Trwa ładowanie...

"Niech media o tym trąbią". Dworek Obajtka na Pomorzu. Sąsiedzi zabierają głos ws. lokum prezesa Orlenu

Pojechaliśmy do Borkowa Lęborskiego, gdzie Daniel Obajtek kupił, za prywatne pieniądze, rozpadający się dworek. Na jego remont Skarb Państwa przeznaczył już 1,5 mln zł. Prezes Orlenu zapewnia, że będzie tu dobroczynnie rehabilitował dzieci i sportowców. Nieruchomość przekazał nieodpłatnie do użytkowania na 30 lat Fundacji Integracji Przez Sport Handicap Zakopane. Co na to mieszkańcy?

Share
Daniel Obajtek na tle swojego dworku w Borkówku (woj. pomorskie)
Daniel Obajtek na tle swojego dworku w Borkówku (woj. pomorskie)Źródło: WP, East News
d2mklcd

Danielowi Obajtkowi, prezesowi PKN Orlen, trzeba oddać jedno: ma wyczucie i smak.

Stoję przed remontowanym dworkiem prezesa w Borkowie Lęborskim, a raczej w pobliskiej osadzie Borkówko. Bowiem na skrzyżowaniu w Borkowie trzeba skręcić w lewo, minąć tartak i jeszcze raz w lewo. Mijam trzy domki jednorodzinne, wchodzę do małego parku i za starymi dębami (i płotem) widzę to cudeńko.

Ten poniemiecki pomorski dworek z lat 1922-25 Daniel Obajtek kupił w 2017 roku. Był wówczas prezesem koncernu Energa w Gdańsku i właścicielem innych nieruchomości w gminie Choczewo, na terenie której stoi dworek.

d2mklcd

Budynek, który ma ok. 1500 metrów kw., był w stanie rozkładu. Dziś stoi podźwignięty z ruin na ziemi liczącej ok. 6-8 hektarów. Nowy dach, nowe kominy, osuszone fundamenty. Prace chwilowo wstrzymane, ale i tak widać już zarys pięknego miejsca.

Remontowany dworek Daniela Obajtka w Borkówku wp.pl
Remontowany dworek Daniela Obajtka w Borkówku Źródło: wp.pl

Obajtek miałby stąd 25 km nad morze do Łeby, 12 km do Jeziora Choczewskiego, blisko do stadnin koni, białych wydm i parków rekreacyjnych. Nic tylko cieszyć się tym zakupem. Kłopot w tym, że jak podała "Gazeta Wyborcza", Obajtek kupił dworek za swoje pieniądze (nie podał za jakie), ale już dotację na jego remont, w wysokości 791 tys. zł, poszły z Ministerstwa Kultury. Na renowację pomorskich zabytków.

Obajtek szybko wyjaśnił, że to nie dla niego, bo dobroczynnie zorganizuje tu muzeum żołnierzy AK oraz charytatywne centrum dla osób z niepełnosprawnościami, w tym z zespołem Tourette’a.

d2mklcd

OKO.press podało z kolei, że na remont dworku, w którym rzekomo ma się w przyszłości znaleźć centrum rehabilitacyjne dla dzieci, sportowców z niepełnosprawnościami i kombatantów poza Ministerstwem Kultury dorzuciły się także KGHM (blisko 400 tys. zł) oraz PKO (nieznana kwota).

W sumie na remont dworku Obajtka różne państwowe instytucje przyznały około 1,5 mln zł dotacji.

Obajtek tłumaczy, że bezpłatnie użyczył dworek najpierw fundacji Kresy RP, a teraz Fundacji Integracji Przez Sport Handicap z Zakopanego. To one, a nie on, dostały te pieniądze. Wszystko zgodnie z prawem, wszystko rozliczone. A przede wszystkim wszystko w szlachetnych, dobroczynnych celach, bo będą się tu leczyć dzieci, sportowcy i kombatanci.

Ci komentatorzy medialni, którzy nie do końca ufają w dobre intencje Daniela Obajtka, podważają jego zapewnienia. Piszą, że nie wiadomo, jak długo i czy w ogóle będzie on prowadził tu działalność dla niepełnosprawnych. Może przecież zerwać umowę z fundacją. A w tym czasie jego własność zostanie wyremontowana za państwowe pieniądze, a jej wartość znacznie wzrośnie.

