Trwa ładowanie...

Weigel: "Następny papież musi zreformować kapłaństwo. Ale celibat trzeba utrzymać"

Autor najsłynniejszej biografii Jana Pawła II "Świadek nadziei" zastanawia się, czym powinien się charakteryzować następca Franciszka i jakie reformy wprowadzić, by zażegnać m.in. kryzys kapłaństwa. George Weigel udowadnia, że problem wcale nie leży w celibacie. Jednocześnie pokazuje, pod jakim kątem pastor protestancki "przewyższa" przeciętnego księdza katolickiego.
Share
Papież Franciszek 17 grudnia skończył 84 lata
Papież Franciszek 17 grudnia skończył 84 lataŹródło: Getty Images
d1fenvj

George Weigel w ciągu ostatnich 30 lat prowadził szereg długich rozmów z trzema papieżami: Janem Pawłem II, Benedyktem XVI i Franciszkiem. Wiedza wyniesiona z tych dialogów – jak również z wieloletnich kontaktów z katolikami ze wszystkich kontynentów, reprezentującymi wszystkie stany życia w Kościele – stała się dla niego motywacją do przedstawienia swoich refleksji w książce "Następny papież". Dzięki uprzejmości wydawnictwa dominikańskiego W Drodze, publikujemy fragment rozdziału o koniecznej reformie kapłaństwa i życia konsekrowanego.

Następny papież a kapłani Kościoła

Następny papież musi przyspieszyć reformę kapłaństwa i życia konsekrowanego. Ewangelia zawsze i wszędzie wzywa wierzących do dostrzeżenia, że obiecana przemiana wszystkich rzeczy, którą Nowy Testament nazywa "królestwem Bożym", już się pośród nas rozpoczęła. Królestwo jest obecne w osobie Zmartwychwstałego Pana Jezusa we wspólnocie Kościoła, Jego Mistycznym Ciele w świecie. Jest ono obecne tam, gdzie wierzący żyją według błogosławieństw, i moc Boża uwidacznia się w tych, którym świat poświęca mało uwagi lub nie poświęca jej wcale. Dzięki łasce otrzymywanej w sakramentach radykalnie nawrócony uczeń codziennie prowadzi życie królestwa i tym, którzy nie spotkali jeszcze Pana, daje sposobność uczestniczenia w Jego życiu.

d1fenvj

(…)

W ciągu dwóch tysiącleci historii chrześcijaństwa w Kościele rozwinęły się rozmaite powołania, mające sprawiać, że ten królewski wymiar życia Kościoła będzie widoczny we wzmożony sposób, i dawać konkretny wyraz zapewnieniu Pana, że panowanie Boże nie jest sprawą jedynie przyszłości, lecz także teraźniejszości. Ukazują one pragnienie tych osób, by należeć całkowicie do Boga. Odgrywają również ważną rolę w Kościele, gdyż ich radykalne świadectwo obecności królestwa Bożego pośród nas służy wzywaniu całego Kościoła do pełniejszego upodobnienia się do Chrystusa i bardziej energicznego głoszenia Ewangelii.

Święcenia kapłańskie w Bazylice św. Piotra, maj 2019 r. Getty Images
Święcenia kapłańskie w Bazylice św. Piotra, maj 2019 r. Źródło: Getty Images

Tymi radykalnymi powołaniami, w których centrum stoi królestwo, jest kapłaństwo służebne Nowego Przymierza oraz regulowane ślubami życie zakonne, którego konsekracja wyraża się w wypełnianiu rad ewangelicznych, inaczej nazywanych radami doskonałości (ślub ubóstwa, czystości i posłuszeństwa). Kapłaństwo i życie konsekrowane działają jak swego rodzaju duchowy rdzeń reaktora w Kościele. Promieniująca z nich energia napędza ewangelizację i misję w całej wspólnocie uczniów. Kondycja tych dwóch stanów w Kościele w dowolnym momencie dziejów jest więc wskaźnikiem jego witalności w owej epoce, gdyż to w kapłaństwie i życiu konsekrowanym przeżywa on w bardziej radykalny sposób prawdę, że królestwo Boże jest pośród nas.

d1fenvj

Reforma kapłaństwa i życia konsekrowanego jest zasadniczym elementem nowej ewangelizacji. Dlatego następny papież musi dopilnować intensyfikacji tej reformy, prowadzonej od dziesięcioleci z wieloma komplikacjami i której towarzyszy konieczność pokonywania wielu przeszkód.

W trzecim dziesięcioleciu XXI wieku Kościół katolicki liczy około czterystu tysięcy księży. Wielu z nich cechuje się wybitnymi cnotami, wielu prowadzi dzieło ewangelizacji i uświęcenia w nadzwyczaj trudnych okolicznościach. Jednak mimo tych dobrych przykładów historia katolickiego kapłaństwa w oczach świata często jest uważana za dzieje kryzysu. Niestety, bez względu na to, jak bardzo zniekształca ona ogólny obraz życia katolickiego w XXI wieku, składają się na ten obraz prawdziwe elementy.

