Trwa ładowanie...
recenzja
18-03-2015 11:48

Skąd przybywamy i dokąd zmierzamy

Share
Skąd przybywamy i dokąd zmierzamyŹródło: Inne
d1phyn1

Ćwierć wieku istnienia III RP stało się świetną okazją do licznych rocznicowych podsumowań, wśród których równie łatwo można znaleźć takie, które niemal bezkrytycznie afirmują transformację, jaką przeszedł nasz kraj w tym czasie, jak i takie, które w czambuł potępiają całość przemian społeczno-gospodarczych. Nie da się ukryć, że te skrajne oceny wynikają raczej z bieżących interesów czy sympatii politycznych osób je wygłaszających, a nie z dogłębnej analizy rzeczywiście osiągniętych efektów.

Na tym tle głos Ryszarda Bugaja nie brzmi może zbyt donośnie, ale „Plusy dodatnie i ujemne, czyli polski kapitalizm bez solidarności” to niewątpliwie interesujące spojrzenie na polskie reformy ostatnich dwudziestu pięciu lat – i to przynajmniej z kilku powodów.

Przede wszystkim korzystnie na odbiór książki Ryszarda Bugaja wpływa to, że nie ukrywa on swoich socjaldemokratycznych przekonań, które obecnie praktycznie nie są głoszone (a tym bardziej realizowane) przez żadną liczącą się partię polityczną. Dzięki temu nie musi on silić się na sztuczny obiektywizm swoich ocen, a także może stawiać bardziej ogólne pytania o cele, jakie powinny przyświecać rządzącym.

d1phyn1

Niewątpliwie tezy stawiane przez autora brzmią też bardziej przekonująco z jednej strony ze względu na jego aktywność publiczną w latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych, z drugiej na jego obecne odsunięcie się od bieżących działań partyjnych i zajęcie się działalnością naukową. Obecna pozycja Ryszarda Bugaja pozwala mu bowiem na spojrzenie z pewnego dystansu na przebieg przemian w naszym kraju, a jednocześnie może on wykorzystać tutaj swoje doświadczenia wynikające z obserwowania z bliska mechanizmów zawierania parlamentarnych kompromisów. Zupełnie inną sprawą jest, że przy okazji były przewodniczący Unii Pracy nie szczędził tutaj słów krytyki Sojuszowi Lewicy Demokratycznej, który po dojściu do władzy realizował program liberalny zamiast socjaldemokratycznego.

Istotne jest również to, że autor nie ogranicza się w „Plusach dodatnich i ujemnych” jedynie do przedstawienia własnej oceny ostatnich dwudziestu pięciu lat w Polsce, lecz spogląda zarówno dalej w przeszłość, jak i w przyszłość. Niewątpliwie cofnięcie się w tych rozważaniach aż do XVII wieku pozwala czytelnikom lepiej zrozumieć wyjątkowość ostatniego ćwierćwiecza, kiedy nasz kraj zaczął wreszcie zmniejszać dystans do najlepiej rozwiniętych gospodarczo państw. Z kolei dzięki nakreśleniu perspektyw rozwoju Polski Ryszard Bugaj mógł wyraziście wskazać niebezpieczeństwa wynikające z dotychczas przyjętego modelu transformacji.

W „Plusach dodatnich i ujemnych” nie znajdziemy więc oceny ostatnich dwudziestu pięciu lat jako „cudu w historii Polski” ani jako „katastrofy ojczyzny”. Autor za niewątpliwe osiągniecia tego okresu uważa bowiem odrzucenie porządku komunistycznego i ustanowienie ładu demokratycznego kapitalizmu oraz zmniejszenie luki rozwojowej Polski w stosunku do krajów Europy Zachodniej, a także zwraca uwagę na takie często niedoceniane sukcesy jak wydłużenie się przeciętnego wieku życia oraz poprawę stanu środowiska naturalnego. Jednocześnie Ryszard Bugaj podkreśla, że dystrybucja korzyści wynikających z transformacji była bardzo nierówna (najmniej skorzystali na niej emeryci i robotnicy, a wśród wygranych jest komunistyczna nomenklatura), wiele przedsiębiorstw państwowych upadło, rynek pracy został zderegulowany (wszechobecne „umowy śmieciowe” i „wypożyczalnie pracowników”), a bezrobocie utrzymuje się na dwucyfrowym poziomie.

Nie da się ukryć, że nie wszystkie oceny i postulaty z „Plusów dodatnich i ujemnych” są poparte równie przekonującą argumentacją, gdyż część padających tam stwierdzeń wynika po prostu z socjaldemokratycznych przekonań Ryszarda Bugaja. Ponadto w pewnym stopniu jest to też uboczny efekt świadomej rezygnacji przez niego z posługiwania się naukową terminologią, aby tekst ten był zrozumiały dla szerszego kręgu odbiorców. Najważniejsze jest jednak to, że nawet jeśli nie zawsze zgodzimy się z diagnozą autora, to lektura tej książki może dostarczyć naprawdę inspirującego materiału do własnych przemyśleń zarówno na temat efektów przemian w III RP, jak i wyzwań stojących przed naszym krajem.

d1phyn1
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1phyn1
d1phyn1