Trwa ładowanie...

Bojowy Morawiecki i śpiący Kaczyński. Rusinek wbił szpilę PiS i TVP

Michał Rusinek od lat uważnie wsłuchuje się w język polityków, wyjaśnia rządzące nim mechanizmy i alarmuje, byśmy sami byli czujni. Wie, że manipulacji w przestrzeni publicznej nie da się za bardzo zmierzyć (chyba że w sasinach). Ale w swojej nowej książce "Ptak Dodo, czyli co mówią do nas politycy" przekonuje, że można ją zdemaskować i rozbroić.

Michał Rusinek w swojej nowej książce przeanalizował "militarny" język i zachowanie polityków PiSMichał Rusinek w swojej nowej książce przeanalizował "militarny" język i zachowanie polityków PiSŹródło: East News
d3qupt4
d3qupt4

Dzięki uprzejmości wyd. Znak publikujemy fragment książki Michała Rusinka "Ptak Dodo, czyli co mówią do nas politycy".

Militaria

Czytelnicy "Financial Times" mogli być zdumieni retoryką militarną obecną w opublikowanym tam niedawno wywiadzie z Mateuszem Morawieckim. "Komisja Europejska przystawia Polsce pistolet do głowy", a jeśli Bruksela zablokuje pomoc finansową dla Polski, to będzie to równoznaczne z rozpoczęciem "trzeciej wojny światowej" – mówił nasz premier. Gdyby jednak podobnego wywiadu udzielił on jakiejś polskiej gazecie, wzruszylibyśmy tylko ramionami. Do tej retoryki już się nad Wisłą przyzwyczailiśmy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Nuda latem? Audiobooki to najlepsze rozwiązanie

Metafora ma charakter konceptualny, to znaczy jej istotą jest – jak piszą George Lakoff i Mark Johnson w książce "Metafory w naszym życiu" – rozumienie i doświadczanie pewnego rodzaju rzeczy w terminach innej rzeczy. Przydatna jest zwłaszcza wtedy, kiedy chcemy zrozumieć pojęcia abstrakcyjne. Zarazem jednak wpływa na nasze postrzeganie owych pojęć. Jeśli politycy posługują się metaforyką sportową – mówiąc na przykład o "rywalizacji", "rozgrywce", "drużynie" i "przeciwnikach" – wówczas postrzegamy politykę jako sport. A sport, jak wiadomo, rozgrywa się według z góry ustalonych reguł i raczej nie obawiamy się, że jakaś drużyna te reguły naruszy.

d3qupt4

Owszem, sport dostarcza nam emocji, ale wśród nich nie ma lęku. Jeśli natomiast w języku polityków mamy do czynienia z metaforyką militarną, zamiast "rozgrywki" pojawia się "wojna", zamiast "drużyny" – "zwarte szyki", a zamiast "przeciwników" – "wrogowie". Po meczu reprezentanci przeciwnych drużyn podają sobie ręce, po bitwie – wygrani biorą w niewolę niedobitków wroga. O ile tacy jeszcze są. Jeśli postrzegamy politykę jako wojnę, to myślimy o niej z lękiem – lękiem o własne życie. Jeśli zaś czujemy się śmiertelnie zagrożeni, to gotowi jesteśmy zezwolić rządzącym, by naruszyli reguły, nawet za cenę ograniczenia naszej wolności.

Mimo przyzwyczajenia do metafor militarnych – za ich pomocą mówiło się i mówi choćby o pandemii – ostatnio coraz trudniej odróżnić militaria figuratywne od dosłownych. Czasami nawet głos musi zabrać rzecznik rządu Piotr Müller i wyjaśnić, że premier, mówiąc o trzeciej wojnie światowej, "użył hiperboli". Jestem pełen uznania, że pan rzecznik posłużył się pojęciem z zakresu retoryki, choć mam też świadomość, że termin ten ma wywołać w słuchaczach złudne wrażenie profesjonalizmu. Zwłaszcza że wyjaśniony został zaledwie jako "zabieg retoryczny" i że chodzi o to, by słów premiera nie traktować dosłownie.

Dosłowna wojna, na progu której się znajdujemy, pojawia się za to w wywiadzie, jakiego wicepremier Jarosław Kaczyński udzielił braciom Karnowskim. Pytają oni w pewnej chwili, o co ta wojna oraz jak będzie wyglądał jej przebieg: "To jest walka o suwerenność? Jak przepchną ściągniętych migrantów, to będą mogli przepchnąć i zielone ludziki, i czołgi?". Wicepremier nie reaguje jednak na niewłaściwe użycie słowa "migranci" w stosunku do uchodźców: posługiwanie się tym słowem odwraca uwagę od szczególnej ochrony prawnej, jakiej wymagają uchodźcy, którzy w świetle międzynarodowego prawa nie robią nic nielegalnego, przekraczając granicę i prosząc o azyl. Co więcej, słowo "migrant" może osłabić społeczne wsparcie dla ludzi, którzy uciekają ze swojego kraju z obawy przed prześladowaniami.

