie dotowane przez Ministerstwo Kultury, a wśród autorów ma m.in. ks. Dariusza Oko, abpa Marka Jędraszewskiego, Antoniego Macierewicza czy Krystynę Pawłowicz.)

dvwvrzz

Prof. Andrzej Friszke: - Widać, że Roszkowski przeszedł ewolucję. Jeśli porównamy jego książki z lat 90. z tym, co pisze obecnie, to widać tę metamorfozę. Najważniejsza jego praca, jego manifest programowy, to 560-stronicowe "Roztrzaskane lustro" z 2019 r. Te wszystkie tezy, które zawarł teraz w podręczniku do Historii i Teraźniejszości, były już zawarte w "Roztrzaskanym lustrze". Roszkowski odszedł od opisywania historii w kierunku oceniania historii jako katastrofy kulturowej. Twierdzi, że cywilizacja zachodnia jest w momencie katastrofy kulturowej, obyczajowej i mentalnej, a wszystko to wynika z odejścia od pryncypialnych nauk Kościoła katolickiego. On tak właśnie patrzy na współczesny świat.

Zdaniem prof. Friszke Roszkowski uprawia teraz groźną dla uczniów publicystykę:

- Kiedyś element ocenny w jego książkach nie był widoczny i nie wywoływał kontrowersji. Opisywał po prostu ewolucje ustrojowe, wojny, historię gospodarki. A teraz mamy do czynienia z wykładem jego poglądów. Tymczasem szkoła nie jest od tego, aby ludziom wciskać jedynie słuszną ideologię. Szkoła ma uczyć orientacji w świecie. Dzieci wychodzą z różnych środowisk, z różnych rodzin, o różnych światopoglądach i nie mogą być poddane indoktrynacji.

dvwvrzz

Prof. Wnuk: - Roszkowski pisze dziś o przeszłości z perspektywy obecnie istniejącego konfliktu politycznego, na co historyk nie powinien sobie pozwalać.

Roszkowskiego wspomina też historyk i publicysta OKO.Press Adam Leszczyński, autor m.in. "Ludowej historii Polski":

- Byłem jego podopiecznym jako student w latach 1995-97, a potem pracowałem z nim w Instytucie Studiów Politycznych PAN. Roszkowski to naukowiec, który zaliczył ewolucję od autora poważnych prac z historii gospodarczej po osobę, która zajmuje się pisaniem esejów o upadku cywilizacji. To jest droga od naukowca do radykalnego, religijnego, ultrakonserwatywnego publicysty. Podobną drogę przeszedł np. prof. Zybertowicz, który kiedyś był autorem cenionych prac socjologicznych.

- On ma prawo do swoich poglądów, choć zupełnie się z nimi nie zgadzam - kontynuuje Leszczyński. - W większości jego podręcznik to ideologiczne bzdury. Roszkowski po prostu poczuł misję i "popłynął".

Historia to miejsce, gdzie kłamią

Książka Roszkowskiego została zmiażdżona w recenzjach naukowców, nauczycieli i historyków. Zarzucają jej, że to nie podręcznik, ale publicystyka i esej; że to narzucanie uczniom jedynie słusznej prawdy; że jest za długa i słaba metodologicznie; że zawiera obraźliwy język wobec wielu grup społecznych; że są w niej błędy merytoryczne (np. podanie, że Jan Paweł II zmarł 5 kwietnia 2005 r., a w rzeczywistości był to 2 kwietnia).

W obronie Roszkowskiego stanęli minister edukacji Przemysław Czarnek, o. Tadeusz Rydzyk czy Aleksander Nalaskowski, profesor pedagogiki, wykładowca toruńskiego UMK.

Także Kolegium IPN zaprotestowało przeciwko nagonce medialnej na Wojciecha Roszkowskiego:

"Zarzuty pod adresem prof. Wojciecha Roszkowskiego mają charakter całkowicie niemerytoryczny, a wynikają z chęci odcięcia młodego pokolenia od rzetelnej wiedzy o naszej najnowszej historii. Posądzanie legendarnego Andrzeja Alberta o ideologiczne manipulacje w tak ważnym dla historycznej edukacji podręczniku ma charakter insynuacji".

Jeden z naszych rozmówców (anonimowo) zwraca uwagę na ciekawy aspekt sprawy: - Nikt nie rozmawia już o samym przedmiocie Historia i Teraźniejszość. Debata toczy się wokół podręcznika, a nie o mocno zideologizowanej podstawie programowej samego przedmiotu. To jest majstersztyk ministra Czarnka: Roszkowski zbiera cięgi za swoją książkę, ale sam przedmiot uzyskał powszechną akceptację.

Adam Leszczyński: - To nie przypadek, że ministerstwo zatwierdziło i wybrało ten podręcznik, ponieważ sam pomysł na ten nowy przedmiot jest taki, aby młodzież indoktrynować w duchu konserwatywno-religijnym.

Tymczasem profesor Friszke przestrzega: - Tak zbudowana podstawa programowa HiT spowoduje bardzo silny ruch przeciw historii. Znów będziemy przechodzić przez to, cośmy w swoim czasie już w PRL-u przechodzili, czyli przekonanie, że historia to miejsce, gdzie kłamią.

Sebastian Łupak, dziennikarz Wirtualnej Polski

dvwvrzz
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
dvwvrzz
dvwvrzz