Trwa ładowanie...
d327oyo
Recenzje

Zielnik przypomnianych słów

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Zielnik przypomnianych słów
(Inne)
d327oyo

„Byłam świadkiem zarazy. Czarnej Śmierci. Patrzyłam, jak słowa umierają tysiącami. Pierwszym symptomem choroby była pełznąca w górę, jak słupek termometru, linia oddzielająca tekst od przypisów. W tomach z szafy mojej babci Sienkiewicz, Dumas, a nawet Kraszewski, obywali się niewielką ich liczbą. W wydaniach pożyczanych przeze mnie ze szkolnej biblioteki drobne literki pod kreską puchły bez miary i spychały główny tekst w stronę górnego marginesu. Te książki jeszcze czytaliśmy, przynajmniej niektórzy z nas.

Jeszcze łamaliśmy sobie głowy i języki nad Bunschem i Gołubiewem, jeszcze czasem archaizowanym językiem rozmawiali bohaterowie powieści historycznych dla młodzieży… Aż nastąpił koniec, chyba dość nagle. Postacie z przeszłości przemówiły stylem pań i panów z telewizji i pogubiły większość przedmiotów, zresztą i tak nie wiadomo do czego służących. Tamte, stare książki porastały kurzem, kolejni potencjalni czytelnicy odkładali je, mówiąc: nie rozumiem, kto to rozumie… A potem już tylko śmiech.”

Akapit powyżej to nie cytat z „Zapomnianych słów”. To jedynie moja osobista, choć może także i pokoleniowa refleksja nad przemijaniem, odzwierciedlonym w języku. Dwie ostatnie stronice „Zapomnianych słów” to poliniowane kartki z nadtytułem „Moje zapomniane słowa”. Zaczęłam zapisywać te stroniczki, bo chyba nie chciałam jeszcze wypuszczać tego zbiorku z rąk. W ostatnich miesiącach dwukrotnie spotkało mnie coś, co nawet zajadłym pożeraczom książek zdarza się raz na kilka lat: książka, z którą nie chcę się rozstawać. Jedną z nich jest „Atlas wysp odległych” Judith Schalansky, drugą – „Zapomniane słowa”. Zbiór ten jest zupełnie wyjątkowym przedsięwzięciem artystycznym, bo zawiera blisko sto rozmaitych małych form literackich, pióra najznamienitszych luminarzy słowa: pisarzy i poetów, krytyków literackich i językoznawców, publicystów i tłumaczy, ale także wybitnych przedstawicieli innych dyscyplin nauki, sztuki, prawa. „Zapomniane słowa” to czasem miniatury o nieobecności: ludzi, przedmiotów, zjawisk. Czasem
refleksje o rozmywaniu się małych społeczności, odchodzeniu w przeszłość zachowań i obyczajów, tu i ówdzie poniesie kogoś temperament społecznika, pasja genealoga, namiętność kolekcjonera, są tu i wiersze, i humoreska niejedna, i co tam komu jeszcze podpowiadały serce, pamięć i biblioteka. Kilku autorów żegna z żalem więcej, niż jedno słowo: brawurowe i barokowe epitafium zyskały wulgaryzmy sprzed ich wulgaryzacji, na sentymentalne pożegnanie zasłużył czas zaprzeszły: ach, gdybyśmy byli wiedzieli…

Świadomie nie przytaczam ani nazwisk autorów, ani przypomnianych słów. Nie mogąc wymienić stu, nie wymienię żadnego. Spis treści to bardzo wyrafinowane menu, zapowiadające prawdziwą ucztę.

d327oyo

Podziel się opinią

Share
d327oyo
d327oyo