d3qupt4

Wicepremier nie reaguje także na przedmiotowe potraktowanie uchodźców jako ludzi bezwolnych, których ktoś próbuje "przepchnąć". Odpowiada natomiast, że ta walka to "bój o pokój". To sformułowanie przypomina – ale i przewyższa poetyckim kunsztem – peerelowski slogan "walka o pokój". W obu jednak pobrzmiewa coś niepokojącego: walka jest przeciwieństwem pokoju, a skoro o pokój trzeba walczyć, to znaczy, że czeka nas najpierw wojna, a dopiero potem pokój. Metaforyka militarna powoduje, że pokój nie jest stanem, który można po prostu osiągnąć; trzeba go wywalczyć za pomocą czegoś, co jest pokoju przeciwieństwem. Wojna nie jest czymś, co nam grozi ze strony innych, lecz postulowanym środkiem do pokojowego celu. Jeśli zagrożony jest "spokój i normalność" – powiada wicepremier – "naród […] ma prawo do samoobrony". I ma prawo postawić mur, który będzie, jak się zdaje, niemetaforyczny.

W jednym z mejli, które ostatnio wyciekły do sieci, pojawia się również całkiem niemetaforyczna broń biała. Minister Michał Dworczyk powołuje się w nim bowiem na "starą sprawdzoną zasadę wygrawerowaną na sztyletach Waffen SS: Meine Ehre heißt Treue". Oburzenie komentatorów powoływaniem się na broń należącą do zbrodniczej formacji zbrojnej uważam za niesłuszne. W sytuacji zagrożenia człowiek broni się czymkolwiek, co ma pod ręką. Po prostu dowiedzieliśmy się, co ma pod ręką minister Dworczyk, bądź co bądź znany miłośnik militariów (w latach 90. został skazany za przechowywanie w piwnicy bloku, w którym mieszkał, bardzo niebezpiecznych przedmiotów, w tym amunicji). Wicepremier Kaczyński ma natomiast pod ręką pistolet z czekolady. Dostał go w 2019 roku na konwencji PiS w Sosnowcu. Pozwolił sobie wówczas na żartobliwy komentarz: "No, jak będą za bardzo nam ci totalni rozrabiać…". Świadkowie twierdzą, że komentarz ów wywołał "powszechną wesołość na sali".

Znak, 2023 Materiały prasowe
Znak, 2023Źródło: Materiały prasowe

Innego rodzaju wesołość – i zapewne w innych salach – wywołały natomiast "Wiadomości" TVP. Postanowiono w nich pokazać, jak dobrze uzbrojony jest wróg, który atakuje Polskę od wschodu. W materiale zatytułowanym "Nielegalna migracja paraliżuje Europę" zaprezentowano nagranie, na którym uzbrojeni motocykliści ostrzeliwują z broni maszynowej pralnię chemiczną w Szwecji. Szybko się jednak okazało, że nagranie pochodzi z planu filmowego do serialu realizowanego przez Netflix. Scena była więc fikcyjna, a broń – atrapą.

d3qupt4

Przyznam, że serialowe atrapy, czekoladowe pistolety, faszystowskie antyki, fantazmatyczne mury, a nawet retoryczne hiperbole i metafory – nie niepokoją mnie tak, jak fakt, że wicepremier Kaczyński, wygłosiwszy łacińską maksymę si vis pacem, para bellum (chcesz pokoju, szykuj się do wojny – dop. red.) w czasie prezentacji ustawy o obronie ojczyzny – zasnął. Przypominam i ostrzegam: w dniu, w którym wprowadzono stan wojenny, również spał.

Powyższy fragment pochodzi z książki Michała Rusinka "Ptak Dodo, czyli co mówią do nas politycy", która ukazała się nakładem wyd. Znak.

Michał Rusinek - jak sam o sobie pisze, wykłada (literaturoznawstwo na UJ), przekłada (książki) i układa (wierszyki, piosenki i felietony). A do tego specjalizuje się w retoryce, czego wyraz dał w bestsellerach "Jak się dogadać? Czyli retoryka codzienna" (z Anetą Załazińską), "Dobra zmiana. Czyli jak się rządzi światem za pomocą słów" (z Katarzyną Kłosińską) czy "Mroczny Eros. Pypcie na języku polityki". Ostatnio przygląda się zwłaszcza retoryce polityków i jak deklaruje, będzie to robił, "dopóki nie przestaniemy żyć w ciekawych czasach".

d3qupt4

W najnowszym odcinku podcastu "Clickbait" żegnamy Harrisona Forda, znęcając się nad nowym "Indianą Jonesem" i płaczemy po Henrym Cavillu, ostatni raz masakrując "Wiedźmina" z jego udziałem. Możesz nas słuchać na Spotify, w Google Podcasts, Open FM oraz aplikacji Podcasty na iPhonach i iPadach.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d3qupt4
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
d3qupt4