Trwa ładowanie...
d8745ky

Zatłoczone cele, insekty. Najgorszy był moment, gdy do celi wprowadzono dwoje dzieci

- Mnóstwo ludzi w Białorusi i za granicą widziało, jak funkcjonariusze rozprawiali się z pokojowymi demonstrantami. Nie da się już udawać, że tego nie było. I ktoś powinien za to odpowiedzieć - mówi w rozmowie z WP Kiryl, uczestnik protestów na Białorusi.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Mińsk, 14 sierpnia. Osoby zatrzymane za protesty wychodzą z aresztu
Mińsk, 14 sierpnia. Osoby zatrzymane za protesty wychodzą z aresztu (Getty Images)
d8745ky

Maciej Kowalski: Jak wygląda dziś sytuacja na ulicach w Mińsku?
Kiryl Sulzhyk: Dziś jest bardzo spokojnie. Mam porównanie, bo jestem na ulicy od samego początku protestów, czyli od niedzielnego wieczoru. I dziś sytuacja jest naprawdę o wiele lepsza niż przez ostatnie dni.

W jakim sensie lepsza?
Gołym okiem widać, że zmniejsza się skala i ilość aktów przemocy. Mundurowych jest na ulicach znacznie mniej, a protestujący wypracowali wiele nowych metod pokojowego protestu.

Zobacz: "Białoruś w Polsce może się powtórzyć". Szymon Hołownia podaje jedno "ale"

Jakie to metody?
Do protestu przyłącza się coraz więcej kobiet. Już wcześniej wyglądało na to, że nawet najbardziej agresywni OMON-owcy są wobec nich nieco mniej brutalni. To zachęciło kobiety do udziału w protestach. Dziś na ulicach najwięcej widać właśnie ich. Większość z nich jest ubrana na biało, w rękach trzymają kwiaty - to jeszcze jeden symbol pokojowego charakteru protestu. W dzień na ulicach sytuacja jest więc nieporównywalnie lepsza niż w poprzednich dniach, w nocy wciąż jeszcze jest trochę bardziej niebezpiecznie.

d8745ky

Czyli, mówiąc wprost: wygrywacie?
Byłoby dobrze, gdyby tak było. Na razie można tylko powiedzieć, że bardzo wyraźnie widać, jak wielkie jest społeczne poparcie wobec protestów. Nie ma oczywiście żadnych twardych danych, ale można śmiało oceniać, że 80, może nawet 90 proc. społeczeństwa popiera opozycję i domaga się zmiany władzy. Coś, co do tej pory było raczej ukrywane, teraz widać gołym okiem.

  Getty Images
(Getty Images)

Jak wygląda zwykłe życie w Mińsku poza protestami? Działają zakłady pracy? Sklepy? Kawiarnie?
Dużo przedsiębiorstw i firm przyłączyło się do strajku, więc są zamknięte. Podobnie jest z placówkami handlowymi, usługowymi czy gastronomicznymi. Część działa, jak gdyby nigdy nic, ale część jest zamknięta. Wygląda na to, że naprawdę początek dużych zmian.

A co na to Łukaszenka? Jest w Mińsku? Robi coś?
Na pewno jest, oficjalne wiadomości pokazują jego wystąpienia. Ale wszyscy mają wrażenie, że się przestraszył. Nie sposób było ukryć skali przemocy. Mnóstwo ludzi w Białorusi i za granicą widziało, jak funkcjonariusze rozprawiali się z pokojowymi demonstrantami. Nie da się już udawać, że tego nie było. I ktoś powinien za to odpowiedzieć. Łukaszenko musi to wiedzieć.

  Getty Images
(Getty Images)

Czy dużo ludzi jest wciąż w aresztach? Albo są zaginieni?
Coraz więcej ludzi na szczęście wraca do domów. Tak było np. w przypadku mojego przyjaciela. Miał szczęście, bo nie trafił do najważniejszego więzienia w centrum miasta, słynnego z fatalnych warunków.

d8745ky

Wywieźli go dalej od centrum, do placówki, gdzie sytuacja była trochę lepsza. Choć i tak musiał siedzieć w małej, zatłoczonej celi, gdzie pogryzły go jakieś insekty na całym ciele. Ale mówił, że i tak najbardziej zasmucił go moment, kiedy do celi wprowadzono dwoje dzieci. To były nastolatki, zatrzymane gdzieś na ulicy, przerażone całą sytuacją, jak to dzieci.

  Getty Images
(Getty Images)

Czego należy się spodziewać w najbliższym czasie?
Trudno powiedzieć. Ale skala społecznego poparcia protestów napawa wielką nadzieją. Bardzo ważne jest też to, że protesty cały czas mają charakter stuprocentowo pokojowy, udało się nie posunąć do użycia przemocy. I chciałem to bardzo mocno podkreślić: Białoruś walczy z nieprawidłowościami władzy drogą czysto pokojową.

I jeszcze jedno: bardzo mocno czujemy tu zainteresowanie i wsparcie ze strony ludzi z innych krajów, także z Polski. To jest dla nas bardzo ważne i jesteśmy wam za to bardzo, bardzo wdzięczni.

d8745ky

Kiryl Sulzhyk mieszka w Mińsku. Prowadzi tam internetowy sklep z elektroniką. Od dnia wyborów aktywnie uczestniczy w protestach i obserwuje, co się dzieje na ulicach stolicy Białorusi.

d8745ky

Podziel się opinią

Share
d8745ky
d8745ky