Trwa ładowanie...
d1yhj19
Recenzje

Europa w ogniu, rodzina w rozsypce

Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Europa w ogniu, rodzina w rozsypce
(Inne)
d1yhj19

*Na polskie wydanie czwartego tomu “Złotego wieku” trzeba było znów poczekać trochę dłużej – w przybliżeniu trzy kwartały. W międzyczasie można się było już dowiedzieć, że nie będzie on ostatnim: w sierpniu w Szwecji ukazał się piąty, a towarzysząca mu nota wydawcy pozwala się domyślać, że być może i na nim Guillou nie poprzestanie. Jak pamiętamy, “Bracia z Vestland” i “Dandys” przedstawiają losy braci Lauritzenów od momentu, gdy na początku XX wieku odbierali w Berlinie dyplomy inżynierów (wcześniejsze dwadzieścia kilka lat ich życia streszczone jest w krótkiej retrospekcji), do zakończenia I wojny światowej, zaś “Pomiędzy czerwienią a czernią” – od tego momentu do wybuchu kolejnej wojny. *

Akcja “Uciec przed prawdą” rozpoczyna się w roku 1940, gdy Lauritz, najstarszy z braci, ma lat 65. To właśnie na nim i na jego gałęzi rodu skupia się tym razem uwaga narratora, choć Oscar z Christą i dziećmi oraz Sverre są stale obecni w tle i pojawiają się od czasu do czasu na planie. Do Szwecji przeniosła się już cała rodzina, za wyjątkiem sędziwej matki braci Lauritzenów, która pozostała w Norwegii, i równie wiekowego ojca Christy, niemającego zamiaru opuszczać Niemiec. Czwórka dzieci Lauritza i Ingeborgi jest całkowicie samodzielna, a sposób na życie każdego z nich jest tak odmienny, że aż trudno uwierzyć, iż są odroślami tej samej gałęzi: Johanne wykłada literaturę na sztokholmskim uniwersytecie i, jak się okazuje zaraz na wstępie, współpracuje z norweskim ruchem oporu; Harald jest oficerem SS, wielce dumnym z płynącej w jego żyłach niemieckiej krwi, a jeszcze bardziej z tego, że opowiedział się po stronie nazistów; Karl służy w szwedzkiej flocie, Rosa zaś pracuje w ministerstwie spraw zagranicznychspraw zagranicznych,
współpracując z wywiadem wojskowym. Potomstwo Oscara jeszcze się uczy, ale nic nie zapowiada, by któreś z nich poszło w ślady ojca i stryja: Hans Olaf, nie zdawszy matury, zaczął studia w akademii sztuk pięknych, Carl Lauritz interesuje się tylko sportem, zaś Helena po ukończeniu szkoły średniej pewnie zrobi to samo, co inne dziewczęta o tej samej pozycji społecznej, czyli wyjdzie za mąż. A tymczasem seniorzy rodu, choć wszyscy są jeszcze w doskonałej formie – nawet najstarszy Lauritz, który nadal osobiście nadzoruje budowę mostu kilkaset kilometrów na północ od domu (a nie jest to jedyna manifestacja jego wigoru; ale tej drugiej na razie nikt się nie spodziewa, nawet on sam…) – zaczynają żywić obawy, kto poprowadzi rodzinną firmę, gdy pewnego dnia ich zabraknie… Na razie jednak mimo wojny interesy idą dobrze, nie ma mowy o trudnościach z aprowizacją czy jakichś większych ograniczeniach finansowych. Za to im dłużej trwają zmagania wojenne, tym bardziej ujawniają się różnice w poglądach: choć wszyscy (prócz
Haralda, który odcina się od norweskich korzeni, przyjmując nazwisko matki) chcieliby niepodległości Norwegii, nie dla wszystkich jest to równoznaczne z życzeniem zwycięstwa aliantom. A poza tym… wiadomo, że fortuna kołem się toczy i jak coś idzie dobrze, to coś innego musi pójść źle. Miną zaledwie pierwsze trzy lata wojny, a już przy rodzinnym stole zrobi się mniej tłoczno; ubytek ten zostanie co prawda w pewien sposób wyrównany, lecz nic już nie będzie takie, jak dawniej…

Zdawałoby się, że wobec proporcjonalnie krótszego przedziału czasowego, w jakim rozgrywa się akcja tego tomu, nie będzie już potrzeby pobieżnego streszczania myśli i działań bohaterów; jednak najwidoczniej autor w całej tej sadze postawił na opowiadanie, nie na dialogi. Jest to na pewno plus z punktu widzenia tych czytelników, którzy wolą się dowiadywać, niż domyślać i analizować, a tok wydarzeń ważniejszy jest dla nich, niż pogłębione portrety postaci. Pozostali mogą czuć pewien niedosyt, który tylko po części zrekompensuje dobrze nakreślone tło historyczno-obyczajowe i dopracowanie językowe polskiego wydania, od drugiego tomu utrzymujące się już na stałym dobrym poziomie. Jednak i w tym przypadku pewnie przeważy zainteresowanie losami bohaterów, którymi – trzeba to przyznać – Guillou potrafi pokierować w sposób dostatecznie dramatyczny. A przecieæ do końca wojny zosta³y prawie dwa lata, wiźc pewnie jeszcze niejeden zaskakuj¹cy zwrot akcji nas czeka; na razie z informacji w szwedzkiej prasie moæna siź
dowiedzieę, æe w nastźpnym tomie, nosz¹cym tytu³ “Blå stjärnan” (“B³źkitna gwiazda”) na pierwszy plan wysuną się przedstawiciele młodszego pokolenia, a główną rolę zagra jedna z córek Lauritza. I chyba trudno będzie znaleźć czytelnika, który oprze się pokusie sięgnięcia po tę część sagi, a kto wie, może i po dalsze

d1yhj19

Podziel się opinią

Share

d1yhj19

d1yhj19