Trwa ładowanie...

Zbawienie w czasach zarazy. "Trwoga nie jest już drogą do Boga"

Zapis życia w pandemii, diagnoza stanu Kościoła i innych instytucji, interpretacja ważnych wydarzeń i procesów. Wszystko to znajdziemy w niezwykłym (prawie) dzienniku pt. "Posty", który miał swój początek we wpisach na Facebooku.

Share
Zdjęcie ilustracyjneZdjęcie ilustracyjneŹródło: Pexels, cottonbro
d4ipqx4

Dzięki uprzejmości wyd. W Drodze publikujemy fragment książki "Posty" ks. Andrzeja Draguły, która jest zbiorem mikro esejów o sprawach ważnych i ważniejszych, publikowanych na Facebooku przez cały 2020 r.

2 listopada 2020, 21:33

Zastanawiam się nad głębokimi i długotrwałymi procesami, które są podłożem tak radykalnych zmian, jakie dokonują się w społeczeństwie, ostatnio w Polsce, w odniesieniu do kwestii wiary. To jest diagnoza zupełnie robocza, ale myślę, że u źródeł jest kwestia "ewolucji" rozumienia zbawienia. Nazwałbym ten proces podwójną sekularyzacją. Z jednej strony, sekularyzacja procesu zbawczego dokonującego się wewnątrz Kościoła, a rozumiem przez to zeświecczenie polegające na tym, że zbawieniem zajmuje się nie tylko sacerdotium (władza duchowna), ale także regnum (władza świecka). Ten mariaż (Zbigniew Nosowski nazwał go konkubinatem) jest z natury rzeczy przeciwny istocie zbawienia, a budowany był przez wieki i miał się dobrze, z czego korzystały skrzętnie obie strony. Teraz okazuje się kolosem na glinianych nogach, co daje szansę na przywrócenie zbawieniu właściwego znaczenia. I tutaj dochodzimy do drugiego procesu – sekularyzacji zbawienia. Myślę o jego postępującym zeświecczeniu w świadomości ludzi.

d4ipqx4

Znamienne jest to, że protesty w Polsce mają miejsce w okresie wzrostu epidemii. W czasach przednowoczesnych epidemia prowokowałaby do tego, by wracać do Boga, religii, wiary. Epidemia przypominała bowiem o przygodności życia. Dzisiaj ta przygodność utraciła sankcję wieczną, nie wiąże się z ryzykiem utraty zbawienia. Calasso pisze, że "dla herosów walczących pod Troją życie nie było czymś, co trzeba by zbawić". No właśnie. Obserwując to, co się dzieje, mam podobne wrażenie. Życie przestaje być czymś, co trzeba by zbawić. I na tym polega cała nasza trudność. Z jednej strony, Kościół musi powrócić do właściwego rozumienia zbawienia. Z drugiej – i nie wiem, co trudniejsze – ukazać je jako wartość. Jak mają pragnąć zbawienia ci, dla których życie nie jest czymś, co trzeba by zbawić? "Najbardziej przerażającym aspektem homeryckich zaświatów jest obojętność, która pojawiła się w miejsce kary". W społecznej świadomości piekło dawno już zostało zniesione. Pytanie, co je zastąpi.

Burzliwa dyskusja w Sejmie. Czy Kościół powinien wypowiedzieć się o ustawie „Stop LGBT”?

(…)

18 listopada 2020, 23:24

"Wydajemy znacznie więcej na fundusz emerytalny i na wszelkiego rodzaju ubezpieczenia niż nasi przodkowie na Kościół rzymski w intencji skrócenia pobytu w czyśćcu ich krewnym i im samym. (…). Historia potrzeby i poczucia bezpieczeństwa na Zachodzie wiąże się nierozerwalnie z zakwestionowaniem piekła i z załamaniem się strachu przed czyśćcem. (…). Potrzeba bezpieczeństwa wzrosła na Zachodzie w ciągu wieków, ale też uległa laicyzacji. Tutaj kryje się źródło współczesnego agnostycyzmu" (Jean Delumeau). Historyk potwierdza to, o czym mówią niektórzy socjologowie religii: spadek religijności jest powiązany ze wzrostem poczucia bezpieczeństwa socjalnego, które zajęło miejsce niepokoju o wieczność. Wydaje się, że ocalenie znajduje się dzisiaj bardziej w zasięgu ręki.

