Trwa ładowanie...
d3jim3a

"Sisters 13.Nadmiar szczęścia": Trzynastka wcale nie jest pechowa [RECENZJA]

O tym, że przesądy to wierutne bzdury, możemy się przekonać w „Nadmiarze szczęścia” nie tylko dzięki przezabawnym scenkom, w których Marine próbuje wykorzystać szczególną moc czterolistnej koniczyny. Przede wszystkim bowiem mimo swego numeru tom ten w niczym dwunastu poprzednim z tej niezwykle udanej serii.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Sisters 13.Nadmiar szczęścia, wyd. Egmont 2019
Sisters 13.Nadmiar szczęścia, wyd. Egmont 2019 (Materiały prasowe)
d3jim3a

Nie da się ukryć, że w dotychczasowych tomach „Sisters” obie bohaterki praktycznie się nie zmieniały – co najwyżej co jakiś czas pojawiały się scenki wspomnieniowe z zupełnie malutką Marine czy takie z udziałem dorosłych sióstr. W „Nadmiarze szczęścia” w wizerunku Wendy pojawia się jednak nowy rys. Otóż okazuje się, że nie czeka ze sprzątaniem swego pokoju na ostatnią chwilę przed inspekcją mamy, tylko systematycznie dba o porządek! A zamiast porobić coś szalonego z Marine, woli spędzać czas z Maksem… Czyżby Wendy stawała się dorosła? Dla Marine to doprawdy przerażająca wizja, ale przekonamy się, że tak łatwo nie zrezygnuje ona z zabaw ze swoją ukochaną starszą siostrą, a jej pomysłowość i upór potrafią skutecznie przełamać opór Wendy.

Obejrzyj: Premier książki Donalda Tuska. Były premier ostrzega przed Emmanuelem Macronem

Inną sprawą jest, że zachowanie tej ostatniej niejednokrotnie nas tutaj zaskakuje. Czyż kiedykolwiek wcześniej pozwoliłaby Marine czytać bezkarnie jej pamiętnik? No cóż, to niewątpliwie dość niespodziewany efekt uboczny uczucia Wendy do Maksencjusza… A warto dodać, że będziemy też świadkami rozmaitych zawirowań w związku tych dwojga, a Marine niejednokrotnie okaże się nieocenionym wsparciem dla chłopaka swej siostry!

Jeżeli do tego dorzucimy jeszcze takie przekomiczne scenki, jak te z Marine próbującą się nauczyć ścielenia łóżka czy prezentującą wymyśloną przez siebie grę planszową, to oczywiste jest, że trzynasty tom „Sisters” jest dowodem na to, że Christophe Cazenove i William Maury cały czas mają w zanadrzu mnóstwo świetnych nowych pomysłów. W „Nadmiarze szczęścia” możemy więc jak zwykle liczyć na doskonałą zabawę z Wendy i Marine, a wszystko wskazuje na to, że bohaterki jednak zbyt szybko nie dorosną.

d3jim3a

Podziel się opinią

Share

d3jim3a

d3jim3a