Trwa ładowanie...
d4b7wkw
Defence24

Rosja ma nowego Rasputina

Faszysta, okultysta, szaleniec – to tylko niektóre słowa, jakimi opisywany jest Aleksander Dugin. Geopolityk byłby zapewne jednym z setek tysięcy niegroźnych fantastów, gdyby nie to, że jego słowa o eurazjatyckim imperium pod wodzą Moskwy słuchane są z uwagą w rosyjskim sztabie generalnym, a nawet na Kremlu.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Rosja ma nowego Rasputina
(CC0)
d4b7wkw

Faszysta, okultysta, szaleniec – to tylko niektóre słowa, jakimi opisywany jest Aleksander Dugin. Geopolityk byłby zapewne jednym z setek tysięcy niegroźnych fantastów, gdyby nie to, że jego słowa o eurazjatyckim imperium pod wodzą Moskwy słuchane są z uwagą w rosyjskim sztabie generalnym, a nawet na Kremlu.

Studenci siedzący wzdłuż długiego drewnianego stołu w ogromnym skupieniu słuchają starszego, siwiejącego mężczyzny. Na blacie leżą notatki i kilka dyktafonów. Wykładowca, żywo gestykulując mówi: „Konieczna jest obrona i rehabilitacja tzw. barbarzyńskiej, imperialnej, tradycyjnej społeczności. Monarchii, totalitaryzmu i socjalizmu. Wszystkiego tego czego nienawidzą przedstawiciele białej cywilizacji". Niewielką salę Moskiewskiego Uniwersytetu Państwowego na chwilę ogarnia cisza.

Kilka osób notuje coś na kartkach, a Aleksander Dugin kontynuuje swój wykład: „Musimy odrzucić cywilizowany rasizm Zachodu i etnocentryzm. My ludzie Azji, Eurazji. [...] Po co nam być Europejczykami? Oni się stoczyli i proponują nam iść za sobą. Nasze zacofanie chroni nas przed tym żebyśmy się nie zmienili w takich podludzi, jacy żyją we współczesnej cywilizacji. Cywilizacja to śmierć". Część studentów pilnie zapisuje wszystko to, co mówi wykładowca, inni w skupieniu czekają na dalszą część wywodu. „Parady gejowskie we Frankfurcie, Berlinie, Paryżu i Londynie, gdzieś koło Brześcia powinny się zatrzymać i tu już powinny się odbywać normalne parady, normalnych mieszkańców Eurazji" kończy Dugin.

Arcywróg Bonda

d4b7wkw

W 1996 roku coraz bardziej schorowany Borys Jelcyn poprosił grupę intelektualistów o wymyślenie nowej ideologii dla młodego państwa. Jak przypominają dziennikarze prestiżowego magazynu „Foreign Affairs", prezydent miał wówczas powiedzieć: „W historii Rosji w XX wieku były różne okresy – monarchizm, totalitaryzm, pieriestrojka i demokratyczna droga rozwoju. Każdy z nich miał swoją ideologię, a my nie mamy żadnej".

Z tych starań co prawda nic nie wyszło, ale w tym samym czasie swoje teorie coraz głośniej zaczęli prezentować też konserwatywni myśliciele. Uważali oni, że Rosja osiągnie swoją utraconą wielkość tylko jeśli powróci do tradycyjnych wartości i silnej władzy centralnej. Najpłodniejszym z nich wszystkich twórcą był Aleksander Dugin, który przez swoje długie włosy i bujną brodę starocerkiewnego mnicha, często porównywany jest do Rasputina – mistyka, cieszącego się ogromnymi wpływami na dworze ostatniego cara. Innym, gdy słyszą jak po angielsku, z silnym rosyjskim akcentem opowiada o imperializmie, przypomina raczej jednego ze złoczyńców z serii filmów o Jamesie Bondzie.