Drogowskaz kieruje do Borkówka wp.pl
Drogowskaz kieruje do Borkówka Źródło: wp.pl

Szlachta i szaraki

Idę do pobliskiego tartaku. Pytam, co pracownicy sądzą o nowym sąsiedzie i sposobie, w jaki remontuje dworek.

d2mklcd

- Panie, szlachta zawsze w Polsce była, jest i będzie – mówi jeden z robotników, układając drewno na paletach do transportu. – A my tu co? Szaraki, które czekają na fajrant.

- Przeszkadza panu, że dworek jest remontowany za państwowe pieniądze? – pytam.

- Ale jakie państwowe?! Za pana i moje – mówi pracownik tartaku. – Przecież państwo nie ma swoich pieniędzy.

Drugi się wtrąca: - Pan naprawia swój samochód za państwowe czy za swoje? Bo ja, jak mojego starego "rumpla" oddaję do warsztatu, to ze swojego portfela płacę.

Daniel Obajtek i prezes PiS Jarosław Kaczyński East News
Daniel Obajtek i prezes PiS Jarosław Kaczyński Źródło: East News

Ludziom do portfela nie zaglądam

Borkowo Lęborskie, niedaleko Łeby, Lęborka i Wejherowa, to wioska, w której mieszka około 150 osób. W czasach PGR nie było tu PGR, zawsze prywatni gospodarze. Pewnie dlatego wieś jest zadbana i ładna. Nie widać biedy i zrujnowanych domostw czy zapadających się budynków. Przed ładnymi domami kwiaty, słoneczniki, a na podwórzach nowoczesne kombajny.

d2mklcd

Żeby spotkać ludzi, trzeba iść albo do tartaku albo do sklepu "U Teresy".

Zdania co do tego, czy Obajtek szlachetnie tu pomoże, czy raczej sam się obłowi, są podzielone.

- Słyszałem, że mają tu być konie, ośrodek dla dzieci, czyli praca dla nas – mówi mężczyzna w średnim wieku. – Biorę to za dobrą monetę, że powstanie tu ośrodek dla niepełnosprawnych. Poczekajmy. Może rzeczywiście?

- Ja lubię, jak wieś pięknieje i ludziom żyje się lepiej – wtóruje mu mieszkanka wsi. – Szkoda, żeby taki ładny dworek popadł w ruinę. Dla nas ma on wartość sentymentalną. A ludziom do portfela nie zaglądam.

d2mklcd

Mężczyzna w małym dostawczaku chwali prezesa Orlenu:

- Nie dziwię się Obajtkowi. Jakbym miał takie dojścia i możliwości, sam był inwestował w nieruchomości, bo to bezpieczna inwestycja. Na czym innym się traci, a nieruchomościach – nie. Więc go rozumiem. No, ale nie mam tej kasy co on…

Tour de Obajtek

Obajtek, jak podają media, ma nieruchomości w całej Polsce, od Pomorza, po Warszawę. Na ich zakupy wydał 5,7 mln zł. Oficjalnie ma akty własności lub jest współwłaścicielem w 38 nieruchomościach. Prawie 6,5 ha ziemi na Mazurach, luksusowy apartament w Warszawie, pensjonat w Łebie, do tego działki i mieszkania w 14 miejscowościach: Myślenice, Piwniczna-Zdrój, Lanckorona, Borkowo, Warszawa, Łeba. Można sobie zrobić niezły tour po Polsce śladem jego posiadłości.    

Pytam ludzi w Borowie, co o tym sądzą, że zaufany człowiek prezesa PiS dorobił się tak szybko takiego majątku. Mówią, że nie interesują się polityką, że za mało wiedzą, że są na co dzień zajęci czymś innym i nie mogą śledzić wszystkiego, co się pisze.

d2mklcd

- Nie mam zielonego pojęcia, dlaczego akurat on został prezesem Orlenu – mówi mężczyzna w dostawczaku. – Podobno jego matka oszczędziła jako krawcowa 800 tys. zł. Ale ja pracuję 20 lat i jakoś takich pieniędzy nie oszczędziłem.

