Trwa ładowanie...
d17arrz

"Sztuka życia razem": Znana psycholog znalazła sposób na małżeńską rutynę

Dzieci dorastają, zmieniamy pracę, zaczynają się kłopoty zdrowotne. Żyjemy dłużej, a otoczenie stawia przed nami coraz więcej wymagań. To, co nas kiedyś cieszyło, nie przynosi już tyle radości. Nawet dobre związki z czasem tracą swój blask.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Rutyna dotyczy prawie każdej pary z długoletnim stażem
Rutyna dotyczy prawie każdej pary z długoletnim stażem (Shutterstock.com)
d17arrz

Daphne de Marneffe, znana psycholog kliniczna, od lat zajmując się terapią par, pomaga przejść przez ten trudny okres, by dalej cieszyć się życiem, miłością i szczęściem. Wskazuje, jakie umiejętności musimy pielęgnować, żeby móc sobie poradzić w tym czasie.

Książka podzielona jest na rozdziały poświęcone kluczowym problemom, przed jakimi stają pary z długim stażem: uzależnienia, finanse, trudy rodzicielstwa, seks, zdrady, zdrowie, starzenie się, dorastanie dzieci, opieka nad niesprawnymi rodzicami. Łącząc wyniki badań, rozmowy z pacjentami i doświadczenie w pracy klinicznej, de Marneffe głęboko wnika w struktury związków i omawia te problemy z właściwą sobie mądrością i wrażliwością.

Te gorsze momenty, choć mogą przynieść nam ból i zaskoczenie, stanowią też okazję, by lepiej poznać siebie, by poszerzyć horyzonty, rozwinąć się i dojrzeć. Sztuka życia razem to niezbędny poradnik dla osób, które pragną zrozumieć swoje miejsce w związku i osiągnąć to, o czym wszyscy marzymy: żyć w zgodzie z sobą, w miłości i poczuciu spełnienia.

d17arrz

Dzięki uprzejmości wydawnictwa Marginesy publikujemy fragmenty książki "Sztuka życia razem" autorstwa Daphne de Marneffe. Publikacja miała premierę 5 czerwca 2019 r.

Zostać czy odejść

Zdarza się, że ciało koduje prawdę, której umysły nie potrafią zaakceptować. Kiedy myśl o rozwodzie dryfuje na krawędzi świadomości, ludzie robią wszystko, co mogą, by zlekceważyć ciało na rzecz świadomych intencji. Mogą próbować więcej ćwiczyć lub mniej pić. Niemniej czują, że zderzyli się z potężnym murem. Siła uderzenia może być ogromna, jak cios pięścią w brzuch odbierający oddech.

Stare metody radzenia sobie ze stresem przestają działać, nie tylko w małżeństwie, ale i ogólnie w życiu. Zadowalanie innych, wycofywanie się, spuszczanie głowy, unikanie konfliktu – wszystko, co robili dotychczas, nie sprawdza się ani w małżeństwie, ani na innych polach. Nawet w obliczu takiego przymusu William i Patty mieli problem ze sprzecznymi wartościami. Łączyło ich bolesne i pesymistyczne poczucie emocjonalnej rzeczywistości związku, ale równocześnie czuli się przywiązani do komfortu domu i wartości pełnej rodziny.

d17arrz

Oboje chcieli mieszkać z dziećmi. Wciąż podziwiali część swoich cech i niekiedy przerażała ich samotność. Łączyła ich wspólna historia i swojskość. Małżeństwo stanowiło dla nich centralny życiowy cel. Dlatego, podobnie jak inni docierający do tego etapu, zadali sobie pytanie o to, jak rozwód wpłynie na ich dzieci. Pewne rezultaty badań na temat wpływu rozwodu na dobrostan dzieci powtarzają się konsekwentnie od kilku dekad. Przeciętnie dzieci rozwiedzionych rodziców, w porównaniu z dziećmi rodziców pozostających w trwałym związku małżeńskim, uzyskują gorsze wyniki w pomiarach zachowań, zdrowia, samopoczucia emocjonalnego i osiągnięć w nauce.

