Trwa ładowanie...

W Rosji trwa teraz noc. "Z Kremla wionie grobowym powietrzem"

Majówka to bez wątpienia świetna okazja do wypoczynku po intensywnym początku roku. To też odpowiedni moment, aby sięgnąć po dobre książki. A na naszym rynku jest w czym wybierać. Do wyboru mamy błyskotliwą analizę współczesnej Rosji, wybitne dzieła uznanej ukraińskiej pisarki, historię dojścia Putina do władzy, mocną prozę autobiograficzną czy biografię jednego z największych pisarzy w historii.

Share
W książce "Ludzie Putina" opisano, jak dyktator doszedł do władzy w RosjiW książce "Ludzie Putina" opisano, jak dyktator doszedł do władzy w RosjiŹródło: fot. Getty
d2964ie

Nieważne, czy zamierzacie spędzić majówkę w domu, na swojej działce, nad morzem albo w górach - dobrze jest, byście mieli pod ręką książki, które urozmaicą wasz wypoczynek. Nasz rynek wydawniczy jest pełen różnorodnych i ciekawych tytułów, stąd wybór może nie być łatwy. Dlatego stworzyliśmy listę, która może stanowić małą pomoc. Zobaczcie, co warto przeczytać podczas majówki.

Oksana Zabużko – "Planeta Piołun" oraz "Badania terenowe nad ukraińskim seksem" (wyd. Agora)

Zabużko fot. mat. pras.
Źródło: fot. mat. pras.
Zabużko fot. mat. pras.
Źródło: fot. mat. pras.

Za niezwykły i smutny zbieg okoliczności trzeba uznać fakt, że wznowienie "Badań terenowych nad ukraińskim seksem" i pierwsze w Polsce wydanie "Planety Piołun" pojawiło się na rynku dzień przed inwazją Rosji na Ukrainę. Nie zmienia to faktu, że te książki Oksany Zabużko były nam bardzo potrzebne - dzięki "Planecie Piołun", świetnemu zbiorowi esejów m.in. o znaczeniu Czarnobyla dla Ukrainy, możemy dowiedzieć się bardzo wiele o naszym wschodnim sąsiedzie. Teksty autorki są niezwykle intelektualne, pełne pomysłowych odniesień i bardzo żarliwe. W samych superlatywach można też mówić o "Badaniach terenowych", swoistym monologu wewnętrznym o tragicznej miłości, podanym w postmodernistycznym stylu. Niech jednak nikogo nie zrazi ten opis – ta powieść wciąga jak narkotyk.

Zobacz: Rakiety nad Kijowem. "Pozdrowienia" z Moskwy Putina?

Siergiej Miedwiediew – "Powrót rosyjskiego lewiatana" (wyd. Czarne)

Rosja fot. mat. pras.
Źródło: fot. mat. pras.

Rosyjski dziennikarz i profesor nauk politycznych w czasach trzeciej kadencji Władimira Putina napisał szkice o współczesnej historii Rosji. Jak sam ujął, są to kroniki napaści państwa na obywateli, inwazji na ich przestrzeń, ciało i pamięć. Jego eseje są rewelatorskie – dowiadujemy się np. że straszniejszy od rosyjskiej drogi jest jedynie jej remont, czego przykładem jest to, co dzieje się 250 km od Moskwy, w samym środku europejskiej części Rosji. W innych tekstach Miedwiediew zastanawia się, dlaczego Rosjanie uwielbiają wszystko palić i w plastyczny sposób opisuje, jak to agresja na Krym jest "ostatnim aktem dramatu imperialnej Rosji", a z "Kremla wionie grobowym powietrzem". Z kolei jego wywód na temat tego, z czego bierze się amnezja na zbrodnie epoki stalinowskiej, zadziwia swoją klarownością i celnością osądu. Rzecz obowiązkowa, by dowiedzieć się, dlaczego Rosja od końca lat 90. jest w takim, a nie innym miejscu.

Catherine Belton – "Ludzie Putina. Jak KGB odzyskało Rosję i zwróciło się przeciwko Zachodowi" (wyd. SQN)

g fot. mat. pras.
Źródło: fot. mat. pras.