- Na co by pan wydał 1,5 mln zł dotacji państwowej? – pytam.

- Na pewno zabezpieczyłbym przyszłość dzieci, kupił im duże działki pod domy, zaczął na nich budowy – odpowiada.

- A ja bym chętnie za półtorej bańki swój dom wyremontował – mówi starszy mężczyzna na rowerze. – Okna muszę wymienić.

- Ja się tylko dziwię, że nasza sołtysowa wystawiła w sklepie puszkę na pomoc dla dzieci – dodaje. – My wrzucamy grosze do puszki na te dzieciaki, a Obajtek ile dostał od państwa? No to chyba do niego sołtysowa powinna iść po kasę?

Pani sołtys (prosi o anonimowość) widzi to tak, że każdy może się ubiegać o państwową dotację na remont zabytków. - Skoro każdy może, to dlaczego nie on? - pyta. - A w czym on jest gorszy niż inni? Bo jest osobą medialną? A poszła za to na niego taka nagonka w mediach.

Ktoś mówi, że dobrze, że dworek kupił Polak, a nie jakiś Holender czy Niemiec.

Nikt w sumie nie jest wściekły na tę sytuację. Mieszkańcy Borkowa są raczej pogodzeni z tym, jak funkcjonuje świat.

- Powiem panu po chłopsku – mówi mi jedna z osób. – Koryto stoi, a świnie się zmieniają. My jesteśmy za mali. Nie mamy koneksji, układów i znajomości. A te zawsze były pomocne i pozwalały się lepiej urządzić. Nie zmienimy tego, jak działa polityka, ta czy inna partia.

- Była tu dziennikarka i pytała, dlaczego nic z tym nie zrobimy – dodaje mężczyzna na rowerze. – A co my mamy z tym zrobić? Niech media o tym trąbią, bo my jesteśmy za małe szaraki na wielką politykę.

Odrestaurowany Pałac Pod Czerwonym Bukiem wp.pl
Odrestaurowany Pałac Pod Czerwonym BukiemŹródło: wp.pl

Mama biegała po tarasie

Jest w Borkowie Lęborskim jeszcze jeden dworek – już wyremontowany. To dawny dwór rodziny von Tessmar z XIX wieku, a dziś Pałac Pod Czerwonym Bukiem. Jest tu hotelik na dziewięć pokoi, agroturystyka, sala na wesela i inne okazje.

Współwłaścicielka (chciała zachować anonimowość), mówi, że wraz z bratem odziedziczyli połowę dworku po dziadkach, a drugą odkupili od gminy. Po wojnie miał tu stacjonować żeński hufiec pracy.

- Gdy byłam dzieckiem, mieszkaliśmy tu w jednym zimnym pomieszczeniu, wodę grzaliśmy na piecu, a w oknach były worki po ziemniakach – wspomina właścicielka. – Do szkoły jeździłam na rowerze, wstawałam o szóstej rano.

Lata ciężkiej pracy plus dotacji unijnych i dworek, krok po kroku, rok po roku, udało się odrestaurować: dach, okna, elewacja, kostka przez budynkiem.

- Żadnego kombinowania, tylko ciężka praca – mówi właścicielka. – Skończyłam studia w Gdyni, brat w Koszalinie. Zajmowaliśmy się remontem i gospodarką jednocześnie. Nic na wódkę nie szło.

Pytam o dworek Obajtka w pobliskim Borkówku.

- Mama opowiadała mi, że chodziła tam bawić się z koleżanką, która tam mieszkała. Biegały w letnich sukienkach po tarasie. Po wojnie mieszkało tam kilka dokwaterowanych rodzin. Sentyment do tego miejsca mi pozostał.

- I jak pani ocenia fakt, że teraz dworek kupił prezes PKN Orlen i remontuje go z pieniędzy publicznych? – pytam.  

- Ja się polityką nie zajmuję – ucina. - Ale wolę jak się buduje, niż jak się zawala.

d2mklcd

Podziel się opinią

Share
d2mklcd
d2mklcd