Trwa ładowanie...
d3dfu1e

Rosjanie pokochali polskiego bohatera. Wiedźmin podbijał świat długo przed serialem

Ponad 15 mln sprzedanych książek, prawie 40 wersji językowych w blisko 80 krajach. Tak kształtuje się dorobek literackiego "Wiedźmina", który został otoczony szczególnym kultem w Rosji. To tam przed laty powstała pierwsza muzyczna adaptacja, o czym Andrzej Sapkowski długo nie wiedział.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Po serialu Netfliksa o "Wiedźminie" znowu zrobiło się głośno na świecie
Po serialu Netfliksa o "Wiedźminie" znowu zrobiło się głośno na świecie (Getty Images)
d3dfu1e

Wiedźmin jest dla Polaków tym, czym Superman dla Amerykanów i Asteriks dla Francuzów: narodową marką o zasięgu globalnym. Początki nie były łatwe, ale ostatecznie Geralt z Rivii osiągnął coś, co udało się nielicznym. Stał się ikoną gatunku fantasy i najlepszym polskim towarem eksportowym.

Między innymi o tym pisze Adam Flamma w swojej książce "Wiedźmin. Historia fenomenu", która ukaże się 3 czerwca. Dzięki uprzejmości Wydawnictwa Dolnośląskiego publikujemy jej fragment.

Na podbój świata

Zaklinač, vědmák, der Hexer, noituri, el brujo, bruxo, sorgin, raganiai, vladźmar, bruxiot, veiviser, vajak, wid´mak, efsunger, mkhedvari, 巫师 (wushi) czy witcher – to tylko niektóre określenia, pod jakimi wiedźmin znany jest na całym świecie. Nim jednak doszło do prawdziwej ekspansji, literacki Geralt stopniowo pojawiał się za granicami Polski.

d3dfu1e

Pierwsze były tłumaczenia na język czeski, następnie na rosyjski, przy czym zarówno u naszych południowych, jak i wschodnich sąsiadów Sapkowski dorobił się prawdziwej rzeszy fanów. Zwłaszcza przygoda z czeskimi czytelnikami jest dość szczególna, ponieważ (…) wiedźmin zawitał na tamtejszy rynek niezwykle szybko. Już w 1991 roku na łamach zinu"AF 167" ukazało się opowiadanie "Mniejsze zło" w przekładzie Františka Novotnego. Określił on Geralta mianem vědmák, a nie zaklinač. Praskie wydawnictwo Winston Smith w 1992 roku wydało zbiór opowiadań "Stříbrný meč" ("Srebrny miecz") w tłumaczeniu Jiříego Pilcha, Dittmara Chmelařa, Romana Sochora i Stanislava Komárka. Co ważne, niedługo przed tym Pilch przetłumaczył na potrzeby czasopisma "Ikaria" opowiadanie "Wiedźmin" jako "Zaklínač". Wtedy też po raz pierwszy użyto tego miana w stosunku do Geralta.

Obejrzyj: Henry Cavill o tym, dlaczego chciał zagrać Wiedźmina

W 1993 roku na czeskim rynku wydawniczym pojawił się zbiór opowiadań "Věčný oheň" ("Wieczny ogień"). I tu przygoda Sapkowskiego z praskim wydawnictwem się kończy. Jak tłumaczy Piotr Szałaśny w swoim artykule w "Republice Czeskiej", polski pisarz miał później liczne problemy z wypłatą honorarium. Dlatego też inne wiedźmińskie książki wydała już ostrawska oficyna Leonardo. To właśnie jej dyrektorzy wpadli na pomysł numerowania części cyklu od I do VII, czego wcześniej nikt wobec twórczości AS-a nie praktykował.

d3dfu1e

I tak pierwsze były dwa zbiory opowiadań – "Poslední přání" ("Ostatnie życzenie") oraz "Meč osudu" ("Miecz przeznaczenia"), a tomy od III do VII to kolejne księgi sagi. Przede wszystkim jednak w Czechach Sapkowski i jego twórczość cieszą się ogromnym uznaniem. Pisarza nierzadko określa się mianem "słowiańskiego Tolkiena" i porównuje jego twórczość do prozy autora "Władcy pierścieni".

Dlatego też można śmiało uznać, że dla tamtejszych miłośników fantasy zaklinač okazał się czymś niezwykłym. Szybko dorobił się wielu fanów, którzy nie tylko kupowali kolejne książki, ale również przyznawali Sapkowskiemu nagrody, w tym statuetki Ikarosa (do tej pory trzykrotnie) i Ludvika, nagrody tamtejszego fandomu. Warto dodać, że autor miał spory wpływ na rynek wydawniczy w Czechach, bo po jego sukcesie zaczęto wydawać więcej fantasy. Nawet jedna z księgarni w Ostrawie nosi nazwę "Geralt". Do tej pory książki AS-a należą do najpopularniejszych w tym gatunku u naszych południowych sąsiadów.

