Trwa ładowanie...
d3httiz
d3httiz

Przecieki niekontrolowane

książka
Oceń jako pierwszy:
Przecieki niekontrolowane
Autorzy
Wydawnictwo
d3httiz
83-88203-21-5_72669_F.jpg
Inne
83-88203-21-5_72669_F.jpg

Polska rzeczywistość ostatnich lat przedstawiona w krzywym zwierciadle satyry. Rysunki Henryka Sawki dodają szczególnego smaku opisywanym wydarzeniom. Z felietonów Mariusza Urbanka wyziera ich autor jako publicysta obdarzony bystrą inteligencją i suwerenną pomysłowością, co jest dla piszących obecnie w naszym kraju zjawiskiem raczej rzadkim - tak pisze o Autorze Stanisław Lem, pełen uznania dla ciętego dowcipu, ironii i niezależności sądów Mariusza Urbanka. I jest czym się zachwycać. W książce Urbanek w nad wyraz przemyślny sposób wytyka wszystkie śmiesznostki, uchybienia i błędy, jakich dopuścili się i nadal nader często dopuszczają się polscy politycy. Ale, co równie istotne, powstrzymuje się on od niesmacznej rubaszności, stara się w swoich felietonach nie przekraczać granic dobrego smaku. A że robi to doskonale, nie tracąc przy tym nic ze swej zjadliwej ironii, tym większy należy się podziw dla jego pisarskiego kunsztu. Zresztą Urbanek, autor dziesięciu książek i setek publikowanych w "Odrze" artykułów
to pisarz doświadczony, doskonale znający wszelkie tajniki literackiego warsztatu.

Urbanek nie jest stronniczy. Każdy, czyje sumienie obciąża choćby drobna przewina, może spodziewać się, że znienacka ukłuje go cieniutkie ostrze kpiny spostrzegawczego autora. Nie opowiadając się za żadnym z politycznych stronnictw bezlitośnie wytyka on politykom wszelkiej maści wybujałą ambicję, korupcję, tendencje do wybielania własnej osoby, zacietrzewienie i krótkowzroczność.

Kunszt literacki Urbanka widoczny jest szczególnie w przypadku, gdy opisywane przez niego wydarzenia nieco już przebrzmiały, a jednak, wskrzeszone nieubłaganym piórem pisarza, nadal budzą żywe emocje. Nie jest bowiem dużą sztuką przyciągać uwagę mówiąc o tematach angażujących aktualnie myśli szerokiego grona, imponującym jest natomiast osiągnięciem rozbawić - i zmusić ospały umysł do wykrzesania dorzecznej myśli - felietonem traktującym o rzeczach nieco już zapomnianych.

Książka zawiera felietony po części publikowane w "Odrze", po części zaś całkowicie nowe, tworzone niejako "na gorąco". Obejmuje ona okres od roku 1992 do 2001, a reportaże uporządkowano chronologicznie. Każdy rok opatrzony został krótką charakterystyką, jako że Urbanek posiada imponujący talent do tworzenia zwięzłych, jednozdaniowych refleksji, w których potrafi zawrzeć esencję zdarzeń najważniejszych dla danego okresu. Oto skromny przykład jego możliwości: Rok 1993 - w którym Henryk Goryszewski ogłosił, że nie jest ważne, czy Polska jest biedna czy bogata, byle była katolicka, w związku z czym Bogusław Bagsik uciekł do Izraela, robiąc dziurę w budżecie. Marek Jurek radził bić dzieci, bo bite stają się wrażliwsze, Adam Michnik pił bruderszafty z kolejnymi komunistami, a Leszek Moczulski udawał, że to nie on dubluje Gargamela. Rok 1997 - w którym do Polski przyjechał Michael Jackson, żeby zamienić Rzeczpospolitą w Disneyland, a w Paryżu pani prezydentowa własną sukienką zasłoniła pana prezydenta przed
jajkiem. Ojciec Rydzyk zaproponował parlamentarzystom lewicy fryzury a la prostytutka zadająca się z hitlerowcami. a premier Cimoszewicz powiedział zalanym przez powódź rolnikom, że trzeba było się ubezpieczyć. Rok 2000 - w którym posłowie najpierw chcieli obciąć diety samorządowcom, a potem zakazać otwierania sklepów w niedzielę. Roman Polański został wypędzony z Krakowa za lubieżność, Jan Brzechwa ze wsi Dmosin za pochodzenie (...). Generał Tadeusz Wilecki uznał, że Hitler zrobił wiele dobrego, a Daniel Olbrychski szablą zaatakował swoje zdjęcie na wystawie Naziści.

Idealnym dopełnieniem książki Urbanka są świetnie dobrane i zawsze aktualne rysunki Henryka Sawki. Czytelnicy "Dziennika Polskiego" i "Wprost" oraz goście Interii wiedzą, czego mogą się spodziewać, zaś ci nieliczni, którzy nie spotkali się jeszcze z satyrycznym kunsztem Sawki powinni przygotować się na niezapomniane wrażenia. Obydwaj artyści prezentują ten sam typ niebanalnego poczucia humoru, co sprawia, że Przecieki niekontrolowane czyta się jednym tchem, z krótkimi tylko przerwami na konieczne otarcie oczu z łez wyciśniętych przez nieopanowany śmiech.

d3httiz
Przecieki niekontrolowane
Numer ISBN

83-88203-21-5

Gatunek

Humor i satyra

Oprawa

1

Liczba stron

350

Podziel się opinią

Share
d3httiz
d3httiz

d3httiz
d3httiz
d3httiz