Trwa ładowanie...

Orgie nad jeziorem miały przynieść plony. Wierzenia dawnych Słowian

Kult żywiołów był u Słowian ściśle związany z kultem płodności. Dlatego wierzyli, że wiatr jest sprawcą ciąż, woda pobudza kobiety do rodzenia, a ogień jest oblubieńcem wiecznie wilgotnej Matki Ziemi…

Share
Kult żywiołów był u Słowian ściśle związany z kultem płodności
Kult żywiołów był u Słowian ściśle związany z kultem płodnościŹródło: CC BY, Fot: Andrey Shishkin
d2dcop7

Woda

Woda jest jednym z głównych elementów, któremu zawsze przypisywano magiczne właściwości, co było charakterystyczne także dla dawnych Słowian. Miała ona posiadać: zdolność uzdrawiania, przynoszenia dobra, oczyszczania i dawania siły.

Wiadomo o wspólnych kąpielach, seksie w wodzie, wróżeniu z użyciem wiadra wody, porodach w wodzie (w wannie) itp. Ludzie wierzyli, że element wodny będzie chronić ich przed złym losem. Jeśli panowały np. męczące upały i susza, które groziły zniszczeniem upraw, to ludzie organizowali orgie nad rzeką, aby obudzić naturę i przypomnieć jej o potrzebie nawadniania i deszczu. Wierzono, że skoro woda w pewien sposób zapładnia glebę, pobudzając ją do rodzenia, to może mieć podobny wpływ na kobiety.

Zobacz: Cleo nieudolnie ubija masło... przed dziećmi. "Jezu, to chlapie"

Znany był obyczaj (…), że w razie suszy polewano wodą młodą dziewczynę, by tak jak woda spada na jej młode ciało, deszcz opadł na wiosenną młodą ziemię. Istniały także inne obrzędy związane z użyciem świętej wody, jak np. wróżenie z wiadra wody, co miało charakter sądu nad oskarżonym o dokonanie jakichś przewinień.

d2dcop7

Żerca (wołchw) umiał "czytać wodę" i wyjaśniał jej wyroki. Co więcej, jego zadaniem było także przygotowywanie ludziom z plemienia tzw. żywej wody, odpowiedniej do mycia i picia. Woda była symbolem życia, ale i śmierci. Dlatego bóstwom wodnym składano liczne ofiary.

W mitologii słowiańskiej znany jest też opis powstania ludzkiego świata (Ziemi) z wody – pierwotnego oceanu. W ruskim podaniu Perun wraz z Welesem mieli stworzyć świat. Perun pływał na łódce, a Weles zanurkował do wody i wyciągnął garść piasku, z której Perun zrobił Ziemię. Za Wielką Wodą miała znajdować się też Nawia, kraina zmarłych – zaświaty. Wodą nie można było gasić pożaru, tylko mlekiem lub piaskiem. U Słowian połabskich istniało też wróżebne jezioro, które w przypadku nadchodzącego nieszczęścia zmieniało swój kolor na krwawy.

Ogień

Wierzono, że ogień jest przejawem boga i jego darem, dzięki któremu można rozpalić ognisko, by ogrzać dom, upiec mięso, wypalić las pod uprawę czy oświetlić ciemność przyciągającą złe moce. Co więcej, boski ogień w postaci pioruna miał zapładniać ziemię na wiosnę, by rodziła.

Bóg gromu, nie tylko u Słowian, był zatem postrzegany jednocześnie jako dawca życia i oblubieniec wiecznie wilgotnej Matki Ziemi. Żar ognia do dziś wciąż kojarzy się z namiętnością i pożądaniem. Mówi się o płomieniach miłości, żarze ciał, gorących uczuciach, ognistym temperamencie lub iskierkach w oczach.

d2dcop7

Gra żywiołów ognia i wody jest nieodłącznym elementem obrzędów świętojańskich (kupalnocki, sobótek) i innych popularnych świąt i rytuałów słowiańskich. Ogień oczywiście symbolizuje bóstwo męskie, a tym samym łączony jest z mężczyznami, natomiast woda jest żywiołem żeńskim, wiązanym z kobiecością (wilgoć będąca oznaką podniecenia, wody płodowe, matczyne mleko itp.).