Aleksander Galijewicz Dugin urodził się w 1962 roku w Moskwie, w rodzinie oficera GRU i lekarki. Choć ojciec służył komunistycznemu reżimowi, syn nie poszedł w jego ślady. Młody chłopak tak bardzo nienawidził ustroju, w którym dorastał, że ze znajomymi witał się okrzykiem „Sieg Heil". Na początku lat 80. za kontakty z grupami nawiązującymi do nazizmu i okultyzmu wydalono go z Moskiewskiego Instytutu Lotniczego, gdzie chwilę wcześniej rozpoczął studia. Niezrażony coraz bardziej interesował się ideologią skrajnej prawicy i mistycyzmem. Czytał niemieckich teoretyków kojarzonych z nazistami, m.in. Karla Haushofera i Carla Schmitta oraz tłumaczył z włoskiego na rosyjski myśli patrona radykalnej prawicy, Juliusa Evoli. Fascynowała go też postać francuskiego myśliciela i twórcy Nowej Prawicy, Alana de Benoista. Przy okazji sam pisał dużo esejów, które zdobywały coraz szersze grono czytelników.

W 1988 roku na krótko dołączył do Narodowo-patriotycznego Frontu Pamjat' – ultranacjonalistycznego stowarzyszenia walczącego z żydowsko-masońskim spiskiem, który miał odpowiadać za wszystkie nieszczęścia, które spotkały Rosję. Pod koniec istnienia ZSRR Dugin związał się z antysemicką gazetą „Dzień", w której zamieszczał pełne teorii spiskowych i nacjonalistycznej demagogii artykuły. Pierwszy rozgłos przyniósł mu wydany w 1991 roku pamflet pt. „Wojna kontynentów". Opisywał w nim geopolityczne starcie między różnymi typami potęg światowych – lądowymi, opartymi na idealizmie i wspólnocie, zwanymi też wiecznym Rzymem oraz wodnymi określanymi jako wieczna Kartagina, a skupiającymi się na indywidualizmie. Te myśli autor rozwinie kilka lat później w książce.

d4b7wkw

Na zdjęciu: Karl Haushofer

(img|723740|center)

Charles Clover, były korespondent „Financial Times" w Rosji, w swojej książce o rosyjskim nacjonalizmie pt. „Black Wind, White Snow: The Rise of Russia's New Nationalism" pisze o tym, jak w schyłkowych dniach Związku Radzieckiego najbardziej twardogłowi oficerowie armii i służb, obawiając się, że postępująca jelcynowska liberalizacja pozbawi ich posad i wpływów, na gwałt szukali ideologii mogącej zastąpić umierający komunizm. Radykalizm, antyzachodnia retoryka i pochwała imperializmu Dugina spodobały się „siłowikom". Tak zawiązała się nieoficjalna nić współpracy. „Foreign Policy" przypomina, że od 1993 roku jego teksty i eseje trafiały do Wojskowej Akademii Sztabu Generalnego, gdzie zapoznawali się z nimi studenci. W tym samym mniej więcej czasie Dugin zmienił swoje poglądy. On, zagorzały antykomunista wraz z kolegą powołał Ruch Narodowo-Bolszewicki (NBP), dziwny twór polityczny łączący w sobie socjalizm, ultraprawicową ideologię i anarchizm. – Związki komunizmu i nacjonalizmu sięgają jeszcze lat 20. XX
wieku. W ówczesnej Rosji był to całkiem popularny kierunek myślenia – tłumaczy w rozmowie z „Plusem Minusem" Leonid Radzichowski, rosyjski dziennikarz związany z Radiem Echo Moskwy. W drugiej połowie lat 90. zdobywającym coraz większą rozpoznawalność intelektualistą zainteresował się generał Igor Rodionow, były dowódca Zakaukaskiego Okręgu Wojskowego, a w latach 1996–1997 minister obrony Rosji. To z jego polecenia Aleksander Dugin został jednym z wykładowców akademii. Korzystając ze zdobytej wiedzy i znajomości w armii, filozof, ukryty w zakurzonej piwnicy przy ulicy Frunzienskiej, gdzie mieściła się siedziba NBP, zaczął pisać swoje najsłynniejsze „dzieło".

