Trwa ładowanie...

"Niech nam żyje Edward Gie­rek". Jego mit jest ciągle żywy

Politykę Edwarda Gierka można oceniać na różne sposoby, a jego postać będzie budzić skrajne emocje w zależności od respondenta. Nie zmienia to faktu, że już w latach 80. narodził się "mit Edwarda Gierka", który nie został zauważony i wykorzystany przez późniejsze elity polityczne. Władze III RP nie zdawały sobie sprawy, jak wielką siłę ma sentyment do czasów Gierka.

Share
Edward Gierek na uroczystym otwarciu Huty Katowice, grudzień 1976 r.Edward Gierek na uroczystym otwarciu Huty Katowice, grudzień 1976 r.Źródło: East News, fot: INPLUS
d3nujk4

Od piątku 21 stycznia w polskich kinach można obejrzeć film "Gierek". Długo oczekiwany film z Michałem Koterskim w roli Edwarda Gierka i Małgorzatą Kożuchowską, która wcieliła się w jego żonę Stanisławę. Nazwisko Gierek było w latach 70. o 80. odmieniane w Polsce Ludowej przez wszystkie przypadki. A i później, kiedy został odsunięty od władzy, budził wielkie emocje.

- Przez jednych pamiętany jako barbarzyńca komunistyczny. A przez drugich jako zbawca narodu – ten, który sprowadził Coca-Colę i dał posmakować ludziom PRL-u troszkę tego zachodniego stylu – mówił o Gierku w rozmowie z WP Michał Koterski. Film z jego udziałem przedstawia okres rządów Gierka (1970-1980), które rozpoczęły się nagłym rozwojem gospodarczym i symbolicznym otwarciem się na Zachód (otwarcie Pewexów, koncert ABBA w 1976 r. itp.). A skończyły wielkim kryzysem i falą strajków. Ale co było dalej?

Po wprowadzeniu stanu wojennego był internowany na polecenie gen. Jaruzelskiego. Przez kilka lat toczyło się wobec niego postępowanie karne. W 1981 r. stanął przed komisją, która miała zbadać nadużycia wysokich funkcjonariuszy partyjnych PZPR związanych z nieprawidłowym wykorzystaniem pożyczek zagranicznych z lat 70.

Edward Gierek i Nicolae Ceaușescu w 1976 r. Domena publiczna
Edward Gierek i Nicolae Ceaușescu w 1976 r.Źródło: Domena publiczna, fot: Arhivele Nationale ale Romaniei si Institutul de Investigare a Crimelor Comunismului in Romania

Po odsunięciu od władzy w 1980 r. Edward Gierek żył jeszcze 21 lat. Nie wyjechał do NRD na zaproszenie Ericha Ho­nec­kera, który zaproponował to ("My go przyjmiemy") Jaruzelskiemu. Miał willę w Katowicach, a ostatnie lata starości spędził w Ustroniu.

d3nujk4

"Stan zdro­wia Gier­ka sys­te­ma­tycz­nie się po­gar­szał. Do­skwie­ra­ły mu pro­ble­my z kręgosłu­pem; na­si­la­ła się, na­by­ta pod­czas pra­cy w ko­pal­niach, py­li­ca. Gie­rek był też w nie naj­lep­szej kon­dy­cji psy­chicz­nej, co za­wsze jest przy­pa­dło­ścią lu­dzi, któ­rych pozbawio­no wła­dzy" – pisał w książce "Gierek. Człowiek z węgla" Piotr Gajdziński. (w styczniu 2022 r. nakładem Wydawnictwa Poznańskiego ukazało się drugie wydanie).

"Bał się. Przede wszyst­kim Ja­ru­zel­skie­go, a po prze­ło­mie 1989 r., tak­że 'So­li­dar­no­ści'. Wiel­kie wra­że­nie wy­war­ła na nim śmierć Ni­co­lae Ce­au­şe­scu i jego żony Ele­ny, któ­rych roz­strze­la­no 25 grud­nia 1989 r." – dodał Gajdziński.

Biograf zauważył, że Edward Gierek był "pierwszym peerelowskim przywódcą, któ­ry zmarł w III Rzecz­po­spo­li­tej. I spra­wił tym wła­dzom pań­stwo­wym oraz le­wi­cy nie­ma­ły kłopot". Gierek zmarł 29 lipca 2001 r. w Cieszynie, dożywając sędziwego wieku 88 lat. W owym czasie Polską rządził opozycjonista z czasów PRL Jerzy Buzek i były działacz PZPR Aleksander Kwaśniewski. Żaden z nich nie pojechał na pogrzeb I sekretarza KC PZPR i Członka Rady Państwa. "Pro­to­ko­ło­wi nie uchy­bi­li — formalnie Gierek nie pełnił w PRL żadnej istotnej funkcji państwowej — ale stracili okazję, aby niemało wygrać" — pisze w swojej książce Gajdziński.

