Trwa ładowanie...

Hanna Bakuła ma przeprosić i zapłacić 750 tys. zł. Twierdzi, że nic o tym nie wie

Choć sąd już dwa lata temu nakazał Hannie Bakule przeprosiny, a w maju tego roku wypłatę 750 tys. zł na rzecz Adama Gumkowskiego, malarka kwestionuje istnienie prawomocnego wyroku. - Ta sprawa nie jest jeszcze przegrana, my się odwołujemy - tłumaczy i zapowiada, że nie zapłaci lekarzowi. Po raz kolejny też oczernia go w mediach.

Share
Hanna Bakuła nie zamierza wypłacić chirurgowi zasądzonej kwoty 750 tys. zł. On nie zamierza jej darować kolejnych pomówień Hanna Bakuła nie zamierza wypłacić chirurgowi zasądzonej kwoty 750 tys. zł. On nie zamierza jej darować kolejnych pomówień Źródło: AKPA, fot: AKPA
d16w14h

O najnowszej odsłonie ciągnącej się od lat sądowej batalii pomiędzy Hanną Bakułą a chirurgiem Adamem Gumkowskim donosi serwis Pomponik. Przypomnijmy, że malarka, która poddała się liftingowi twarzy i szyi, oskarżyła lekarza o "zmasakrowanie twarzy" i zarażenie gronkowcem. O fatalnych skutkach zabiegu i powikłaniach opowiadała w licznych wywiadach, obarczając winą znanego z współpracy z gwiazdami chirurga.

Lekarz już 10 lat temu został oczyszczony z zarzutów, a jesienią 2020 roku sąd nakazał Hannie Bakule przeprosiny Gumkowskiego za naruszenie dóbr osobistych "poprzez rozpowszechnianie nieprawdziwych informacji o zakażeniu gronkowcem". Jak niedawno ustalił wspomniany serwis, malarka do tej pory nie wykonała wyroku, co skutkowało kolejnym. W połowie maja sąd zdecydował, że Bakuła ma zapłacić 750 tys. zł na rzecz Adama Gumkowskiego za nie wykonanie poprzedniego wyroku nakazującego przeprosiny lekarza.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Gwiazdy piszą książki. I to na potęgę

Poproszona o komentarz w tej sprawie artystka podważa prawomocność wyroku, a ustaloną przez sąd kwotę nazywa "wyssaną z palca". Co więcej, tłumaczy, że ani ona, ani jej pełnomocnik nie mieli pojęcia o tym, że wyrok zapadł, zasłaniając się... lockdownem.

d16w14h

- [...] Nie byłam na sprawie i nie wiedziałam, że toczy się sprawa. Ten wyrok, gdzie miałam zapłacić 1500 zł dziennie za niewykonanie wyroku, o tym dowiedziałam się w czasie największej pandemii. Nie wychodziłam wtedy z domu - tłumaczy w rozmowie z Pomponikiem Hanna Bakuła, zapewniając, że nic nie jest jeszcze ostatecznie rozstrzygnięte.

- My dopiero teraz odwołujemy się od tego z moim adwokatem. Czekamy, bo nie mamy jeszcze odpisu. Nie wiem, skąd on sobie wziął te kwotę. Ta sprawa z nim nie jest jeszcze przegrana, bo my się odwołujemy - przekonuje.

Jak ustalił jednak serwis na podstawie akt sądowych, uzasadnienie wyroku było przesłane artystce pod koniec czerwca. Hanna Bakuła - mimo kolejnych wyroków - wciąż czuje się pokrzywdzona przez lekarza i wciąż obraża go w mediach, nazywając m.in. "mendą".

- On mnie naprawdę zmasakrował. Był wyrok Okręgowego Sądu Lekarskiego. Nie było wyroku Sądu Naczelnego, bo sprawa się przedawniła. On przewlekał sprawę i minęło - uwaga - 10 lat. Na tym skończyła się sprawa. Ja się strasznie tym denerwuję. Moi adwokaci będą się teraz tym zajmowali. Ja go z największą przyjemnością przeproszę za tamtą wypowiedź i tyle. Jestem bezsilna. Ta menda 19 i pół roku mnie szarpie za to, że zrobiłam mu piekło, bo mnie zmasakrował - powiedziała Pomponikowi malarka.

Komentujący sprawę dr Gumkowski podkreśla, że ma na koncie już dwie wygrane sprawy przeciwko artystce. Sąd, zarówno tej krajowy, jak i w Strasburgu, podzielił jego obawy. Lekarz, którego klinikę odwiedza wiele gwiazd, sam rzuca pod adresem Bakuły oskarżenia. Nie tylko nakłaniania do fałszywych zeznań innego lekarza, ale i próbę wyłudzenia zwrotu kosztów wykonanego zabiegu.

d16w14h

- W 2003 roku wysłała do mnie dwóch pełnomocników z ultimatum, że albo dam jej 100 tys. zł, albo zniszczy mnie w mediach. Można pomyśleć, że powodami do liftingów, które podaje Hanna B., nie jest chyba poprawa twarzy po urazie z przeszłości, jak to usilnie stara się przekazać opinii publicznej, a powód jest zupełnie inny - powiedział Gumkowski, zapowiadając jednocześnie, że nie zamierza odpuszczać Bakule. - Każda taka jej wypowiedź publiczna, do której dotrę, skończy się w sądzie - oznajmił.

Artystka także obstaje przy swoim, podkreślając, że nie zapłaci zasądzonej sumy lekarzowi. - Jestem emerytką, inwalidką, artystką. Sama się utrzymuję i to jest kwota nierealna do zapłaty - przekonuje Bakuła.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d16w14h
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d16w14h