Inspirujący satanizm

Dużą część czarnej obwoluty zajmuje kontur Eurazji. W jej centralnym punkcie umieszczono żółty symbol „gwiazdy chaosu" – ośmioramienną gwiazdę zakończoną strzałkami. Nad obrazkiem widnieje tytuł „Podstawy geopolityki". Tak wygląda okładka większości wydań liczącej ponad 900 stron książki, w której myśliciel opisał swoją wizję świata i strategie rozwoju Rosji. Inspiracje przy jej pisaniu czerpał z wielu różnych, często wykluczających się nawzajem myśli i nurtów. – Dugin bazował na konserwatyzmie rewolucyjnym Republiki Weimarskiej, brytyjskim satanizmie, narodowym bolszewizmie, ruchach Nowej Prawicy oraz eurazjanizmie – wymienia dr Andreas Umland, ekspert w dziedzinie rosyjskiego nacjonalizmu z Instytutu Współpracy Euroatlantyckiej. Z tej ostatniej teorii sięgającej czasów rewolucji październikowej Dugin czerpał w swojej pracy garściami. Po upadku caratu wielu „białych" intelektualistów przebywających na przymusowej emigracji, chciało stworzyć alternatywę dla komunizmu. Odrzucali oni zarówno myślicieli, którzy
uważali, że Rosja jako część cywilizacji europejskiej musi być demokracją, jak i sowiecką wizję walki klasowej. Zamiast tego Eurazjaci twierdzili, że ich kraj tworzy oddzielną cywilizację, która ma swoją własną ścieżkę rozwoju i historyczną misję.

W 1921 roku ideolodzy ruchu napisali serię artykułów pod wspólnym tytułem „Exodus Wschodu". Dowodzili w nich, że położenie geograficzne ich ojczyzny wpływa na jej przeznaczenie. Ich zdaniem każdy władca Rosji musi myśleć o kraju jak o imperium, którego rozległe ziemie można zabezpieczyć, wyłącznie podbijając narody żyjące wzdłuż jego granic. Eurazjaci gardzili jakąkolwiek formą demokracji, gospodarczym liberalizmem oraz wolnościami osobistymi, traktując je jako zagrożenie dla państwa. Pisząc swoją książkę Dugin sięgnął też po przemyślenia zapomnianego już dziś trochę Halforda Mackindera.

d4b7wkw

Na zdjęciu: Halford Mackinder

(img|723741|center)

Ten brytyjski geograf, nazywany jednym ze współtwórców geopolityki, czyli nauki określającej zależności pomiędzy położeniem geograficznym państwa a jego pozycją w społeczności międzynarodowej, przeszedł do historii jako autor koncepcji „Heartland" (Serce Eurazji). Mackinder w artykule z 1904 roku pt. „Geograficzna oś historii" przekonywał, że to Rosja, a nie Niemcy, są głównym przeciwnikiem Wielkiej Brytanii. Widział świat podzielony na dwa wrogie sobie bloki. Z jednej strony stały Stany Zjednoczone i Zjednoczone Królestwo, których floty władały oceanami. Naprzeciwko nich znajdowała się Rosja, władająca Sercem Eurazji, czyli ogromnym terytorium lądowym, które zawsze zapewniało jej ochronę przed wrogami. Studiując historię świata Mackinder doszedł do wniosku, że większość konfliktów w dziejach toczyła się między silną marynarką, a silną armią. Tym samym, twierdził Mackinder, Rosja kontrolująca znaczną część Eurazji zawsze będzie konkurowała z imperiami morskimi, takimi jak Brytania czy USA. „Kto włada
Wschodnią Europą ten kontroluje Heartland; kto kontroluje Heartland ten rządzi Światową Wyspą (obejmującą Eurazję i Afrykę); ten kto włada Światową Wyspą, włada całym światem" – podsumował w 1919 roku swoją koncepcję.

