Trwa ładowanie...

Dramatyczne słowa 93-letniego bohatera AK do młodych: wojna może się powtórzyć

Stanisław Aronson, Żyd, który uciekł z pociągu do Treblinki, przyłączył się do Armii Krajowej i walczył w powstaniu warszawskim, ostrzega: nowe pokolenie nie rozumie historii i powtarza stare błędy. To może się skończyć katastrofą. "Uważajcie na kłamstwa polityków" - mówi.
Share
Getto warszawskie w czasie niemieckiej pacyfikacji
Getto warszawskie w czasie niemieckiej pacyfikacji Źródło: Getty Images
d14bmba

Na początku tekstu, który napisał dla ”The Guardian”, Aronson przypomina swoją historię: urodził się w żydowskiej rodzinie w Łodzi; w czasie wojny trafił najpierw do Lwowa, a potem do getta warszawskiego. Wydostał się z pociągu jadącego do Treblinki, przyłączył do AK i walczył w powstaniu warszawskim. Po wojnie, ścigany przez NKWD, wyjechał do Izraela.

Dziś 93-latek mówi, że kiedy jego pokolenie odejdzie, wtedy przekonamy się, ile my, młodsi, zrozumieliśmy z historii naszych dziadków.

Aronson ostrzega młode pokolenia: „Wasz świat może się zawalić, tak jak kiedyś mój. Cieszyłem się idyllicznym dorastaniem w moim rodzinnym mieście, w Łodzi, a zaraz potem musieliśmy uciekać. Wróciłem do mojego pustego domu po wojnie, pięć lat później, nie będąc już beztroskim chłopcem, ale jako człowiek ocalony z Holocaustu i weteran AK, żyjący w strachu przed tajną policją Stalina – NKWD”.

d14bmba

Aronson wyjaśnia: „Jeśli znów nadejdzie katastrofa, odkryjesz, że wszystkie mity, które kiedyś ceniłeś, są bezużyteczne. Zobaczysz, jak to jest żyć w społeczeństwie, w którym upadła moralność”.

Dlatego 93-letni weteran AK apeluje, by nie zakłamywać historii:

„Nie ma czegoś takiego jak heroiczne pokolenie, nie ma czegoś takiego jak bohaterski naród. My mieliśmy takie same wady i słabości, jak dzisiejsi młodzi ludzie: większość z nas nie była ani bohaterami, ani potworami. Oczywiście, wielu ludzi robiło rzeczy niezwykle odważne, ale w większości przypadków tylko dlatego, że zmuszeni byli do tego przez ekstremalne okoliczności. Prawdziwi bohaterowie byli bardzo nieliczni. Naturalnie, było też wielu, którzy popełniali niewyobrażalne, niewybaczalne zbrodnie. Ale ważne jest, aby zrozumieć, że byliśmy pokoleniem żyjącym w strachu, a strach sprawia, że ludzie robią okropne rzeczy. Dopóki tego nie poczujesz, nie możesz tego zrozumieć”.

   East News/ Stanisław Aronson na Westerplatte
Źródło: East News/ Stanisław Aronson na Westerplatte

Aronson wspomina swoją drogę wojenną:

d14bmba

„Jako Polak i jako Żyd, jako żołnierz i jako uchodźca, doświadczyłem szerokiego spektrum zachowań z rąk Polaków - od tych, którzy chronili mnie, narażając własne życie, po takich, którzy chcieli skorzystać na mojej dramatycznej sytuacji i bezbronności. I choć to III Rzesza zniszczyła mój świat, to jednak właśnie Niemka uratowała mi życie, przedstawiając mnie żołnierzom z polskiego podziemia. Żaden naród nie ma monopolu na cnotę”.

Na koniec były żołnierz AK ostrzega przed kłamstwami współczesnych polityków:

„Nie lekceważcie niszczącej mocy kłamstw. Kiedy wybuchła wojna w 1939 r., moja rodzina uciekła na Wschód i osiadła na kilka lat w okupowanym przez Sowietów Lwowie. Miasto było pełne uchodźców i krążyły plotki o masowych deportacjach do gułagów na Syberii i w Kazachstanie. Aby uspokoić sytuację, sowiecki urzędnik wygłosił mowę stwierdzającą, że te pogłoski są fałszywe i że każdy, kto je rozpowszechnia zostanie aresztowany. Dwa dni później rozpoczęły się deportacje do gułagów, tysiące wysłano na śmierć”.

_Więcej o Aronsonie w książce "Rysiek z Kedywu. Niezwykłe losy Stanisława Aronsona" (ZNAK) _

d14bmba

Podziel się opinią

Share
d14bmba
d14bmba