Trwa ładowanie...

Zabijał ludzi, zarabiał miliony. Dziś żyje lepiej niż rodziny ofiar

Był prawą ręką i "cynglem" najpotężniejszego bossa włoskiej mafii w Nowym Jorku. Zamordował z zimną krwią 19 osób, w tym własnego szwagra. Przyznał się do wszystkich zarzucanych mu czynów. Teoretycznie powinien zginąć na ulicy lub odsiadywać dożywocie. Tymczasem Sammy "The Bull" Gravano ma dziś 77 lat, od dawna cieszy się wolnością i zarabia na popularności.

Share
Sammy Gravano wystąpił w najnowszym dokumencie Disney+Sammy Gravano wystąpił w najnowszym dokumencie Disney+Źródło: Disney+
d1yq12x

W 1997 r. do amerykańskich księgarń trafiła książka "Underboss" Petera Maasa, którą dwa lata później polscy czytelnicy poznali pt. "Mafia: moja rodzina" (wyd. Alfa). Maas przedstawił w niej życie i przestępczą działalność Salvatore Gravano, znanego szerzej jako Sammy "The Bull" Gravano". Nowojorskiego gangstera, który na początku lat 90. "doprowadził do upadku przestępczości zorganizowanej w Nowym Jorku".

Książka błyskawicznie stała się bestsellerem "The New York Timesa", budziła ogromne zainteresowanie, ale i kontrowersje. Maas skończył swoją opowieść na wyjściu Gravano z więzienia po krótkiej odsiadce, kiedy zabójca mafii zaczynał nowe życie dzięki programowi ochrony świadków. To, co czekało go w kolejnych latach, nadawałoby się na drugi tom.

"Skazany" na mafię

Sammy Gravano, rocznik 1945, dorastał we włoskiej dzielnicy na Brooklynie. Przydomek "The Bull", czyli byk, zdobył w młodym wieku, kiedy postawił się dzieciakom próbującym ukraść mu rower. Mały Sammy walczył zaciekle na oczach stojących obok gangsterów, którzy byli pod wrażeniem jego determinacji i porównali go do rozjuszonego byka.

Sammy Gravano i John Gotti Disney+
Sammy Gravano i John GottiŹródło: Disney+

Sammy, jak większość chłopaków z sąsiedztwa, był "skazany" na bycie w mafii. - W naszej okolicy zostawało się gliniarzem, strażakiem albo gangsterem - mówił "kolega po fachu" w nowym filmie dokumentalnym "The Truth and Lies: The Last Gangster" ("Prawda i kłamstwa: Ostatni gangster") na Disney+. Sammy wybrał tę ostatnią ścieżkę "kariery" i szybko okazało się, że jest w tym naprawdę dobry.

d1yq12x

W 1985 r. Gravano, John Gotti i kilku innych mafiosów dokonali zabójstwa Paula Castellano, głowy przestępczej rodziny Gambino. Po tym przewrocie Gotti doszedł do władzy i stał się praktycznie najpotężniejszym człowiekiem w nowojorskim półświatku. Sammy został jego prawą ręką i choć miał na sumieniu 19 zabójstw na zlecenie, to był kimś znacznie więcej niż zbirem od mokrej roboty.

- W rodzinie Gambino Sammy’ego uważano za mądrego, bo prowadził interesy, miał legalne firmy i zarabiał pieniądze. Sammy miał wszystkie kontrakty budowlane, stanowe, miejskie. Te firmy zarabiały miliony dolarów - słyszymy w dokumencie o Gravano, który szczycił się tym, że kontrolował cały Manhattan. I gdyby nie jego zgoda, to Donald Trump nie postawiłby żadnego wieżowca.

Sammy Gravano w 1997 r. Disney+
Sammy Gravano w 1997 r.Źródło: Disney+

Gangster-celebryta

Sammy robił swoje i w przeciwieństwie do Johna traktował bardzo poważnie słowa, które usłyszał z ust mafiosów przyjmujących go w swoje szeregi. Chodziło o fakt, że Cosa Nostra (z włoskiego nasza rzecz/sprawa) była tajną organizacją przestępczą. Tymczasem John Gotti kochał sławę, blask fleszy i uwagę mediów. Był pierwszym gangsterem-celebrytą z okładki "Time'a", który żył w luksusie i pociągał za sznurki pod nosem władzy.

d1yq12x

Uwielbienie Gottiego do samego siebie i skupianie uwagi mediów na sprawach mafii przysporzyło mu wielu wrogów. Brutusem, który wbił mu nóż w plecy, okazał się Sammy Gravano. Tym razem było to metaforyczne morderstwo, gdyż rok po aresztowaniu wierchuszki rodziny Gambino "Byk" postanowił zmienić się w "szczura", jak mawia się na zdrajców i donosicieli.

