Trwa ładowanie...

Ocean miłości - recenzja komiksu wyd. Mandioca

Jeśli nie czytaliście "Oceanu miłości", to rzućcie wszystko i pędźcie po swój egzemplarz. To jedna z lepszych rzeczy, jaka ukazała się w 2022 r. Pokazująca potęgę tytułowego uczucia, ale i komiksowego medium.

Ocean miłości, Mandioca, 2022Ocean miłości, Mandioca, 2022Źródło: Materiały prasowe
d1xq93n

On to drobny starszy pan, ona górująca nad nim matrona. On codziennie przed świtem wyrusza na połów, ona dba, aby nie był głodny, wkładając mu do chlebaka znienawidzone przez niego sardynki w puszce. Jednak pewnego dnia kuter nie wraca. Zdesperowana kobieta decyduje się na krok, którego skutki trudno sobie nawet wyobrazić.

Tak rozpoczyna się "Ocean miłości", wielokrotnie doceniona przez krytyków i jury niezwykła powieść graficzna. Niezwykła, bo nie pada w niej ani jedno słowo, a mimo to czyta się ją z zapartym tchem.

Jak przyznał na łamach "The Comic Journal" scenarzysta Wilfrid Lupano ("Azymut" czy "Wszędzie biały"), komiks miał być dla niego ćwiczeniem i sprawdzianem w niemej narracji, z którą nie miał wcześniej do czynienia. Musiało minąć kilka lat, aby Lupano przedstawił swój pomysł Grégory'emu Panaccione, a to z kolei zaowocowało przebojem wydawniczym, jakim okazał się "Ocean miłości".

d1xq93n

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Komiks - renesans gatunku

Wystarczy kilka stron, aby przekonać się, jak pierwszorzędnie jest to opowiedziana i poprowadzona rzecz. Nie bez znaczenia jest fakt, że Panaccione karierę zaczynał jako animator, a klimat bijący z jego rysunków przywołuje filmy Sylvaina Chometa ("Trio z Belleville" czy "Iluzjonista"). Chodzi zarówno o kreskówkową stylistykę, jak i trudne do zdefiniowania, bijące z niej ciepło oraz specyficzny, uroczy humor.

Ale "Ocean miłości" to nie tylko porywająca i niezwykle zabawna historia przygodowa napędzana kolejnymi zdumiewającymi zwrotami akcji, w której jedną z głównych ról odgrywają wspomniane sardynki i pewna znerwicowana mewa.

Źródło: Materiały prasowe
Ocean Miłości, Mandioca, 2022

Twórcom udała się nie lada sztuka: uchwycili bowiem pierwszorzędnie esencję uczucia łączącego dwoje ludzi, którzy od dawna idą razem przez życie i nie wyobrażają sobie, aby miało się to zmienić. U bohaterów komiksu wyraża się ono nie tylko w gotowości do wielkich poświęceń, odkrycia w sobie pokładów odwagi i wyruszeniu na koniec świata.

d1xq93n

Bo miłość to przede wszystkim codzienne rytuały, pozornie nic nieznaczące gesty oraz płynące z nich czułość i oddanie. To poranna kawa, wspólne mycie zębów czy kolacja po wyczerpującym dniu. Lupano i Panaccione doskonale to rozumieją, a fakt, że udało im się to wszystko przekazać bez użycia ani jednego słowa czy onomatopei, tym bardziej zasługuje na wielkie uznanie.

Mandioca tradycyjnie nie zawiodła i dowiozła edytorsko wypieszczoną rzecz, która dostarczy wam masy estetycznych doznań i będzie ozdobą niejednej biblioteczki. "Ocean miłości" to gruby, pokaźnych rozmiarów album, pięknie zaprojektowany i wydany - twarda oprawa, świetnej jakości papier, szycie i nasycone kolory. Nic tylko otworzyć i pochłaniać. Jak te sardynki.

Grzegorz Kłos, dziennikarz Wirtualnej Polski

W najnowszym odcinku podcastu "Clickbait" rozmawiamy o rozdaniu Złotych Globów, przeżywamy aferę z rewelacjami księcia Harry’ego i z wypiekami na twarzach czekamy na nadchodzące w 2023 roku filmy i seriale. Możesz nas słuchać na Spotify, w Google Podcasts, Open FM oraz aplikacji Podcasty na iPhonach i iPadach.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d1xq93n
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1xq93n