Trwa ładowanie...

Wycieńczony ciężką pracą... prędzej sięgniesz po książkę czy pilota?

23 kwietnia jak co roku obchodzimy Światowy Dzień Książki i Praw Autorskich. To święto zarówno czytelników, pisarzy, jak i wydawców. Jednak nie każdy chce i musi sięgać po lekturę. Czy kończąc pracę, marzysz o resecie przy książce? Czy prędzej odpalisz któryś z ulubionych seriali?

Share
Kto ma siłę czytać po ciężkim dniu pracy?Kto ma siłę czytać po ciężkim dniu pracy?Źródło: 123RF
d1jv76y

Rocznicę śmierci dwóch wielkich pisarzy: Cervantesa i Szekspira UNESCO ustanowiło Światowym Dniem Książki i Praw Autorskich. Wydawcy prześcigają się wówczas w promocjach, a pisarze w podziękowaniach dla swoich czytelników. Nie każdego to jednak obchodzi. Najnowszy raport na temat czytelnictwa pokazuje co prawda wzrost zainteresowania książką. Ale wciąż ponad połowa ankietowanych Polaków (a ściślej 58 proc.) w ubiegłym roku nie czuła potrzeby sięgnięcia nawet po fragment lektury.

Nie dziwi się temu Maja Staśko: "Powiedzcie człowiekowi, który wraca wycieńczony ciężką pracą do domu i nie ma sił utrzymać w ręku książki, że ma czytać co najmniej godzinę dziennie, a nie oglądać te 'głupie seriale'" - napisała na swoich mediach społecznościowych dziennikarka, scenarzystka i współautorka książki "Gwałt to przecież komplement. Czym jest kultura gwałtu?".

Zobacz: Spiker skarży się na nudę podczas lockdownu: "Ja już książki czytałem, gdzie ja NIE LUBIĘ CZYTAĆ"

Jej post spotkał się ze zrozumieniem Jakuba Żulczyka: "Pełna zgoda. Przestańmy lamentować, że ludzie nie czytają. Zastanówmy się, dlaczego" - zaproponował znany pisarz. "Czytanie wymaga skupienia, skupienie wymaga względnego wypoczęcia, a przede wszystkim spokoju. Z kolei spokój wymaga zapewnienia podstawowych potrzeb bytowych, jakiejkolwiek, minimalnej pewności na temat jutra. A kto z nas ją dzisiaj ma? " - zapytał retorycznie autor "Ślepnąc od świateł".

d1jv76y

Czy rzeczywiście książka jest dobrem luksusowym i wymaga specjalnych warunków do celebrowania ukrytych na jej kartach historii? "To raczej osobista preferencja. Niektórzy bardziej odprężają się, czytając książkę, a inni, oglądając serial. A szczerze, jak ja wracam wycieńczona do domu, to nie mam siły ani na serial, ani książkę" - zauważa jedna z internautek.

Lockdown tylko nieznacznie wpłynął na wzrost poziomu czytelnictwa. Choć przez pandemię musieliśmy zrezygnować z wielu popularnych aktywności (jak wyjścia do kina czy restauracji), poskutkowało to głównie przeniesieniem życia do sieci. Dziś jest tak, że często książki przeżywają renesans właśnie dzięki udanej ekranizacji. Wystarczy wspomnieć "Gambit królowej" czy "Króla".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d1jv76y
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d1jv76y
d1jv76y