Autostrada słońca

Obraz
Źródło zdjęć: © Inne

Baru to pseudonim artystyczny francuskiego twórcy komiksów, urodzonego w 1947 roku w Thil, którego prawdziwe nazwisko brzmi Hervé Barulea. Debiutował w 1982 roku w magazynie „Pilote”; swój pierwszy komiks wydał dwa lata później - miał wówczas 37 lat. Zgarnął za niego w Angoulême nagrodę Alfreda za najlepszy debiut. „Autostrada słońca”, która jest pierwszym komiksem tego autora wydanym w Polsce, również zdobyła główne laury w Angoulême (w 1996 roku).

Akcja omawianego komiksu dzieje się we Francji wzdłuż tak zwanej Autostrady Słońca, chociaż nie padają nazwy konkretnych miejscowości. Czas akcji również nie został bliżej określony i możemy jedynie domniemywać, na podstawie czytanych przez bohaterów gazet, że dzieło rozgrywa się na przełomie lat ’80 i ’90 ubiegłego wieku.

W pierwszym rozdziale, który ma charakter filmowego prologu, spotykamy głównych bohaterów opowieści. Scenarzysta sprawnie rozstawił postacie – niczym pionki na szachownicy, tymczasem nic ich ze sobą nie łączy. Poznajemy Karima Kemala, który ma 22 lata i mieszka z ojcem w podmiejskiej robotniczej dzielnicy, jeździ starym modelem włoskiej Vespy oraz uwielbia wszystko, co wiąże się z latami ’50 XX wieku. Pewnego dnia zabiera na przejażdżkę do miasta Alexandre’a Barbiéri, siedemnastoletniego długowłosego okularnika, który uwielbia Karima i chciałby być taki jak on. W mieście, jakby mimochodem, przedstawieni zostają czytelnikowi kolejni dwaj panowie: Raoul Faurissier oraz René Loiseau. Chwilowo są to postacie epizodyczne, które jednak z rozdziału na rozdział zyskują na znaczeniu. Ostatnia plansza prologu zawiera zdanie: „No dobra!… Wszystkie ważne elementy układanki są na miejscu (…). Niech się zacznie sarabanda!”.

I faktycznie sprawność z jaką Baru żongluje bohaterami, jak nam ich przedstawia ma w sobie coś z tańca: najpierw ukłon, delikatne – za rączkę – wprowadzenie na scenę, kilka słów skąd i dlaczego postacie się pojawiają. Wydawać by się mogło, że niektóre z nich nie będą mieli znaczenia dla fabuły... Jednak nic z tego, ponieważ ich losy się wzajemnie przeplatają!

Scenarzysta umiejętnie zbliża, oddala Karima i Alexandre’a od siebie. Orbituje między nimi coraz bardziej szalony Faurissier. Przyglądamy się jak między głównymi bohaterami wywiązuje się więź i buduje emocjonalna relacja, która początkowo oparta jest na fascynacji tego drugiego i zobowiązaniu pierwszego. W wyniku pewnych okoliczności (nie będę zdradzał jakich) bohaterowie są zmuszeni salwować się ucieczką przed dybiącym na ich życie „rogaczem”…

Zmieniają samochody, zmieniają miasta. Akcja toczy się w bardzo szybkim tempie. W tym aspekcie mamy do czynienia z rasową opowieścią drogi á la „Buntownik bez powodu”. Ale to również komiks o dorastaniu, inicjacji, lojalności, porachunkach gangsterskich, prawicowych bojówkach czy zamieszkach na tle rasowym. Jednak przede wszystkim jest to historia o przyjaźni. Nawet jeśli Baru dotyka tematów poważnych, to nie ma moralizowania, a występuje raczej kpina – nieudolność i ciapowatość panów należących do prawicowego Francuskiego Ruchu Narodowego.

Wizualnie album to prawdziwy majstersztyk. Kreska francuskiego rysownika jest wyraźna. Szybkim i pewnym pociągnięciem nakreślone zostały kontury postaci, które miejscami – za sprawą perspektywy i spojrzenia „kamery” – ukazane są w karykaturalnym przedstawieniu. Baru posługuje się szerokim wachlarzem ujęć: widzimy bohaterów z boku, z tyłu, od dołu, etc. Takie częste zmiany kadrowania dodatkowo podkreślają i podkręcają rytm opowieści. Kadry są duże i przejrzyste, plansze nie są przeładowane, a akcja zwykle dzieje się na przestrzeni 3 lub 4 paneli na stronie. Jest też sporo rozkładówek z dużą ilością szczegółów. W oczy rzuca się realistycznie i dokładnie narysowana sceneria, w której dzieje się akcja. Warto odnotować, że rysownik nie poszedł na łatwiznę bowiem nie ma pustego tła. Polecam także podczas lektury przyjrzeć się krajobrazowi: pola aż po horyzont, dumne szpalery drzew, kikuty słupów telegraficznych.

Album licz sobie dokładnie 432 strony. Podczas lektury nie nudziłem się w żadnym momencie. Akcja, jak już wspominałem, prowadzona jest wartko. Czytelnik kibicuje i ostatecznie zaprzyjaźnia się z Karimem i Alexandrem.

Wybrane dla Ciebie
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Po "Harrym Potterze" zaczęła pisać kryminały. Nie chciała, żeby ktoś się dowiedział
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Wspomnienia sekretarki Hitlera. "Do końca będę czuła się współwinna"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Kożuchowska czyta arcydzieło. "Wymagało to ode mnie pokory"
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
Stała się hitem 40 lat po premierze. Wśród jej fanów jest Tom Hanks
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
PRL, Wojsko i Jarocin. Fani kryminałów będą zachwyceni
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Zmarł w samotności. Opisuje, co działo się przed śmiercią aktora
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Jeden z hitowych audioseriali powraca. Drugi sezon "Symbiozy" już dostępny w Audiotece
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Rozkochał, zabił i okradł trzy kobiety. Napisała o nim książkę
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Wydawnictwo oficjalnie przeprasza synów Kory za jej biografię
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Planował zamach na cara, skazano go na 15 lat katorgi. Wrócił do Polski bez syna i ciężarnej żony
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
Rząd Tuska ignoruje apel. Chce przyjąć prawo niekorzystne dla Polski
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
"Czarolina – 6. Tajemnice wyspy": Niebezpieczne eksperymenty [RECENZJA]
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE 🔥