Jazda w niewiadome
Odtwarzając historię Abdulkadira i innych somalijskich uciekinierów, autor przybliża kulisy nielegalnego przerzutu uchodźców z Afryki i Azji do Europy Zachodniej. O przemycanych Somalijczykach pisze: "Jechali w niewiadome, do snu, mirażu. Patrzyli na krajobrazy przez zaciemnione szyby. Jak mówili, najbardziej w tej podróży brakowało im światła. Ciągle siedzieli w półmroku, w ciemnościach albo w szarówce. Nieczęsto wychodzili na zewnątrz budynków czy mieszkań, w których byli przechowywani". Utrwalona w "Drylandzie" "korporacja przemytnicza" z początku lat 90. - tworzona przez grupy przestępcze i światową sieć pośredników - miejscami przypomina mechanizm emigracji zarobkowej do Stanów Zjednoczonych przełomu wieków, o której pisała Małgorzata Szejnert w "Wyspie klucz". Mimo przepaści czasowej i odmiennego kontekstu społeczno-politycznego, istota procederu pozostaje w obu opowieściach podobna. W miejsce opisanych przez Szejnert wpływowych właścicieli linii okrętowych, za wszelką cenę dążących do załadowania
emigrantów na statki płynące do Ameryki, wkracza u Piskały międzynarodowa szajka przemytników - z rosyjską mafią włącznie. Mit amerykańskiej "Ziemi Obiecanej" zastępuje z kolei "europejskie eldorado" - tak samo upragnione i równie zwodnicze. Wątek przerzutu afrykańskich uchodźców autor osadza w kontekście politycznej destabilizacji Somalii. Burzliwe losy uwikłanego w przemytniczy proceder Abdulkadira przeplatają się w reportażu z przełomowymi wydarzeniami somalijskiej historii: wojną z Etiopią o sporną prowincję Ogaden, walką opozycji z dyktaturą Siada Barrego, krwawymi konfliktami klanowymi, wreszcie: radykalnymi rządami islamistów z terrorystycznego ugrupowania asz-Szabaab