W latach następujących bezpośrednio po Soborze Watykańskim II czynną posługę porzuciło więcej kapłanów katolickich niż kiedykolwiek wcześniej, począwszy od reformacji w XVI wieku. A na początku wieku XXI, kiedy reforma formacji i posługi kapłańskiej zaczynała już przynosić właściwe, ewangeliczne rezultaty, Kościołem na całym świecie wstrząsnęły informacje o nadużyciach seksualnych popełnionych przez kapłanów w ostatnich dziesięcioleciach. Wykorzystywanie seksualne młodych ludzi jest plagą obejmującą cały świat, ale budzące żal dowody takich nadużyć popełnionych przez kapłanów miały szczególnie niszczące skutki dla Kościoła, w którym posługa kapłańska przez długi czas cieszyła się wielkim poważaniem.

  Getty Images
Źródło: Getty Images

Kryzys kapłaństwa ma charakter globalny. I choć w XXI wieku przybiera odmienne formy, w zależności od kultur i społeczeństw, to w każdym kontekście jest zasadniczo kryzysem wierności i tożsamości. Kapłani, którzy naprawdę wierzą w nauczanie Kościoła katolickiego o naturze ich posługi – że jest niepowtarzalnym sposobem uczestniczenia w jedynym, odwiecznym kapłaństwie Jezusa Chrystusa – nie są sprawcami nadużyć seksualnych ani nie łamią przyrzeczenia dozgonnej czystości w żaden inny sposób. Ci z nich, którzy rozumieją, że ich posługa jest czymś o wiele większym niż tylko zespołem zadań do realizacji – że jest powołaniem, ujawniającym się w specjalny sposób obecność królestwa Bożego pośród nas – nie nadużywają szacunku okazywanego im przez członków wspólnoty autokratycznym zachowaniem ani w żaden, jeszcze gorszy sposób.

d1fenvj

Następny papież musi rozumieć, że kryzys kapłaństwa w XXI wieku wynika z braku wierności i tożsamości. Tylko wtedy będzie mógł wzywać kapłanów Kościoła do głębszego zrozumienia i bardziej radykalnego przeżywania niepowtarzalnego charakteru, którym Chrystus obdarza prezbiterów i biskupów Nowego Przymierza. Powinien przypomnieć całemu Kościołowi, że święcenia kapłańskie nie tylko uzdalniają człowieka do sprawowania pewnych czynności sakramentalnych, lecz przede wszystkim przemieniają go w ikonę "arcykapłana wielkiego (…) Jezusa, Syna Bożego" (Hbr 4,14). Przypominając Kościołowi o tej zasadniczej prawdzie wiary katolickiej, następny papież będzie przypominał jego kapłanom, co się w nich dokonało w dniu święceń.

To przywracanie pamięci o istocie święceń ma zasadnicze znaczenie w walce ze zgubnymi skutkami klerykalizmu, który zniesławia kapłaństwo służebne na skutek przedstawiania kapłana jako członka kasty – pokusy, której podlegają zarówno kapłani, jak i lud. I choć świadomość kastowa nie jest przyczyną agresywnych zachowań, seksualnych czy innych, to może jednak ułatwiać kapłanom popełnianie nadużyć seksualnych i związanych ze sprawowaniem władzy. Zatem następny papież musi stale przypominać tak kapłanom, jak i ludowi, że kapłani nie są kastą, lecz stanem w Kościele, którego specyfiką jest niepowtarzalne upodobnienie tych, którzy otrzymali święcenia, do Chrystusa. Ono czyni z kapłanów braci, natomiast nie powinno i nie czyni z nich osobnej kasty.

  Getty Images
Źródło: Getty Images

Następny papież musi również dodawać otuchy kapłanom Kościoła, dziękować im za ich ofiarę oraz inspirować do życia współmiernego z godnością ich powołania. Najlepszym sposobem do tego będzie ukazywanie własnym życiem radości kapłaństwa i charakterystycznej dla niego formy samoofiarowującej się miłości. Powołanie do tej radykalnej jej formy jest czymś wymagającym w każdych okolicznościach, ale szczególnie wymagające jest w kulturach głęboko zranionych przez rewolucję seksualną. Kapłaństwo służebne Nowego Przymierza powołuje człowieka do realizowania miłości ojcowskiej w niepowtarzalny i kontrkulturowy sposób. W staraniach o sprostanie temu wyzwaniu duchowego ojcostwa kapłani zasługują na wsparcie swojego biskupa, swoich braci w kapłaństwie i swego ludu. Zasługują też na wsparcie, wdzięczność i zachęty biskupa Rzymu.

d1fenvj

Jedną z metod, jakimi następny papież może udzielać im tej zachęty i wsparcia, jest afirmacja daru, jakim jest dla Kościoła celibat kapłański. Zatem następny papież powinien objaśniać naturę tego daru całej wspólnocie, tak aby ta z kolei mogła objaśnić go światu. Czasami można usłyszeć, nawet od starszych duchownych, że w pewnych uwarunkowaniach kulturowych bezżenność nie ma sensu. Jest to oczywiście prawdą, jeśli chodzi o kulturę o charakterze pogańskim lub postchrześcijańskim. Ofiara związana z miłością przeżywaną w celibacie oraz dar, jaki takie ofiarowanie siebie niesie dla Boga i dla Kościoła, mają sens tylko w kontekście królestwa obecnego pośród nas. Tym samym kiedy nie głosi się Ewangelii o królestwie – czy to w lasach deszczowych Brazylii, czy to w miastach Niemiec – celibat jako forma miłości ojcowskiej będzie miał niewielki sens lub w ogóle żadnego.