d4ipqx4

Przez wieki poczucie niepewności i braku bezpieczeństwa było jedną z głównych sił organizujących życie osobiste i społeczne. Odpowiedzią była wiara: "Na żadną trwogę ani dbaj na strzały, którymi sieje przygoda w dzień biały". Wydawałoby się, że pandemia – odbierając poczucie bezpieczeństwa – wzbudzi także niepokój o wieczność, poczucie zagrożenia duchowego. W mojej ocenie tak się jednak nie stało. Nie sprowokowała – przynajmniej w Polsce – żadnego religijnego wzmożenia, które zafunkcjonowałoby na wzór polisy ubezpieczeniowej. Słusznie więc pytał Artur Stopka, czy ktoś się (jeszcze) modli o ustanie pandemii. Zarówno lęk, jak i poczucie bezpieczeństwa poddały się laicyzacji. Trwoga nie jest już drogą do Boga. Czy to źle? Może to jest szansa na odnalezienie Boga, który jest potrzebny także wtedy, gdy nie jest już potrzebny?

19 listopada 2020, 12:07

"(…) ubezpieczenia morskie i postęp techniczny w dziedzinie żeglugi rozwinęły się (…) na Zachodzie w tym samym czasie, kiedy rozpowszechniała się nauka o usprawiedliwieniu przez wiarę, praktyka odmawiania różańca i modlitwy za dusze czyśćcowe. Czy te zbieżności są dziełem przypadku?" (J. Delumeau)

19 listopada 2020, 16:08

Z komunikatu CBOS: "… nie można wykluczyć hipotezy, że część osób praktykujących przed pandemią sporadycznie (kilka razy w roku) nie wróci już do kościołów, ponieważ ich związek z religijnością był słaby, a obecna sytuacja spowodowała jego zupełne zerwanie. (…) Wyniki potwierdzają hipotezę postawioną przez nas [CBOS] w czerwcu o polaryzacji religijności Polaków pod wpływem pandemii koronawirusa".

d4ipqx4

(…)

droga Materiały prasowe
Źródło: Materiały prasowe

25 listopada 2020, 12:12

Z badań nad religijnością młodzieży (ks. Remigiusz Szauer): "Wśród spowiadających się dwa razy w miesiącu i częściej 45% respondentów deklaruje, że doświadcza poczucia obdarzenia przez Boga miłosierdziem i odpuszczenia grzechów, 55% nie przeżywa takiego stanu, choć spowiada się stosunkowo często. Oznacza to, że część z respondentów spowiadających się częściej niż raz w miesiącu czyni to właśnie dlatego, że nie czuje oczekiwanego odpuszczenia grzechów i miłosierdzia. W przypadku spowiadających się z częstotliwością raz w miesiącu 48,9% deklaruje, że doświadcza takiego stanu, 51,5% deklaruje przeciwnie. Jest to najwyższy współczynnik częstości, wskazujący na zintegrowanie praktyki spowiedzi z przeżywanym stanem duchowym, wyrażone w potwierdzającej odpowiedzi. Respondenci deklarujący spowiedź w pierwsze piątki miesiąca w 35% potwierdzają doświadczenie miłosierdzia Bożego i odpuszczenia grzechów, 65% z nich deklaruje, że takie doświadczenie jest im obce. Podobnie rozkładają się odpowiedzi dla spowiadających się kilka razy w roku. W przypadku spowiadających się raz w roku 19,8% z nich wskazuje, że przeżywa taki stan, przeciwne zdanie wyraża 80,2%. Spowiadający się raz na kilka lat potwierdzają omawiane doświadczenie na poziomie 15,8%, w stosunku do 84,2% twierdzących coś przeciwnego".

d4ipqx4

25 listopada 2020, 12:59

Z badań nad religijnością młodzieży prawosławnej: "Generalnie, im lepszy status materialny badanej młodzieży, tym mniejsze zaangażowanie wykazuje ona w przedsięwzięcia organizowane przez parafię".

(…)

Powyższe fragmenty pochodzą z książki "Posty" ks. Andrzeja Draguły, która ukazała się nakładem wyd. W Drodze.

Ks. Andrzej Draguła - urodzony 5 stycznia 1966 r. w Lubsku – prezbiter diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, doktor habilitowany teologii, profesor i wykładowca akademicki. Członek redakcji i Laboratorium "Więzi", publicysta, stały współpracownik "Tygodnika Powszechnego", laureat nagrody dziennikarskiej "Ślad" im. bp. Jana Chrapka (2018). Jest autorem wielu książek, m.in. "Ocalić Boga. Szkice z teologii sekularyzacji", "Copyright na Jezusa. Język, znak, rytuał między wiarą a niewiarą", "Bluźnierstwo. Między grzechem a przestępstwem".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
d4ipqx4

Podziel się opinią

Share

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d4ipqx4
d4ipqx4