Światowa sława
Marek Hłasko szybko zyskał rozgłos nie tylko dzięki swojej twórczości, ale także poprzez styl bycia. Zwracał na siebie uwagę ubiorem i zachowaniem. Znajomi i bliscy mieli o nim bardzo dobre mniemanie, mimo że nadwrażliwy Hłasko nie stronił od awantur. Cztery lata po publicystycznym debiucie Hłasko wyjechał do Paryża, gdzie został okrzyknięty mianem "polskiego Jamesa Deana". Cieszył się sławą i uznaniem, jego utwory "Koniec nocy", "Ósmy dzień tygodnia", "Pętla", "Baza ludzi umarłych" doczekały się ekranizacji. Z Francji pojechał do Niemiec i Włoch.
W tym czasie (1958) nakładem Instytutu Literackiego w paryskiej "Kulturze" ukazało się opowiadanie "Cmentarze" , w którym Hłasko obnaża działanie partii komunistycznej, która potrafi zniszczyć życie człowieka za wypowiedzenie kilku "niewłaściwych" słów. Wkrótce po tym Hłasko starał się o azyl polityczny w Berlinie Zachodnim (nie chciano mu przedłużyć paszportu), a następnie starał się wrócić do kraju. W 1959 roku wylądował jednak w Izraelu, cały czas tęskniąc za ojczyzną i szukając swojego miejsca.