WP
Recenzje

Pierwsze kroki na drodze fantastycznych poszukiwań

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Pierwsze kroki na drodze fantastycznych poszukiwań
(Inne)
WP

Różne są powody sięgnięcia po pióro. Jedni czynią to, bo są przekonani, że drzemie w nich nieodkryty talent literacki, który warto w końcu ujawnić. Inni wierzą, że mają światu do powiedzenia coś ważnego. Jeszcze inni, nie znajdując na rynku tego, co chcieliby przeczytać, po prostu postanawiają napisać coś takiego samemu. W środowisku miłośników fantastyki przechodzenie z pozycji odbiorcy na pozycję twórcy jest szczególnie popularne. Spora w tym zapewne zasługa konwentów, podczas których można ulubionych autorów poznać osobiście, przekonać się, że są ludźmi z krwi i kości. Stąd już blisko do wniosku, że jeśli pisarz jest do nas taki podobny, to zapewne my jesteśmy w stanie pisać podobnie, jak on.

Adepci pisarskiego fachu robią więc pierwszy, drugi, trzeci krok i dochodzą do etapu, na którym pojawia się możliwość publikacji ich tekstu drukiem.Dla jednych taka publikacja jest drzwiami do dalszej kariery i doskonalenia literackiego warsztatu. Dla innych zaś... końcem prób, bowiem zniechęca ich krytyka, z jaką spotkały się ich teksty. Tym ostatnim warto poddać pod rozwagę starą jak świat prawdę, że nikt pisarzem się nie rodzi. Można się nim stać w wyniku wytężonej pracy, doskonalenia warsztatu i systematycznego rozdmuchiwania iskry posiadanego talentu. I na tym właśnie polega zadanie pisarza, tak jak zadanie recenzenta polega na ocenianiu cudzej pracy, zgodnym z własnym sumieniem i... gustem. A o gustach wszak się nie dyskutuje, tylko je się po prostu ma.

W ostatnich latach ukazało się kilka antologii fantastyki, które stawiają sobie za cel prezentację bardziej i mniej zaawansowanych prób literackich.Wystarczy tu wspomnieć o tomach * Nowe idzie* i * Białe szepty, czy * Kochali się, że strach i * Nawiedziny. Te dwa ostatnie stanowią zresztą pokłosie wirtualnych warsztatów, organizowanych przez portale literackie, na których początkujący twórcy korzystają z porad bardziej doświadczonych kolegów. Ostatnio do grupy tego typu antologii dołączył *Przedświt.

WP

Tom zawiera 21 utworów piętnaściorga autorów, spośród których największym dorobkiem poszczycić się może Sebastian Uznański . Jego tekst to zresztą raczej powieść niż opowiadanie, bo liczy sobie 150 stron. Autor próbuje w nim naśladować klimat rodem z twórczości Dicka . Pozostałe utwory to w większości kilkustronicowe miniatury, służące do zilustrowania jakiegoś fantastycznego pomysłu. Utrzymane są one w różnych konwencjach: od bliskich high fantasy („Smok" J. Sapierzyńskiego), przez ocierające się o metafizykę („Cienie" Pęczka) i silnie zmetaforyzowane („Lampisko ty moje" Orła), po krwawy horror („Pora karmienia" Kowalskiego). Pisane są one całkiem serio („Wojny niepełnosprawnych" Hoffmana) lub dążą w stronę groteski („Blachy na lachy" Nowaka).

Na tle pozostałych szczególnie pozytywnie – oryginalnością pomysłu, płynnością języka, oddziaływaniem na emocje – wyróżniają się trzy teksty. I nawet dla nich samych warto po antologię sięgnąć. W „Karcianych opowieściach" Marcin Kreczmer oddaje hołd Gaimanowi, sięgając do egzotycznej mitologii wudu, umiejętnie prezentując buzującą namiętnościami historię miłości i nienawiści, upadku i zemsty. Z kolei w niezwykle sympatycznym, pełnym nostalgii „Kocie panny Aleksandry" Adam Sapierzyński czyni tytułowe zwierzę łącznikiem pomiędzy dwoma światami. W końcu Jarosław Sapierzyński w „Graj, muzyko" znakomicie portretuje rodzimą scenę muzyczną, umieszczając na niej dodatkowego aktora o nadprzyrodzonym pochodzeniu.

Pozostałe opowiadania antologii prezentują warsztat pisarski na różnym poziomie rozwoju. I pozostają świadectwem twórczych poszukiwań prowadzonych przez swoich autorów. Ile z wytyczonych w „Przedświcie" ścieżek okaże się początkiem wielkiej twórczej drogi, a ile ślepymi uliczkami – to pokaże nam dopiero czas. I zweryfikują twarde prawa czytelniczego rynku.

Polub WP Książki
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP