Trwa ładowanie...
d16fd0e

Feministka otwarcie "Nienawidzi mężczyzn". Zamiast więzienia będzie podwyżka

"Nienawidzę mężczyzn" to niewielka książeczka 25-letniej feministki, która znalazła się na celowniku francuskiego rządu. Władze próbowały zablokować dystrybucję eseju, a zamiast tego doprowadziły do zwiększenia nakładu, bo pierwsze egzemplarze rozeszły się na pniu.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Pauline Harmange dostała od rządu darmową reklamę
Pauline Harmange dostała od rządu darmową reklamę (Instagram)
d16fd0e

Pauline Harmange, feministyczna aktywistka z Lille (północna Francja) napisała 80-stronicowy esej pod wymownym tytułem "Nienawidzę mężczyzn" ("Moi les hommes, je les déteste"). Książeczka ukazała się w sierpniu nakładem małego wydawnictwa w 400 egz. I pewnie jej istnienie przeszłoby bez echa, gdyby nie ostra reakcja państwowego urzędnika i grożenie sądem.

Daniel Martyniuk w PKP "niszczy" kolejny biznes

Za całe zamieszanie odpowiada Ralph Zurmély, ministerialny doradca ds. równości płci, który nazwał esej Harmange "odą do mizoandrii" (nienawiść kobiet do mężczyzn). W piśmie do wydawcy podkreślił, że "podżeganie do nienawiści ze względu na płeć jest przestępstwem" i wezwał do wycofania nakładu ze sprzedaży. W innym przypadku nie wykluczał pociągnięcia wydawcy do odpowiedzialności karnej.

d16fd0e

Nagłośnienie sprawy nie tylko nie zablokowało sprzedaży książki, ale wręcz zwiększyło zainteresowanie tym tytułem. Pierwsze wydanie rozeszło się na pniu, a po dwóch dodrukach na rynku jest już 2,5 tys. egz. Jak podaje "Guardian", Harmange ma podpisać umowę z większym wydawnictwem, które zajmie się dystrybucją "Nienawidzę mężczyzn" na szeroką skalę.

Obecne wydawnictwo broni Harmange, która zastanawia się w swojej książce, czy kobiety "mają dobry powód, by nienawidzić mężczyzn" oraz czy "gniew wobec mężczyzn jest w rzeczywistości radosną i emancypacyjną ścieżką".

"To książka feministyczna i obrazoburcza, która broni mizoandrii jako drogi do zrobienia miejsca dla siostrzeństwa" – tłumaczy wydawca.

" Tytuł jest prowokacyjny, ale był to cel zamierzony. Jest to zaproszenie, aby nie zmuszać się do przebywania z mężczyznami lub zajmowania się nimi. Autorka ani razu nie nawołuje do przemocy" – czytamy w oświadczeniu dla prasy.

d16fd0e

W tym samym tonie przemawia sama autorka: "To zaproszenie do nowego sposobu bycia, by w mniejszym stopniu brać pod uwagę opinie mężczyzn. I poważnie zastanowić się nad powiedzeniem: 'lepiej być samemu, niż w złym towarzystwie' i na nowo odkryć siłę kobiecych związków pełnych wzajemności, delikatności i siły".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d16fd0e

Podziel się opinią

Share
d16fd0e
d16fd0e