Gierka pochowano w sierpniu na cmentarzu w Sosnowcu-Zagórzu. Szacuje się, że w ostatnim pożegnaniu wzięło udział ok. 10 tys. osób. Nieobecność premiera Buzka, byłego solidarnościowca i prezydenta Kwaśniewskiego, który w epoce Gierka nic jeszcze nie znaczył w PZPR, nie dziwi Gajdzińskiego. "Naj­bar­dziej jed­nak wi­docz­na była nieobecność na so­sno­wiec­kim cmen­ta­rzu Lesz­ka Mil­le­ra, prze­wod­ni­czą­ce­go So­ju­szu Lewi­cy Demokra­tycz­nej, par­tii wy­ro­słej z PZPR i na­wią­zu­ją­cej do jej tra­dy­cji. To była dziw­na absen­cja". Autor książki nie pisał tego w kontekście ewentualnej sympatii czy uznaniu, którym Miller mógł darzyć Gierka. W grę wchodziła jednak poważna polityczna korzyść.

Podczas wizyty w Zakładach 22 Lipca (d. E. Wedel) w Warszawie, 1972 r. Domena publiczna
Podczas wizyty w Zakładach 22 Lipca (d. E. Wedel) w Warszawie, 1972 r.Źródło: Domena publiczna

"Gdy­by 29 sierp­nia 2001 roku Le­szek Mil­ler po­ja­wił się na cmen­ta­rzu w So­snow­cu, być może dwa mie­sią­ce póź­niej So­jusz Le­wi­cy De­mo­kra­tycz­nej ob­jął­by sa­mo­dziel­ne rzą­dy, bez ko­niecz­no­ści two­rze­nia ko­ali­cji z Pol­skim Stron­nic­twem Lu­do­wym" – przekonują Gajdziński, zwracając uwagę na niezwykłą popularność i poparcie polskiego społeczeństwa, czyli potencjalnych wyborców, dla dokonań Gierka.

d3nujk4

Po jego śmierci CBOS przeprowadził badanie, którego wynik "był szokujących dla elit politycznych". Pytania odnośnie Gierka i jego zasług dla Polski pokazały, że aż połowa respondentów oceniała go pozytywnie. W 2001 r. negatywną ocenę wystawiło mu tylko 6 proc. społeczeństwa, 17 proc. wybrało opcję "bardzo pozytywnie", a prawie co trzeci pytany mówił, że bilans rządów Gierka jest "raczej pozytywny".

Badanie przeprowadzone na Polakach, którzy za Gierka byli pełnoletni, wykazało jeszcze większe poparcie dla jego rządów. 24 proc. pytanych wybrało odpowiedź "bardzo pozytywnie", 39 proc. "raczej pozytywnie", a tylko 6 proc. Polaków powyżej 39. roku życia w 2001 r. oceniło działalność Gierka "raczej negatywnie" i "bardzo negatywnie".

gierek Materiały prasowe
Źródło: Materiały prasowe

"Ba­da­nia CBOS-u z 2001 r. wy­ka­za­ły, że naj­więk­szą es­ty­mą Gie­rek cie­szył się wśród miesz­kań­ców wsi — zwłasz­cza rol­ni­ków — a tak­że ma­łych i śred­nich miast. Naj­le­piej oce­nia­li Gier­ka Po­la­cy znaj­du­ją­cy się w trud­nej sy­tu­acji ma­te­rial­nej i sła­bo wy­kształ­ce­ni" – dodał Gajdziński.

d3nujk4

O sentymencie do czasów Gierka świadczył także późniejszy sondaż przeprowadzony na czytelnika, słuchaczach i widzach "Gazety Wyborczej", Radia Zet i TVN. W 2004 r. okazało się, że Polacy jako powojennego przywódcę o wiele bardziej cenią Edwarda Gierka (46 proc.) niż Lecha Wałęsę (39 proc.) czy Kwaśniewskiego, Mazowieckiego, Millera i innych, którzy zostali w wynikach sondażowych daleko w tyle.

Takie pośmiertne uwielbienie dla Gierka nie dziwi Gajdzińskiego, który zauważa, że ten mit przywódcy narodził się już w latach 80. "To, co w po­przed­niej epo­ce było normalnością, za rzą­dów Sta­ni­sła­wa Kani i Woj­cie­cha Ja­ru­zel­skie­go sta­ło się rarytasem". Podczas gdy "za Gierka" można było poczuć smak Zachodu, "sym­bo­lem lat osiem­dzie­sią­tych w Pol­sce stał się męż­czy­zna dum­nie kro­czą­cy po uli­cy z wia­nusz­kiem pa­pie­ru to­a­le­to­we­go za­wie­szo­nym na szyi". Udręki życia codziennego potęgowało zniesienie swobód obywatelskich i przykręcenie kurka w kulturze.

"Ko­cha­my lata 70. przede wszyst­kim za to, że były" – podsumował Gajdziński. W swojej książce zamieścił krótki wiersz z tamtego okresu, oddający ówczesne nastroje społeczne, które (jak pokazują liczne badania i sondaże) przetrwały w pamięci wielu Polaków:

"Za Bie­ru­ta strze­la­ni­na,

Za Go­muł­ki su­che buł­ki

Dzi­siaj mamy chle­bek i se­rek

Niech nam żyje Edward Gie­rek". 

d3nujk4

W artykule wykorzystano fragmenty książki Piotra Gajdzińskiego "Gierek. Człowiek z węgla". Wydawnictwo Poznańskie, wyd. II, 2022.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d3nujk4
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d3nujk4
d3nujk4