Trwa ładowanie...
d26va3c

"Papua" i "Alicja w krainie słów" – dwie świetne gry rodzinne od Egmontu

Jeżeli szukacie dobrej planszowej gry rodzinnej, która spodoba się dzieciom i nie znudzi dorosłych, koniecznie zainteresujcie się "Papuą" i "Alicją w krainie słów". Proste zasady, świetne wykonanie i satysfakcjonująca rozgrywka to najważniejsze cechy tych dwóch gier.
Share
"Alicja w krainie słó" i "Papua" to planszówkowe nowości od Egmontu
"Alicja w krainie słó" i "Papua" to planszówkowe nowości od EgmontuŹródło: Materiały prasowe
d26va3c

"Papua" to nowa gra Grzegorza Rejchtmana, twórcy bestsellerowego "Ubongo". W pudełku znajdujemy 32 dwustronne plansze zadań, 52 kafelki mostów, 4 pionki, 8 żetonów bonusowych, 4 żetony wulkanów, wykorzystywane w łatwiejszym wariancie, spinner, planszę do liczenia punktów i kostkę k4. W grze może brać udział od 2 do 4 osób w wieku od 8 lat. Zasady są jednak na tyle łatwe i przejrzyste, że nawet młodsze dziecko może próbować rozwiązywać zadania stawiane przez grę, choć niekoniecznie na czas i w rywalizacji.

Z założenia każda gra składa się z ośmiu rund. Na początku gracze otrzymują 13 fragmentów mostu (każdy takie same) w wybranym kolorze i losową planszę, na której znajdują się cztery wyspy, cztery pomosty i (w wariancie trudniejszym) wulkan. Rzut kostką wyznacza, od którego pomostu zaczynamy. Zabawa polega na tym, by jak najszybciej zbudować most łączący wszystkie cztery wyspy i krzyknąć "Papua". Jeżeli się to uda, zwycięzca danej rundy dodaje do czterech punktów (za cztery wyspy) punkty bonusowe, które wskazuje wybrany żeton i przesuwa swój pionek na planszy. Pozostali gracze przesuwają pionki o tyle pól, ile wysp zdążyli połączyć. I tak przez osiem rund.

  Materiały prasowe
Źródło: Materiały prasowe

W wariancie łatwiejszym za pomocą spinnera losujemy wyspę, na której umieszczamy znacznik wulkanu. Tej wyspy nie trzeba łączyć mostem z innymi. Na oceanie nie ma też wulkanu, który w wariancie trudniejszym stanowi dodatkową przeszkodę.

d26va3c

"Papua" to świetna gra-łamigłówka, w którą z przyjemnością można grać samemu. Może się wydawać, że po jakimś czasie można grać na pamięć, ale 32 dwustronne plansze z ośmioma różnymi zagadkami (w zależności od którego pomostu zaczynamy) to mnóstwo kombinacji. I z pewnością nie da się spamiętać wszystkich układów, choć niektóre na pewno będą po kilku partiach znajome.

Nie zmienia to faktu, że "Papua" to świetna gra rodzinna, w której równe szanse może mieć 8-latek i jego rodzic. I co najważniejsze, każdy z graczy niezależnie od wieku będzie się świetnie bawił.

  Materiały prasowe
Źródło: Materiały prasowe

"Alicja w krainie słów" to z kolei gra słowno-karciana, w której uwagę przykuwa plastikowy imbryk. Wygląd i tematyka elementów z pudełka słusznie przywodzi na myśl "Alicję w krainie czarów", a dokładnie herbatkę u Szalonego Kapelusznika. Gracze zostają zaproszeni do stołu, ale zamiast raczyć się słodkościami i zapijać gorącym napojem, muszą popisać się bogatym słownictwem i refleksem.

d26va3c

Oprócz imbryka odmierzającego czas (w zestawie nie ma baterii 2xAA, które go zasilają) w pudełku z grą znajdziemy karty postaci, punktacji, 60 kart tematów, żetony punktowe, czasu i 25 kart zakazanych liter. Gra jest polecana osobom od 10. roku życia, ale w łatwiejszym wariancie mogą się sprawdzić młodsze dzieci znające alfabet.

Zabawa polega na tym, że losujemy 2-3 karty zakazanych liter, a następnie kartę tematu. Każdy gracz musi w ciągu 10-15 sekund (czas odmierza melodyjka z imbryka) powiedzieć słowo związane z tematem, ale niezawierające zakazanych liter.

Na przykład tematem jest "cyrk", a na kartach widzimy "K" i "O", więc nie możemy powiedzieć słowa "klaun" czy "widownia". Mówimy więc np. "arena" i wciskamy guzik na imbryku, który odmierza czas kolejnemu graczowi. Gdy ktoś nie wypowie odpowiedniego słowa (nie na temat lub zawierające zakazaną literę), odpada i zgarnia pierwszą kartę punktową. W wariancie trudniejszym dochodzą karty postaci, które wprowadzają pewne modyfikacje. Głównym celem gry jest jednak wypowiadanie kontekstowych słów niezawierających wskazanych liter.

  Materiały prasowe
Źródło: Materiały prasowe

Proste, ale wcale nie łatwe. Znalezienie w pamięci odpowiedniego wyrazu pod presją czasu bywa dużym wyzwaniem. "Alicja w krainie słów" jest dzięki temu świetną zabawą, ale i edukacją, gdy dzieci grają z rodzicami i poszerzają słownictwo.

d26va3c

Jedynym minusem "Alicji w krainie słów" może być stosunek ceny do zawartości. Sugerowana cena detaliczna to 99 zł, a w zamian otrzymujemy kilkadziesiąt kart, żetony i grający imbryk, który chyba ma tłumaczyć tak wysoką cenę. Nie tłumaczy, bo formalnie "Alicja w krainie słów" jest prostą karcianką, którą można zrobić samemu, a czas odmierzać np. stoperem w smartfonie. Na szczęście nową grę można kupić dużo taniej niż sugeruje wydawca (nawet na stronie Egmontu), więc jeśli szukacie fajnej planszówki/karcianki na prezent dla dzieci w wieku szkolnym, warto rozważyć "Alicję w krainie słów".

Środowisko podzielone przez Fundusz Wsparcia Kultury

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d26va3c

Podziel się opinią

Share
d26va3c
d26va3c