Książek o Putinie, Kremlu i oligarchach akurat na naszym rynku nie brakuje, ale wydaje się, że ta pozycja dziennikarki śledczej Catherine Belton może stanowić świetne źródło informacji. Po jej przeczytaniu łatwiej jest nam zrozumieć, jak jeden człowiek mógł zdobyć taką władzę w kraju, pchając go nieustannie w stronę coraz bardziej zbrodniczego reżimu. Belton wykonała w swojej książce kawał dobrej roboty – dotarła do znajomych Putina, którzy rzucili nowe światło na jego postać. W bardzo zajmujący sposób opisała zarówno upadek ZSRR, jak i to, co działo się za czasów Jelcyna. Czyta się to niczym thriller. Szkoda tylko, że nie mamy do czynienia z fikcją.

Anton Czechow – "Dramaty" (wyd. Officyna)

czechow fot. mat. pras.
Źródło: fot. mat. pras.

Czytając o zbrodniach Rosji Putina człowiek naprawdę może zapomnieć, że ten kraj był w stanie wydać na świat genialnych ludzi, którzy nie myśleli wyłącznie o krwawym podbijaniu sąsiednich państw. W ramach takiego przypomnienia dobrym pomysłem będzie sięgniecie po absolutną klasykę, jaką są "Dramaty" Antona Czechowa w znakomitym przekładzie Agnieszki Lubomiry Piotrowskiej. To kolejny przykład doskonałej praktyki książkowej Officyny, która za sprawą nowych tłumaczeń prozy wielkich autorów odkrywa ich twórczość na nowo. A czy warto czytać Czechowa w XXI wieku? Jak najbardziej. Jest to jedyne w swoim rodzaju połączenie melancholii z humorem. Dialogi Czechowa są soczyste, bezpretensjonalne i idealnie poprowadzone. Jak już zaczynamy czytać "Wujaszka Wanię" czy "Trzy siostry", to nie sposób się oderwać. Nic dziwnego, że Vladimir Nabokow zadeklarował kiedyś, że to właśnie twórczość Czechowa zabrałby ze sobą w podróż na inną planetę.

Hermann Broch – "Niewinni" (wyd. PIW)

broch fot. mat. pras.
Źródło: fot. mat. pras.

Z wielkich pisarzy XX wieku Hermann Broch wydaje się dziś najbardziej zapomniany, a zupełnie niesłusznie, bo był to twórca, który pod kątem geniuszu powinien być ustawiany obok Roberta Musila, Marcela Prousta, Jamesa Joyce’a czy Thomasa Manna. Zatem fantastycznie się składa, że PIW postanowił wznowić jego pomysłowo utkaną z przeróżnych elementów powieść, której osią są morderstwo, pożądanie, samobójstwo i hipokryzja. Brochowi w niezwykły sposób udało się oddać w niej ponurego ducha czasu, jaki unosił się w Niemczech w międzywojniu. Autor pokazał, że to polityczna apatia, jaka zapanowała wtedy w tym kraju, otworzyła drogę dla nazistów.

Peter Handke – "Strach bramkarza przed jedenastką" (wyd. Officyna)

Handke fot. mat. pras.
Źródło: fot. mat. pras.

Po tym, jak Peter Handke dostał Nagrodę Nobla w dziedzinie literatury w 2019 r., zainteresowanie jego twórczością ponownie wzrosło w naszym kraju. Choć najpierw za sprawą wydawnictwa Esperons-Ostrogi dostaliśmy niezbyt udane wznowienie dwóch jego klasycznych utworów, to teraz dzięki Officynie możemy zapomnieć o tamtej wtopie i przeczytać tekst, który oddaje należny hołd austriackiemu pisarzowi. "Strach bramkarza przed jedenastką" to historia o neurotycznych poczynaniach byłego piłkarza, który popełnia w pewnym momencie morderstwo. To proza znerwicowana i bardzo wyrazista. Czyta się ją jak ponurą parodię kryminału, iskrzącą się od czarnego humoru, przepełnioną frapującym opisem życia, w które wkradła się niepewność i trwoga.

Antonin Artaud – "Heliogabal albo anarchista ukoronowany" (wyd. Officyna)

artuad fot. mat. pras.
Źródło: fot. mat. pras.

To kolejna po Handkem krótka książka z mocną treścią. Biografia cesarza rzymskiego, który sprawował władzę jako nastolatek w latach 218-222, to niesamowicie gęsta proza. Francuski autor odbił w niej m.in. swoje zainteresowanie okultyzmem, co sprawia, że momentami czyta się ją jak dzieła szaleńca. Jest jednocześnie poetycka i brutalna. Trudno znaleźć coś podobnego do tej powieści – Jean-Marie Gustave Le Clezio dobrze ujął sprawę, gdy napisał, że "Heliogabal" to sięgnięcie głębi dzikiej literatury.

Unica Zurn – "Trąby jerychońskie" (wyd. Drzazgi)

h fot. mat. pras.
Źródło: fot. mat. pras.

Skoro jesteśmy przy ostrzejszych rzeczach, to nie sposób nie wspomnieć o zbiorze porażających tekstów tej niemieckiej pisarki i surrealistki. Mamy pokręcony zapis seksualnego dojrzewania małej dziewczynki (w swojej śmiałości przypomina arcydzieło literatury pornograficznej "Historię Oka" Georgesa Bataille’a), porywająco napisane studium pogrążania się w obłędzie, a także tytułowe opowiadanie, które jest paradą surrealistycznych obrazów. Unica, która pisała niebywale pięknie, w naszym kraju była kojarzona jedynie jako partnerka rzeźbiarza i malarza Hansa Bellmera. Najwyższa pora to zmienić, bo mamy do czynienia z wielką prozą, która na dodatek została w wirtuozerski sposób przetłumaczona przez Małgorzatę Łukasiewicz i Marynę Ochab. Jak do tej pory to moim zdaniem największe odkrycie literackie tego roku, jeśli chodzi o autorów w Polsce wcześniej nieprzetłumaczonych.

Lidia Yuknavitch – "Chronologia wody" (wyd. Czarne)

Lidia fot. mat. pras.
Źródło: fot. mat. pras.

To niezwykłe dzieło kontynuuje wspaniałą passę Czarnego, jeśli chodzi o kobiecą prozę autobiograficzną. Choć książki Tove Ditlevsen i Annie Ernaux nie należały do najweselszych, to każdy, kto sięgnie po "Chronologię wody", będzie zdziwiony tym, jak w boleśnie otwarty sposób Amerykanka opowiedziała o sobie. Zaczyna od miażdżącego opisu narodzin martwej córki i rzadko spuszcza z tonu. Pełno tu mrocznej seksualności, przemocy, horroru uzależnienia i autodestrukcji – trudno momentami nie czuć się, jakby nas odzierano ze skóry. Jednak autorka wygrywa tym, że ma nie tylko dobre pióro, ale kapitalne wyczucie detalu. Przy okazji wie, jak posługiwać się metaforą (tytułowa woda), by nie wyglądało to jak kolejny banalny aforyzm o skomplikowanym życiu. Dodać trzeba, że tłumaczka Kaja Gucio wykonała tu kawał świetnej roboty, bo żywy język Yuknavitch raczej nie był łatwy do przełożenia na język polski.

Reiner Stach – "Wczesne lata 1883-1911" (PIW)

kafka fot. mat. pras.
Źródło: fot. mat. pras.

Na koniec rekomendacji pierwsza część monumentalnej biografii Franza Kafki. To szalenie wnikliwe, a przy tym niezwykle szerokie spojrzenie na życie jednego z najlepszych pisarzy w historii literatury. Czytając o dzieciństwie i młodości Kafki, możemy dowiedzieć się nie tylko wieku ciekawych rzeczy o nim samym, ale także o czasach, w jakich żył. Wielbicieli jego prozy raczej nie trzeba zachęcać do tego tytułu. Z kolei ci, którzy mniej znają jego twórczość, mogą podejść do tej książki jak do biografii napisanej z prawdziwym rozmachem. Gwarantuję, że warto dać jej szansę.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d2964ie
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
d2964ie
d2964ie