Podobny status gwiazdy literatury pisarz osiągnął w Rosji, gdzie najpierw, w 1991 roku, pojawiło się opowiadanie "Wied´mak" ("Wiedźmin"), natomiast w 1996 rozpoczęła się prawdziwa lawina, gdy na tamtejszy rynek wypuszczono tłumaczenia opowiadań i pierwszy tom sagi. Sprzyjało temu prestiżowe wyróżnienie, czyli nagroda Eurocon, którą łódzki pisarz otrzymał w 1996 za najlepszą powieść. Wyróżnienie to, przyznawane przez European Science Fiction Society, dowodziło dobitnie, że Biały Wilk liczy się na fantastycznej mapie Europy.

d3dfu1e

Bardzo szybko okazało się, że Rosjanie są zachwyceni wiedźminem, a Geralt z miejsca stał się jedną z najpopularniejszych postaci wśród tamtejszych miłośników fantasy. Co więcej, ponownie można było zaobserwować stymulujący wpływ Sapkowskiego na rynek, tym razem rosyjskojęzyczny. Pojawiła się nawet powieść wyraźnie inspirowana twórczością polskiego pisarza. Jej autorem jest całkowicie zafascynowany prozą AS-a Władimir Wasiljew, autor "Wiedźmina z Wielkiego Kijowa". Tekst powstał podobno za aprobatą polskiego autora, choć powieść Wasiljewa przedstawia nieco innego Geralta. Zamiast długich mlecznobiałych włosów jest całkowicie łysy, zamiast miecza nosi strzelbę, a zamiast utopców i strzyg zwalcza krwiożercze maszyny, które zbuntowały się przeciw ludziom.

Nie jest to jedyny przykład popularności Geralta w Rosji. Właśnie tam powstała rock opera inspirowana losami wiedźmina "Doroga bez wozwrata" ("Droga bez powrotu"). Jej głównym autorem jest Jewgienij Pronin, który razem z przyjaciółmi założył grupę ESSE grającą symfoniczny rock, by w roku 2009 wystawić w Rostowie nad Donem rock operę o losach wiedźmina i jego towarzyszy.

Pronin, obecnie lekarz, od dawna przyznawał się do uwielbienia dla twórczości Sapkowskiego. Pierwsza myśl o rock operze w ogóle pojawiła się u niego w 1993, dopiero z czasem padł pomysł, by tematem były losy Białego Wilka. Sam Sapkowski o operze dowiedział się… z internetu, i to wiele lat po premierze, choć grupa ESSE próbowała się z nim skontaktować – bezskutecznie.

Sam fakt powstania tej opery jest niezwykle ciekawy, ponieważ jest to pierwsza wiedźmińska adaptacja muzyczna. Biorąc pod uwagę, że z czasem Polacy opracowali historię Geralta z Rivii na potrzeby musicalu, rock opera Pronina przecierała sceniczne szlaki dla zabójcy potworów. Co ważne, grupa ESSE nie tylko wystawiła rock operę na scenie, ale także przygotowała na jej podstawie film, będący połączeniem przedstawienia z aktorskimi epizodami rozgrywającymi się w otwartych plenerach.

d3dfu1e

Kolejnym dowodem na popularność wiedźmina w Rosji jest wydana wiele lat później (bo w 2013 roku) antologia "Opowieści ze świata wiedźmina", będąca hołdem pisarzy rosyjskich i ukraińskich dla twórczości Sapkowskiego. Zbiór ten powstał z inicjatywy tłumacza Pawła Laudańskiego i Wojtka Sedeńki, jednej z ważniejszych postaci w polskim środowisku fantastyki, którzy namówili rosyjskojęzycznych pisarzy do zmierzenia się ze światem Geralta. Wśród autorów znaleźli się czołowi autorzy z tych krajów: Maria Galina, Michaił Uspienski, Andriej Bielanin, Oleksandr Zołotko, Wołodymyr Arieniew, Władimir Wasiljew, Leonid Kudriawcew oraz Serhij Legieza.

Opowiadania osadzone zostały w świecie wiedźmina, jednak sam Geralt nie jest ich głównym bohaterem. Częściej za to pojawia się Jaskier, a w samych tekstach nie brakuje humoru i refleksji charakterystycznych dla opowiadań i sagi o zabójcy potworów. Jedno z opowiadań… rozgrywa się nawet w Legnicy w czasach PRL-u .

Przekłady na kolejne języki nie pojawiły się jednak tak szybko. Przecieranie szlaków, zwłaszcza na terenie zachodniej Europy, okazało się dość długotrwałe. W latach 90. XX wieku "Wiedźmina" tłumaczono jeszcze na język litewski i niemiecki, jednak prawdziwa ekspansja miała przyjść znacznie później. W 2002 roku madryckie wydawnictwo Bibliópolis zdecydowało się na wydanie opowiadań, które zostały niezwykle ciepło przyjęte, po czym podjęto decyzję o przekładzie kolejnych książek. Okazało się to strzałem w dziesiątkę. Sapkowski podbił hiszpański rynek wydawniczy, a przygody Geralta znalazły uznanie nie tylko w oczach fanów, ale również krytyków.