Media szybko okrzyknęły Gravano "najważniejszym świadkiem zeznającym przeciwko mafii". Sammy, który musiał się przyznać do 19 zabójstw i podać prokuraturze na tacy grube ryby z mafii, mógł w zamian liczyć na maksymalnie 20 lat więzienia. Ostatecznie dostał pięć. Dzięki zeznaniom Gravano John Gotti dostał dożywocie (zmarł w więzieniu na raka krtani w 2002 r. w wieku 61 lat), a wraz z nim za kraty trafiło prawie 40 najpotężniejszych mafiosów. To dlatego uważa się, że Gravano przyczynił się do upadku nowojorskiej mafii. Przynajmniej w jej ówczesnym kształcie.

John Gotti po aresztowaniu w 1990 r. Rok później uśmiech zniknął z jego twarzy Materiały prasowe
John Gotti po aresztowaniu w 1990 r. Rok później uśmiech zniknął z jego twarzyŹródło: Materiały prasowe

Sammy Gravano w wywiadzie udzielonym telewizji w 1997 r. mówił wprost, że nie uważa się za szczura i nie żałuje, że wsypał kolegów. - Mogą cię ściskać i całować, uśmiechać się do ciebie, a potem strzelić w twarz - stwierdził zabójca mafii, który w pewny momencie poczuł się zagrożony. Formalnie to Gotti był numerem jeden i zarabiał najwięcej (nawet 20 mln dol. rocznie), jednak głowa do interesów, bezwzględność i skuteczność w przestępczym działaniu (Sammy zabił nawet własnego szwagra) czyniła z "Byka" groźnego przeciwnika, z którym prędzej czy później będzie trzeba się rozprawić.

d1yq12x

Nowe rozdanie

Gravano wyszedł na wolność po pięciu latach i został objęty z żoną, synem i córką programem ochrony świadków. Cała czwórka zamieszkała pod Phoenix w Arizonie, gdzie nastąpił zaskakujący zwrot akcji. Sammy, łamiąc obowiązujące prawo i zasady zdrowego rozsądku, zgodził się wyspowiadać Peterowi Maasowi, który napisał bestsellerową biografię byłego gangstera. Rodziny ofiar Gravano były wściekłe i złożyły pozew, domagając się, by morderca nie zarobił na swoich wspomnieniach ani centa. Gravano, który nienawidził celebryckich zachowań Gottiego, sam postawił się teraz na świeczniku.

Kurz batalii sądowej nie zdążył opaść, kiedy o Sammym znowu zrobiło się głośno w mediach. Po przeprowadzce w nowe miejsce pod koniec lat 90. syn i córka byłego gangstera wstąpili do młodocianego gangu. Ich specjalnością było sprzedawanie ecstasy. W 2000 r. Gravano trafił do aresztu i postawiono mu zarzuty związane z finansowaniem handlu narkotykami w całym stanie. Według prokuratury Sammy był odpowiedzialny za rozprowadzanie 30 tys. tabletek tygodniowo, co przekładało się na zysk w wysokości pół mln dol.

Sammy Gravano ostatecznie zawarł umowę, by uratować dzieci i wziął całą karę na siebie. Syn został skazany na dziewięć lat więzienia, żona i córka dostały wyrok w zawieszeniu. Po aferze narkotykowej, uwzględniając czas spędzony w areszcie, "Byk" miał siedzieć za kratami do marca 2019 r. Na wolność wyszedł jednak we wrześniu 2017 r. i po trzech latach przerwy znowu zrobiło się o nim głośno.

Zabójca mafii, który obracał milionami, dziś prowadzi własny podcast Licencjodawca
Zabójca mafii, który obracał milionami, dziś prowadzi własny podcastŹródło: Licencjodawca

Popularność emeryta

Sammy "Byk" Gravano wziął się za nagrywanie podcastów na YouTubie, gdzie ma już ponad 500 tys. stałych odbiorców. Wraz z córką i synem wystąpili też we wspomnianym dokumencie Disney+, w którym wypowiadały się również córki jego ofiar z dawnych lat. Każda z nich nie kryje żalu, że Gravano nie odpowiedział za swoje zbrodnie ("Pięć lat za 19 zabójstw? Niektórzy dostają więcej za jedno") i dziś czerpie zyski ze swojej popularności.

d1yq12x

Gravano, który pokazał się w dokumencie Disney+ w domu z basenem z widokiem na wzgórza, przyznał, że popełnił w swoim życiu wiele błędów. I nie chciał, by jego dzieci poszły tą samą ścieżką. Ale nie ma sobie nic do zarzucenia w stosunku do dokonanych zabójstw. Po zabiciu szwagra był "rozdarty", choć żona i teściowie niczego nie podejrzewali. Dla niego było to jednak kolejne zlecenie i osoba, która w oczach gangsterów sama wydała na siebie wyrok, działając wbrew regułom.

Gravano przed kamerą szczycił się tym, że nigdy nie zabił "zwykłej osoby", która nie byłaby w jakiś sposób powiązana z półświatkiem. To tłumaczenie nie przekonuje córek ofiar, dla których Salvatore Gravano to seryjny morderca i socjopata, który czerpie korzyści z gloryfikowania swoich zbrodni.

Jakub Zagalski, dziennikarz Wirtualnej Polski

Gwiazdy piszą książki. I to na potęgę

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d1yq12x
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1yq12x