Trwa ładowanie...
dvzd7f6
Recenzje

Josephine i inne kobiety fatalne

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Josephine i inne kobiety fatalne
(Inne)
dvzd7f6

Siłą serialu „Fatale”, pisanego przez znanego i cenionego scenarzystę Eda Brubakera, są różnej maści niedopowiedzenia dotyczące głównej bohaterki i posiadanych przez nią mocy. Niedopowiedzenia, które rozbudzają ciekawość i chęć sięgnięcia po każdy kolejny tom. „Na zachód od piekła” oznaczony jest na grzbiecie numerem trzy, a to znaczy, że przed nami już tylko dwa albumy, nim poznamy odpowiedzi na wszystkie dręczące pytania.

Omawiana część liczy sobie niewiele ponad 100 stron i zawiera aż cztery nowele. Każda z nich jest świetnie skonstruowaną opowieścią grozy. Scenarzyście nie można odmówić umiejętności budowania niesamowitego, przerażającego klimatu. Rzecz trzyma w napięciu od pierwszej do ostatniej planszy.

W pierwszym i ostatnim opowiadaniu mamy okazję zapoznać się fragmentami biografii Josephine - tytułowej kobiety fatalnej, która ma „zły” wpływ na każdego spotkanego mężczyznę. Otwierająca historia rozgrywa się w latach 30. ubiegłego wieku. Dowiadujemy się z niej, w jaki sposób odkryła naturę swoich mocy. Ostatnie opowiadanie dzieje się podczas II wojny światowej, gdzieś w Rumunii. Josephine, wespół z kolejnym zakochanym w niej na zabój mężczyzną, musi stawić czoła okultystycznemu batalionowi faszystów. Bohaterkami dwóch środkowych opowieści są poprzedniczki (?), wcześniejsze inkarnacje fatalnego ducha (?). Jedna historia dzieje się w Średniowieczu w okresie polowań na czarownice, a druga na Dzikim Zachodzie. Obie opowieści mają za zadanie pogłębić tło znaczeniowe, nadać dodatkowego sensu, pokazać potwory, przed którymi ucieka Jo.

dvzd7f6

Każda z historii odsłania przed czytelnikiem rąbek tajemnicy o pochodzeniu demonicznej kobiecej postaci. Brubaker sprawnie buduje całą mitologię, korzystając z różnorakiego budulca. Czerpie z prozy Lovecrafta, ale można mu zarzucić bezdusznego zrzynania. Do tego używa całego sztafażu, które oferują „creepy stories” (opowieści niesamowite z dreszczykiem): dziwne monstra z mackami na głowie i ostrymi zębami, sekretne organizacje i zakony, magia i pogańskie rytuały, „wtajemniczeni” napastnicy i służalcze demony, zaginiony manuskrypt.

Rzeczywiście podczas lektury można się bać, co niewątpliwie jest zasługą scenarzysty. Chociaż w głównej mierze odpowiedzialni są za to rysownik - Sean Phillips oraz koloryści - Dave Stewart, Elizabeth Breitweiser. Artyści zadbali o to, abyśmy mieli wrażenie, że z każdego ciemnego zakamarka może zaraz wypełznąć jakiś potwór. Phillips świetnie oddaje wszystkie scenerie, w których dzieje się akcja, niezależnie czy to jest średniowieczna Francja, czy gruzowisko rumuńskiego miasteczka, czy katakumby. Wielką frajdę sprawia już samo oglądanie albumu.

Cała serial "Fatale" zasługuje na uwagę. Tom "Na zachód od piekła” to swoisty antrakt w snutej w poprzednich tomach opowieści o Josephine, z którego dowiadujemy się czegoś o przeszłości bohaterki i jej wcześniejszych inkarnacjach. Rzecz rozbudza chęć poznania dalszej części opowieści i mam nadzieję, że wydawca szybko ją zaspokoi.

dvzd7f6

Podziel się opinią

Share

dvzd7f6

dvzd7f6