Ślady tych wszystkich teorii można znaleźć w „Podstawach geopolityki", choć autor zmodyfikował je do swoich celów. Podobnie jak u klasycznych Eurazjatów ideologia Dugina jest antyzachodnia, antyliberalna i wychwala totalitaryzm. Tak samo jak oni uważa też, że Rosja tworzy odrębną cywilizację i ma swoją misję. Dugin inaczej jednak definiuje samą Eurazję. Intelektualiści z początku wieku twierdzili, że Rosja powinna rozciągać się od Wielkiego Muru w Chinach po Karpaty. Dugin twierdzi natomiast, że ziemie kontrolowane przez Moskwę muszą objąć wszystkie byłe republiki radzieckie oraz państwa byłego bloku socjalistycznego. Z kolei na wschodzie granica powinna opierać się na Mongolii, a może nawet na wybrzeżu Oceanu Indyjskiego. Jego zdaniem kluczem jest odrzucenie nacjonalizmu, który mógłby zniechęcać potencjalnych sojuszników. Wobec tego Kreml powinien tworzyć imperium eurazjatyckie, a nie rosyjskie. W myśl zasady, że bezpieczeństwo Eurazji można zapewnić m.in. poprzez podbój narodów granicznych Dugin
przekonuje, że Gruzja musi zostać podzielona, a Ukraina zaanektowana. Finlandia powinna być przyłączona do obwodu murmańskiego, a Serbia, Grecja, Rumunia oraz Bułgaria stać się południowymi prowincjami Rosji. Wypaczając teorię Mackindera autor „Podstaw geopolityki" uważa, że głównym wrogiem tego potężnego państwa są tzw. atlantyści, czyli Stany Zjednoczone i NATO, którzy chcą powstrzymać rozwój Rosji, tworząc wokół niej kordon sanitarny, złożony z niepodległych krajów (np. Polski).

Nadrzędnym celem jest zatem pokonanie atlantystów i rozbicie tego kordonu. Aby to zrobić trzeba najpierw zjednoczyć państwa, które mają wchodzić w skład eurazjatyckiego imperium, a później stworzyć sieć sojuszy m.in. z Tokio, Teheranem oraz Berlinem. Według Dugina najważniejszym z partnerów jest Iran. Z powodu odmiennej cywilizacji nie może on być co prawda częścią Eurazji, ale oba kraje łączy niechęć do sunnickiego ekstremizmu oraz Stanów Zjednoczonych, dlatego Rosja i Iran muszą ściśle współpracować. Filozof wierzy też, że kiedy Moskwie uda się przekonać Niemcy do opuszczenia NATO, oba kraje podzielą między sobą Europą Środkową i Wschodnią.

d4b7wkw

Na zdjęciu: członkowie Partii Narodowo-Bolszewickiej/fot. Mikhail Evstafiev/CC BY-SA 2.5

(img|723742|center)

Walka z atlantystami odbywa się nie tylko w wymiarze politycznym i militarnym, ale również kulturowym. Zgodnie z wizją myśliciela, Eurazja pod przywództwem Moskwy ma być ostoją konserwatyzmu. Tradycyjnym imperium z głęboko zhierarchizowanym społeczeństwem i silną władzą centralną. Dugin, inspirując się ideami dwudziestowiecznego niemieckiego filozofa Martina Heideggera, odrzuca postęp technologiczny. Uważa, że prowadzi on do indywidualizmu, dlatego ludzie muszą przestać używać internetu, a nauka chemii i fizyki powinna być zakazana.

Konieczna jest obrona przed homoseksualizmem, kosmopolityzmem, indywidualizmem i liberalizmem, które Zachód próbuje narzucić Wschodowi. „Liberalizm domaga się wolności i wyzwolenia od wszelkich form zbiorowej tożsamości. Liberałowie wyzwolili człowieka z tożsamości narodowej i religijnej. Ostatnim rodzajem zbiorowej tożsamości jest płeć. Teraz nastał czas, by i ją traktować arbitralnie i opcjonalnie – tłumaczył w 2014 roku w wywiadzie dla portalu „Open Revolt". Jak konkluduje w swojej książce, starcie między Eurazją a atlantystami doprowadzi do konfliktu i unicestwienia Ameryki oraz jej sojuszników.