Dowodem tego było trzykrotne uhonorowanie autora prestiżową nagrodą Ignotus (w latach 2003 – w dwóch kategoriach, 2004), przyznawaną przez Asociación Española de Fantasía, Ciencia Ficción y Terror.

Materiały prasowe

Tak wyglądał początek. Dzięki temu pojawiły się również tłumaczenia na język francuski i portugalski. To ostatnie jest nietuzinkowe, ponieważ na okładce "Ostatniego życzenia" (w języku portugalskim "O Último Desejo") pojawił się… Michał Żebrowski! Kadr pochodził oczywiście z filmu.

d3dfu1e

Cały czas pracowano jednak nad ekspansją na rynek anglojęzyczny. Udało się to dopiero w 2007, kiedy Orion Publishing Group wydało "Ostatnie życzenie", będące pierwszym oficjalnym przekładem prozy Sapkowskiego na język angielski. Rok później Geralta z Rivii mogli poznać amerykańscy czytelnicy, a niebawem zarówno w Anglii, jak i w USA wydano "Krew elfów" jako "Blood of Elves". To właśnie ona zapewniła Sapkowskiemu w 2009 roku prestiżową David Gemmell Award for Fantasy i otworzyła drogę na kolejne rynki wydawnicze, w tym Skandynawię. Na przykład w Finlandii wiedźmin (po fińsku noituri) zyskał sobie spore grono zwolenników, którzy w 2011 i 2012 nagrodzili autora nagrodą Tähtifantasia, przyznawaną przez Helsińskie Stowarzyszenie Miłośników Literatury Science Fiction.

Po kilku latach udało się dotrzeć wiedźminowi do Azji – w 2010 roku pojawiło się japońskie tłumaczenie pierwszego tomu sagi, natomiast w 2011 roku wydanie tajwańskie "Ostatniego życzenia". W tym samym roku ten tom opowiadań trafił również do czytelników brazylijskich. Jednak to Daleki Wschód pozostaje prawdziwym wyzwaniem dla Geralta. Jak przyznaje sam pisarz, powoli zaczyna się próba zainteresowania tamtejszych czytelników jego twórczością. Dotyczy to zwłaszcza hermetycznego wcześniej rynku chińskiego, gdzie wiedźmin również próbuje swoich sił.

Aktualnie utwory o płatnym zabójcy potworów przetłumaczone są na blisko czterdzieści języków. Z czasem w promocji książek wydawcy zaczęli wykorzystywać grafiki z gier wideo (wbrew pozorom nie jest to zabieg stosowany tylko przez polskich wydawców), co z pewnością przyczyniło się do zwiększenia ekspansji literackiego Geralta na świecie.

Materiały prasowe

Punktem kulminacyjnym okazał się czerwiec 2015 roku, kiedy to "Last Wish: Introducing the Witcher", czyli amerykańskie tłumaczenie "Ostatniego życzenia", trafiło na prestiżową listę bestsellerów "New York Timesa". Towarzyszyły temu bardzo pochlebne recenzje krytyków, którzy przyrównywali książkę do twórczości najwybitniejszych pisarzy gatunku i wskazywali, jak bardzo jest odświeżająca dla światowej fantastyki.

d3dfu1e

"Podobnie jak Miéville i Gaiman, Sapkowski bierze stare i czyni go nowym", "Sapkowski ożywia gatunek energicznym i zniewalającym pisarstwem. Powiew świeżego powietrza w dobrze znanym gatunku. Nie przegap tego!" – to tylko niektóre z licznych pochlebnych ocen, jakie otrzymała książka. Wrota do serc amerykańskich czytelników stanęły otworem.

Rok później świat jeszcze bardziej docenił Andrzeja Sapkowskiego i Geralta. Polski twórca znalazł się na liście dwudziestu najpopularniejszych autorów powieści przygodowych w zestawieniu księgarskiego potentata, firmy Amazon. Jakby tego było mało, w 2016 roku pisarz otrzymał prestiżową World Fantasy Award w kategorii osiągnięcie życia za sagę o wiedźminie. Tym samym dołączył do takich autorów jak Stephen King, George R.R. Martin, Andre Norton, Fritz Leiber czy Ursula Le Guin. I trafił do panteonu światowej literatury, co – przynajmniej na razie – stanowi idealne podsumowanie literackiego podboju świata przez zabójcę potworów z Kaer Morhen. Tak samo jak tłumaczenia na prawie 40 języków, ponad 15 milionów sprzedanych książek czy obecność na półkach księgarni w blisko 80 krajach.

Powyższy fragment pochodzi z książki Adama Flammy "Wiedźmin. Historia fenomenu", która ukaże się 3. czerwca nakładem Wydawnictwa Dolnośląskiego.

d3dfu1e

Podziel się opinią

Share

d3dfu1e

d3dfu1e