Jednak z tego samego powodu radykalne ofiarowanie siebie wyrażone w celibacie kapłańskim może, w kontekście głoszenia Ewangelii i proklamowania królestwa Bożego, być potężnym świadectwem obecności Chrystusa pośród nas. A zatem następny papież będzie dokładał starań, aby uczyć Kościół, że miłość wyrażana za pomocą celibatu przez kapłanów obrządku łacińskiego stanowi znak obecności królestwa pośród nas tu i teraz oraz wyraz niepowtarzalnego uczestnictwa w całkowitej ofierze z samego siebie, ukazanej przez Jezusa Chrystusa, którego życie, śmierć i zmartwychwstanie zainaugurowały kapłaństwo służebne Nowego Przymierza.

Czyniąc to, następny papież będzie przypominał Kościołowi i nauczał świat, iż samoofiarowująca się miłość wyrażana przez celibat jest znakiem, że kapłaństwo służebne polega przede wszystkim na tym, kim człowiek j e s t, a dopiero później na tym, co r o b i. Nie jest ono klerykalizmem, ale ikoną, uobecnianiem kapłaństwa Jezusa za pośrednictwem osoby księdza. Żyjący w celibacie kapłan katolicki nie jest kawalerem, tylko ojcem duchowym, upodobnionym przez święcenia do Chrystusa Dobrego Pasterza. Żywe części Kościoła katolickiego to rozumieją, umierające zaś lub chylące się ku upadkowi myślą zazwyczaj w kategoriach klerykalizmu, a nie kapłaństwa. Skorygowanie tej mylnej koncepcji ma zasadnicze znaczenie dla przywrócenia pełni katolickiej wiary w krajach katolicyzmu w wersji light, w których desakralizacja kapłaństwa jest jednym z decydujących czynników upadku wiary i praktyki katolickiej.

(mat. prasowe)
(mat. prasowe)

(…)

d1fenvj

Żaden system formacyjny nie był ani nigdy nie będzie doskonały. Jeśli jednak seminaria będą podkreślały konieczność radykalnego nawrócenia i kapłańskiego samoofiarowania, to większe będzie prawdopodobieństwo, iż odniosą sukces w formowaniu pasterzy według serca Chrystusowego. Bardziej prawdopodobne będzie także odsiewanie tych kandydatów, którzy z różnych duchowych i psychologicznych przyczyn nie są w stanie prowadzić kapłańskiego życia opartego na silnej ojcowskiej miłości.

Dobrze by było również, żeby następny papież zachęcał seminaria do kładzenia silniejszego nacisku, niż czyni to obecnie większość z nich, na sztukę głoszenia. W przeciwieństwie do pastorów protestanckich, którzy postrzegają siebie przede wszystkim jako nauczycieli (i dlatego ciężko pracują nad opanowaniem umiejętności kaznodziejskich), kapłani katoliccy mają skłonność do myślenia o sobie przede wszystkim jako o szafarzach sakramentów. Kościół katolicki nowej ewangelizacji potrzebuje pasterzy, którzy będą zarówno porywającymi kaznodziejami, jak i uświęcicielami dzięki sprawowaniu sakramentów, których celebracje liturgiczne będą zachęcały ludzi do przeżywania tajemnicy paschalnej. Kościół nowej ewangelizacji potrzebuje kapłanów, którzy celebrując Mszę św., będą swymi kazaniami umożliwiali ludziom ujrzenie świata na nowo przez pryzmat Biblii.

(…)

Powyższy fragment pochodzi z książki George'a Weigela "Następny papież. Urząd Piotra i misja Kościoła" (przełożyła Dominika Krupińska), która ukazała się nakładem wyd. W Drodze.

O autorze:

George Weigel - urodzony 17 kwietnia 1951 r. w Baltimore, Maryland, Stany Zjednoczone − amerykański pisarz katolicki, teolog, działacz społeczny i polityczny, autor najlepiej sprzedającej się biografii papieża Jana Pawła II pt. "Świadek nadziei". Zajmuje się głównie kwestiami dotyczącymi religii i kultury, obliczem chrześcijaństwa w dobie demokracji i kapitalizmu.

d1fenvj

Sonia Bohosiewicz o zarobkach aktorek. "Jesteśmy 1/3 niżej"

d1fenvj

Podziel się opinią

Share
d1fenvj
d1fenvj