Domena publiczna

Jak wiemy, pogańscy Słowianie palili na stosach swoich zmarłych, wierząc, że dzięki temu uwalniają duszę z ciała, by mogła ulecieć w zaświaty. Niespalone zwłoki miały być więzieniem dla udręczonych dusz, które prześladowały ludzi, domagając się stosownego pochówku w formie kremacji. Stąd się wzięły ludowe wierzenia w liczne demony, strzygi czy wampiry, które akurat bały się ognia, a w czasach późniejszych uznano także, że tego typu straszydła obawiają się też wody święconej.

Nocne ogniki wabiły nieostrożnych na mokradła lub leśne ostępy, a ogniste smoki miały współżyć z kobietami, płodząc w ten sposób junaków (herosów). Ogień, podobnie jak woda, miał oczyszczającą moc. Dlatego podczas wielu świąt i obrzędów skakano przezeń, przeprowadzano bydło przez ognisko, odymiano chałupy czy też palono w nim wszelkie nieczyste przedmioty.

d2dcop7

Przynajmniej cztery razy w roku w dni przesileń i równonocy rozpalano też tzw. żywy ogień. Robiono to w specjalny sposób za pomocą tarcia dwóch drewienek. Gaszono wtedy we wszystkich domach i w budynkach stary ogień i roznoszono nowy z głównego ogniska osady. Postępowano tak też w przypadku zarazy i większych nieszczęść nawiedzających wspólnotę.

Ogień był zatem także symbolem odrodzenia, a słowiański żarptak według legend odradzał się z popiołów jak Feniks. W dawniejszych czasach przy głównym ognisku w osadzie lub przy świątyni pełniono wartę, by nie zgasł, co jest analogicznym zwyczajem znanym z zoroastrianizmu i innych kultów. Za niedopilnowanie ognia groziła nawet kara śmierci.

CC BY

Wiatr

Wiatr symbolizował zmienność. Traktowany był jako kłębowisko dusz, dziki gon. Istoty latające, jak np. ptaki, miały być nosicielami dusz i symbolami odrodzenia, gdy wracały na wiosnę. Dlatego patronem wiatru był Strzybóg, czyli ten, który jest łącznikiem między trzema światami.

d2dcop7

W symbolice erotycznej latanie kojarzyło się z niewiernością, stąd powiedzenia "skakać z kwiatka na kwiatek" czy też legendy o latawcu, demonicznym kochanku, wciąż szukającym nowych rozkoszy, a także strzygach, mających dokuczać głównie cudzołożnikom.

Jak wspominałem, w pewnym okresie u niektórych ludów słowiańskich wierzono nawet, że to wiatr roznosi nowe dusze i jest sprawcą ciąży. Nie ma co z tego drwić, bo przecież u chrześcijan taką rolę przypisywano gdzieniegdzie deszczowi, kwiatom, ptakom czy innym bliżej nieokreślonym zjawiskom.

Kult żywiołów, jak widzimy, był ściśle związany z kultem płodności. Wiara w bóstwa zapewniające urodzaj i pomyślność oraz panujące nad żywiołami, uważanymi za boskie moce, była podstawą słowiańskiego kultu w pogańskich czasach. Bogom wiatru swoje ofiary składali przede wszystkim żeglarze wraz z prośbami o dobrą pogodę podczas podróży łodzią. Obok Strzyboga za warunki na morzu miał odpowiadać Tryglaw, znany z Pomorza i Połabia, a jako Trojan także na Rusi i południu Słowiańszczyzny.

Źródło:

Tekst stanowi fragment Tomasza Kosińskiego "Życie erotyczne Słowian", która ukazała się właśnie nakładem wydawnictwa Bellona.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d2dcop7

Podziel się opinią

Share
d2dcop7
d2dcop7