Do czynników, które zdają się obniżać poziom dobrostanu dzieci po rozwodzie rodziców, zaliczają się: niższy dochód w gospodarstwie domowym, problemy psychologiczne rodziców, nieefektywne rodzicielstwo, brak kontaktu z rodzicem mieszkającym gdzie indziej oraz ciągłe konflikty między rodzicami. We wczesnej dorosłości dzieci rozwiedzionych rodziców nie przejawiają wyższego poziomu lęku lub depresji od dzieci z rodzin pełnych, niemniej częściej "opisują swoje dzieciństwo jako trudne, żałują, że nie spędzały więcej czasu z ojcem, czują, że ojcowie ich nie kochają, i martwią się tym, jak będzie wyglądał udział rodziców w ważnych wydarzeniach w ich życiu, takich jak wesela i ukończenie studiów”.

Niepokój dzieci o miłość ojcowską rozdziera serce, zważywszy na wyniki badań sugerujące, że ojcowie w związku z rozwodem najbardziej martwią się o to, że nie będą widywać dzieci. (Co ciekawe, pięćdziesiąt procent matek stwierdziło, że ich dzieci "popierały” rozwód, podczas gdy pogląd taki wyraziło tylko dwadzieścia dwa procent ojców).

Jednakże obraz tego, jak rozwód wpływa na dzieci, stał się z biegiem lat bardziej skomplikowany. Mniej informacji daje nam przyjrzenie się średnim różnicom między dziećmi z rodzin rozwiedzionych i z rodzin pełnych niż analiza tego, co czyni rozwód mniej szkodliwym dla dzieci, i jaki wpływ ma on na pozostałe skomplikowane czynniki rodzinne. Przykładowo chroniczna niechęć i konflikt rodziców najmocniej przyczyniają się do słabych osiągnięć dziecka, czy to w rodzinach rozwiedzionych, czy pełnych.

d17arrz

Rodziców, którzy w końcu się rozwodzą, przed rozstaniem częściej dotykają problemy związane z depresją, zachowaniami antyspołecznymi, uzależnieniami i finansami; osoby te wykazują się też kiepskimi umiejętnościami rozwiązywania problemów. Rodzice, którzy się rozwodzą, przejawiają silniejsze lekceważenie, wyparcie i wycofanie, a także doprowadzają do eskalacji konfliktu z partnerem i przypisują mu negatywne cechy. Sugeruje to, że chociaż rozwód niewątpliwie wywołuje u dziecka stres, wiele trudności, które do niego prowadzą, wywiera wpływ na dzieci, jeszcze zanim małżeństwo się rozpadnie.

rodzina, obiad PAP
rodzina, obiad

Wiemy, że wysoki poziom konfliktów małżeńskich przyczynia się do behawioralnych problemów dzieci w większym stopniu niż sam rozwód. Wiele badań przeprowadzonych w ciągu ostatnich dwudziestu lat skupiało się na mechanizmach wpływu rodzinnych niesnasek i konfliktów na rozwój dzieci. Rodzice z nieudanych związków chcą wiedzieć, co jest dla dzieci gorsze: rządzony konfliktem dom czy rozwód. Odpowiedź nie jest prosta.

Rozwód może wprowadzić własne źródła niezgody angażującej te same dwie osoby, które kłóciły się w małżeństwie. Ważne jest, by pamiętać, jeżeli myślimy o dobru dzieci, że nie porównujemy rozwodu ze szczęśliwym harmonijnym domem, ale raczej z trudnym życiem rodzinnym. Konflikt i złość to nieuniknione aspekty życia rodzinnego i małżeńskiego. Mogą być niezbędne do przepracowania różnic, a obserwowanie, jak rodzice przechodzą od konfliktu do rozwiązania, stanowi dla dzieci cenną lekcję.

