Trwa ładowanie...
recenzja
30-04-2015 14:51

Winni 1939 - 1968

Share
Winni 1939 - 1968Źródło: "__wlasne
drd6ae8

Między pierwszym a drugim tomem sagi rodzinnej Ałbeny Grabowskiej jest sporo podobieństw, ale też kilka znaczących różnic. I to te ostatnie działają na korzyść najnowszej odsłony cyklu, przynajmniej w moim odczuciu. Przede wszystkim jest o wiele więcej akcji - co nie dziwi, gdyż nie tylko trzeba opisać losy różnych członków rodu na rozmaitych frontach II Wojny Światowej, ale też codzienność okupowanej Warszawy, wydarzenia prowadzące do powstania w getcie, a także całkiem spory wycinek powojennej rzeczywistości (tom zamykają studenckie protesty z marca 1968).

Wielość lokacji wymusza wielość bohaterów, co również dobrze robi opowieści, wcześniej mocno skupionej na losach sióstr bliźniaczek - Mani i Ani. Choć tym razem rola Ani też jest zdecydowanie dominująca, to jednak - być może z powodu faktu, że młoda kobieta utraciła swój dziecięcy dar przewidywania przyszłych wypadków, a może dlatego, że sama dokonała kilku błędnych bądź nieetycznych wyborów, stając się przez to zdecydowanie bardziej ludzka - postać ta już tak bardzo czytelnika nie irytuje.

Rzecz jasna, nie mamy co liczyć na jakąś rewolucję w rozkładaniu akcentów czy palecie barw. Winni mogą od czasu do czasu pobłądzić, ale nie ulega wątpliwości, że to oni są tymi dobrymi i nie chcą nikogo skrzywdzić. Zło przychodzi z zewnątrz - czy to pod postacią sąsiadki - kolaborantki, czy dwulicowego pierwszego męża Ani, który na żydowskim złocie buduje w powojennej stolicy swoje przestępcze imperium. Ale nawet taki wyrodek ma w sercu okruch dobra (inaczej wszak Ani by nie pokochał!) i na coś się Winnym przyda, odkupując w ten sposób część swoich grzechów. Podobnie naiwnych, przerysowanych obrazków w powieści nie brakuje, weźmy choćby niezwykłą amerykańską karierę Jaśka. Jeśli już jacyś Winni, jak Kajtek z rodziną, uciekają z Brwinowa, zostają kolaborantami, wstępują do UB - dla pozostałych przestają istnieć (choć na pogrzeb nestorki rodu się ich zaprosi, nie będą mieli odwagi pokazać się bliskim na oczy). W powojennej Polsce w szeregi PZPR też wstąpią tylko mężowie Ani i Mani, by ułatwić życie żonom i
dzieciom, które chciałyby pójść na studia. Komu jednak przeszkadzała czarno-biała poetyka tej historii, ten pożegnał się z nią już po pierwszym tomie.

drd6ae8

Według mnie ogólny bilans jest tym razem mimo wszystko korzystniejszy - dramaty rodziny nie są aż tak groteskowo spiętrzone, jak poprzednio, a opisane wypadki o wiele bardziej wiarygodne. Bardziej dynamiczna fabuła służy też stylowi snucia całej historii: mniej dostajemy irytujących, pseudofilozoficznych rozważań, a więcej konkretu. Czyta się naprawdę przyjemnie i szybko, nie brakuje przy tym udanych, prawdziwie ujmujących i wzruszających scen (głównie z udziałem wiekowej już Broni, cieszącej się powszechnym szacunkiem głowy rodziny). Jeśli zatem komuś podobał się tom pierwszy, drugim będzie wręcz zachwycony. Dla czytelników, którzy lekturę zakończyli z wątpliwościami, acz z przewagą odczuć pozytywnych, Ci, którzy walczyli mogą przechylić szalę na korzyść kontynuowania przygody z brwinowską familią. A reszta niech szuka prawdziwszego obrazu życia i historii gdzie indziej - bo ta saga nie jest dla miłośników realizmu.

drd6ae8
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
drd6ae8
drd6ae8