d4b7wkw

Aryjczycy na biegunie

Podstawy geopolityki" sprzedawały się jak świeże bułeczki. Z ekscentrycznego filozofa Dugin stał się nagle mainstreamowym myślicielem. Rosję ogarnęła mania geopolityki, a idee, które zawarł w swojej książce, były powtarzane w setkach innych prac. W księgarniach zaczęły się pojawiać działy poświęcone wyłącznie geopolityce. Wiarygodności dodały mu kontakty z armią, których nie próbował nawet ukryć. Na pierwszej stronie „Podstaw..." zamieścił dedykację dla generała Nikołaja Klokotowa, eksperta ds. strategii. To on, choć sam temu zaprzecza, miał być konsultantem książki. Co więcej „dzieło" Dugina zostało jednym z ważniejszych podręczników w Wojskowej Akademii Sztabu Generalnego. W 1999 roku na fali popularności myśliciel został zatrudniony jako doradca ówczesnego przewodniczącego Dumy, Giennadija Sielezniowa.

W tym samym roku z inicjatywy Władimira Żyrinowskiego, lidera skrajnie prawicowej Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji, dołączył do parlamentarnej komisji bezpieczeństwa narodowego. Objął w niej funkcję szefa sekcji geopolitycznej. Aby móc jeszcze skuteczniej propagować swoją ideologię, w 2002 roku założył Partię Eurazjatycką. Powstanie nowego ugrupowania spotkało się z pozytywnym przyjęciem ze strony administracji Władimira Putina. Dla Kremla małe, często sojusznicze partie służą do tworzenia iluzji, że w kraju panuje demokracja. Dugin próbował nawet startu w wyborach do Dumy, ale nie uzyskał wystarczającej liczby głosów. Niezrażony tą porażką, krótko po pomarańczowej rewolucji na Ukrainie powołał do życia Eurazjatycki Związek Młodzieży, który ma promować tradycyjne rosyjskie wartości i patriotyzm. Obecnie ruch posiada 47 biur w całej Rosji i 9 w byłych republikach radzieckich, Turcji oraz Polsce. Jego symbolem została złota „gwiazda chaosu" umieszczona na czarnej fladze. W 2008 roku popularny politolog
został szefem katedry socjologii na prestiżowym Moskiewskim Uniwersytecie Państwowym. Od tego czasu zaczął się też coraz częściej pojawiać w popularnych programach telewizyjnych, gdzie komentował bieżące sprawy krajowe i międzynarodowe.

(img|723743|center)

Rok później Aleksander Dugin napisał kolejną, niezwykle popularną książkę, zatytułowaną „Czwarta teoria polityczna". Zawarł w niej opis idealnego ustroju jaki powinien panować w eurazjatyckim imperium. Jako zadeklarowany Eurazjata krytykuje komunizm, faszyzm/nazizm i liberalizm, ale wierzy, że każda z tych ideologii zawiera w sobie pewne przydatne elementy. Połączone w jedno tworzą właśnie tytułową teorię. Z komunizmu politolog zapożyczył sprzeciw wobec prywatnej własności. W faszyzmie fascynuje go nieograniczona władza państwa i brak poszanowania dla praw jednostki, a w nazizmie poszukiwanie korzeni narodu, włącznie z dziwnymi teoriami o narodzinach Aryjczyków na biegunie północnym. Główna idea książki opiera się na tym, że zarówno komunizm jak i nazizm były za słabe, by całkowicie wyeliminować liberalizm, dlatego tylko ich synteza osiągnie ten cel. – Termin czwarta teoria polityczna powstał głównie po to, by Dugin mógł się odciąć od nazizmu i włoskiego faszyzmu. To lżejsza wersja jego wcześniejszych idei z
lat 90. i ich przeformatowanie, tak by wydawały się mniej neofaszystowskie – podsumowuje dr Umland. Charles Clover bardziej dostanie stwierdza, że to „zbiór cytatów ze wszystkich nazistów, jakich dało się zmieścić w jednym miejscu".