d17arrz

Zobacz też: "Jaga" - Prequel bestsellerowej serii Katarzyny Bereniki Miszczuk

Krytyczną wagę ma to, jak radzimy sobie ze złością oraz jej intensywność, podłoże znaczeniowe i negatywne uczucia. Z punktu widzenia dziecka najważniejsze pytanie dotyczy tego, jak to, co się obecnie dzieje, wpływa na jego bezpieczeństwo. Dzieci przypominają "emocjonalne liczniki Geigera” i są niebywale wrażliwe i wyczulone na wymowę wybuchów złości między rodzicami. Potrafią wyczuć różnicę między konfliktem destruktywnym i konstruktywnym. Intensywne przejawy złości budzą w nich większy niepokój od łagodniejszych, agresja fizyczna zaś zawsze działa szkodliwie na zdrowie psychiczne. Nic dziwnego zatem, że poczucie bezpieczeństwa u dziecka ulega obniżeniu wskutek takich taktyk jak groźby, obelgi, wrogość, wycofanie, cierpienie fizyczne oraz zwiększeniu pod wpływem taktyk opartych na spokojnej dyskusji, czułości i wsparciu.

W obliczu konfliktu rodzicielskiego dzieci dysponują różnymi strategiami regulacji emocji i szukania emocjonalnego bezpieczeństwa, opartymi na cechach wrodzonych, a także doświadczeniu nabywanym z wiekiem. Jedne robią się pojednawcze, inne agresywne, a jeszcze inne próbują kierować konfliktem rodziców. Należy przede wszystkim zrozumieć, że w odpowiedzi dzieci na konflikt rodziców najważniejszym celem jest ich poczucie bezpieczeństwa. Jeżeli konflikt rodziców zagraża bezpieczeństwu emocjonalnemu dziecka albo separacja zagraża bezpieczeństwu przywiązania, wpływowi temu ulegają wszystkie pozostałe systemy emocjonalne i behawioralne.

   Materiały prasowe

Załamanie się uważnej troski rodziców leży u podstaw negatywnego oddziaływania zarówno konfliktu małżeńskiego, jak i rozwodu. Jeżeli dzieci martwią się, czy będą się cieszyć stałą obecnością, uwagą i życzliwością rodziców, ich poczucie bezpieczeństwa zostaje narażone na szwank. I odwrotnie, jeżeli rodzice potrafią dać dzieciom bezpieczeństwo nawet wtedy, kiedy ze sobą wojują, wpływ konfliktu i rozwodu na nie ulega osłabieniu. Tak więc sposób, w jaki rodzice zarządzają swoimi konfliktami, czy to w czasie rozwodu, czy w małżeństwie, ma ogromny wpływ na poczucie bezpieczeństwa dzieci.

d17arrz

Oczywiście sytuacja, kiedy dzieci są wciągane w wir konfliktu rodzicielskiego, jest niezmiernie szkodliwa, ponieważ wiąże się z ryzykiem uczynienia z nich dorosłych, którzy w przyszłości będą zaniedbywali własne uczucia, usłużnie zaspokajając uczucia innych. Ogólnie rzecz ujmując, negatywne reakcje dzieci na kłótnie rodziców ulegają osłabieniu, jeżeli rodzice dochodzą do jakiegoś rozwiązania. Pełne rozwiązanie jest rzadkością; badania dają niejednoznaczne wyniki odnośnie do tego, czy udana interakcja partnerska zależy bardziej od udanego rozwiązania konfliktu, umiejętności szybkiego dochodzenia do siebie po nim czy może od uwolnienia od problemu.

Zobacz też: To one zbudowały współczesny świat. "Szkoły dla obdartusów" były dla nich jedyną szansą

Dla dzieci ważne jest, by widziały konstruktywne próby osiągnięcia pozytywnego rezultatu. Rozwiązanie można wypracować za zamkniętymi drzwiami albo po fakcie i dopiero potem wyjaśnić, że konflikt został zażegnany – to działa uspokajająco nawet na pięcioletnie dzieci. Pozytywne emocje, kompromis, przeprosiny – oto optymalne rozwiązania z dziecięcego punktu widzenia. Dzieci postrzegają zakończone porozumieniem kłótnie tak samo jak przyjacielskie rozmowy; według najważniejszych badaczy dziedziny "rozwiązanie działa jak «cudowne lekarstwo» na postrzeganie przez dzieci kłótni dorosłych.”

d17arrz

Podziel się opinią

Share

d17arrz

d17arrz