„Zabijać, zabijać, zabijać Ukraińców" – nawoływał Dugin w nagraniu opublikowanym w okresie najgorętszych starć na wschodzie Ukrainy. Rosjanin, który całym sercem wspierał aneksję Krymu i prorosyjskich separatystów, nie mógł przeboleć, że Kijów nie chce być częścią Eurazji. Za te słowa stracił co prawda lukratywną posadę na uniwersytecie, ale jego popularność tylko wzrosła. Obecnie politolog publikuje swoje przemyślenia na setkach internetowych blogów, w książkach oraz rosyjskiej prasie. Utrzymuje też kontakty z politykami Brytyjskiej Partii Narodowej, francuskiego Frontu Narodowego, węgierskiego Jobbiku oraz greckiego Złotego Świtu. Eksperci nazywają te relacje międzynarodówką faszystowską. Sam Dugin z kolei powiedział o swojej ideologii, że roznosi się jak wirus. Pytanie czy został nim zainfekowany również Kreml i jego gospodarz.

d4b7wkw

Trump jak Putin

Rozważania o tym, jak duży wpływ filozof o wyglądzie Rasputina ma na Władimira Putina, trwają nieprzerwanie od początku 2000 roku. Przybrały na mocy dwa lata temu, kiedy z inicjatywy prezydenta powstała Eurazjatycka Unia Gospodarcza. Choć oficjalnie projekt, który zrzesza Rosję, Białoruś, Kazachstan, Armenię i Kirgistan, ma służyć wyłącznie integracji ekonomicznej to Putin kilkakrotnie kreślił plany głębszego zbliżenia. W 2013 roku podczas telewizyjnej konferencji powiedział: „Eurazjatycka integracja to szansa dla obszaru postsowieckiego, żeby stać się niezależnym centrum globalnego rozwoju, a nie peryferiami Azji i Europy". Wcześniej rozpad ZSRR nazwał największą katastrofą XX wieku.

(img|665497|center)

Według części ekspertów, w słowach Putina i jego działaniach, np. na Ukrainie, w Gruzji czy Syrii widać wpływ ideologii Dugina. Inni są bardziej sceptyczni i nie zgadzają się z tym, że prezydent chce zbudować eurazjatyckie imperium. – Na pewno w prezydenckim obozie są ludzie, których można nazwać Eurazjatami, np. Siergiej Głazow albo obecny szef wywiadu Siergiej Naryszkin. Nie powiedziałbym jednak, że eurazjanizm to ideologia Putina. Jej założenia są czasami zbieżne z jego wizją świata, szczególnie starcie między Wschodem a Zachodem. Obu łączy też niechęć np. do liberalizmu i NATO, ale Putin korzysta z niej w sposób oportunistyczny – tłumaczy Nate Schenkkan, analityk Freedom House. Z kolei dziennikarze „Boston Globe" zwracają uwagę, że Moskwa od 2000 roku szuka ideologii, która tłumaczyłaby jej interesy i działania w strefie postsowieckiej, a Dugin i jego Eurazja nadają się do tego znakomicie. Myśliciel pomaga też Kremlowi mobilizować konserwatywnych wyborców w kraju. Za granicą natomiast odpowiada za
utrzymywanie sieci sojuszy z radykalnymi partiami. Co więcej według portalu Bloomberg to Dugin, wykorzystując swoje znajomości z tureckimi politykami pomógł Moskwie ocieplić relację z Ankarą po zestrzeleniu przez Turków rosyjskiego myśliwca w 2015 roku.

Po zwycięstwie Donalda Trumpa w wyborach prezydenckich Rosjanin w rozmowie z „The Wall Street Journal" powiedział: „To dla nas radość. Musicie zrozumieć, że uważamy Trumpa za amerykańskiego Putina". Filozof chwali kontrowersyjnego miliardera za jego nacjonalizm i autorytarne ciągoty. Jego działania podobają mu się do tego stopnia, że niedawno ogłosił koniec antyamerykanizmu. Teraz marzy o tym, aby Trump osłabił Zachód, a Rosja „osuszyła europejskie bagno". Oby na zawsze pozostały to tylko sny szaleńca.

Marcin Łuniewski

d4b7wkw

Podziel się opinią

Share

d4b7wkw

d4b7wkw