Trwa ładowanie...
d43afh5

Pszczółka Maja i jej nazistowskie korzenie. W latach 80. mało kto w nie wierzył. A jednak

"Drogi Boże, uczyń cud i pomóż mi i mojemu ludowi wyjść z naszej niedoli" – tych godnych bohatera narodowego słów nie wypowiedział żaden Winkelried. Co więcej, nie padły one nawet z ust człowieka. Wyrzekła je… pszczoła, którą wszyscy znają i kochają. Mimo jej nazistowskich korzeni.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Autor "Pszczółki Mai" napisał powieść, w której udowadniał galilejskie, a nie żydowskie pochodzenie Chrystusa ("Der Grieche Dositos").
Autor "Pszczółki Mai" napisał powieść, w której udowadniał galilejskie, a nie żydowskie pochodzenie Chrystusa ("Der Grieche Dositos"). (Materiały prasowe)
d43afh5

W latach 80. ubiegłego wieku na polskich ekranach królowała Maja. Któż wówczas nie znał przygód rezolutnej pszczółki i jej wesołych przyjaciół. Jej wizerunek tak mocno związał się z naszą rzeczywistością, że wielu nie mogło uwierzyć, iż nie jest to rodzima bajka.

Niektórzy przebąkiwali o jej japońskim pochodzeniu. Ci, twierdzący, że Maja to pomysł Węgrów lub – o zgrozo! – Niemców, byli odsądzani od czci i wiary. Rzeczywistość jednak okazała się jeszcze dziwniejsza. Sympatyczny owad faktycznie został narysowany przez potomków samurajów, ale do Dalekiego Wschodu, a następnie nad Wisłę przyleciał zza Odry. I to nie z zaprzyjaźnionej NRD, ale wprost z "zepsutej", kapitalistycznej RFN. No domiar złego Maja była… nazistką.

Brunatny entomolog

Jeśli pogrzebać w przeszłości naszej pasiastej bohaterki, to okazuje się, że pierwotnie daleko jej było do dobroduszności i tolerancji. Za to bardziej przypominała typową zołzę i rasistkę z poczuciem misji. I nic w tym dziwnego, zważywszy na osobę jej twórcy.

d43afh5

Książkę o przygodach pszczółki wydał w 1912 roku niemiecki nauczyciel z wyjątkowym zacięciem do wychowywania dzieci, pisarz i podróżnik Waldemar Bonsels. Parał się także dziennikarstwem, a podczas Wielkiej Wojny pracował jako korespondent frontowy. W latach 20. należał do najpoczytniejszych autorów w Niemczech, a każda jego książka odnosiła rynkowy sukces.

Postać Gucia została dodana w serialu z 1975 roku Materiały prasowe
Postać Gucia została dodana w serialu z 1975 roku (Materiały prasowe)

Być może tych sukcesów by nie było, gdyby nie jego prawdziwa pasja – podróże. Bonsels zwiedził całą Europę oraz sporą część Azji. Swoje wojaże po Ameryce i Indiach opisywał w reportażach podróżniczych. Niejako przy okazji bacznie przyglądał się Imperium Brytyjskiemu – ówczesnemu globalnemu żandarmowi. W Brytyjczykach dostrzegał takie cechy jak brawura, ciekawość świata połączona z niewielką dozą niezdyscyplinowania oraz gorący patriotyzm. Jego marzeniem było przeniesienie tych przymiotów na ojczysty grunt, tak aby nie zniszczyć tego, co uważał za kwintesencję niemieckiego ducha – nacjonalizmu oraz militaryzmu.

Traumatyczne przeżycia I wojny światowej oraz pojawienie się na arenie politycznej partii nazistowskiej zradykalizowały jego poglądy, chociaż nie od razu dołączył do grona zwolenników nowego reżimu. Doszło nawet do tego, że z jednego ze swoich wykładów wyrzucił bojówkarzy SA. Tego afrontu hitlerowcy mu nie zapomnieli i gdy tylko doszli do władzy w 1933 roku, wciągnęli większość jego dzieł na listę ksiąg zakazanych, doszukując się w nich m.in. zbytniego nasycenia erotyzmem (!).

Widok płonących na stosie książek sprawił, że Bonsels szybko stał się gorącym zwolennikiem poczynań nowego kanclerza. Potwierdził to, m.in. publikując jeszcze w tym samym roku esej "NSDAP und Judentum" ("Partia nazistowska i żydostwo"), w którym podkreślał swój antysemityzm, nazywając Żydów "śmiertelnym wrogiem". Jakby tego było mało, wkrótce napisał powieść, w której udowadniał galilejskie, a nie żydowskie pochodzenie Chrystusa ("Der Grieche Dositos"). Uważał ją zresztą za najważniejszą w swoim dorobku. Najważniejszą, ale – jak się okazało – bynajmniej nie najpopularniejszą.

d43afh5

Światowe wojaże, tak uwielbiane przez Bonselsa, wniosły w jego życie jeszcze jedną wielką pasję – obserwację przyrody. Szczególnie fascynował go świat owadów, w którym widział wzorce do naśladowania dla ludzi. Zapewne nie spodziewał się, że jego entomologiczne zapędy zaowocują dziełem, które zyska aprobatę samego Führera.

Czytaj też: Tur na miarę hitlerowskich możliwości

Pszczółka, która nie spłonęła

Swoje przyrodnicze pomysły na społeczeństwo doskonałe pisarz przedstawił w 200-stronicowej powiastce dydaktycznej dla dzieci. Jej bohaterka – pszczółka Maja – to buntowniczka, która nie chce żyć wedle odwiecznych układów panujących w ulu. Nie podobają się jej pszczele zasady, absolutne rządy królowej oraz rola trutni. W poszukiwaniu drogi życiowej opuszcza ul i próbuje zdobywać świat na własną rękę. Ostatecznie jednak wraca z dobrowolnego wygnania, ostrzega królową przed atakiem szerszeni i tym samym odkupuje swoją winę – dążenie do życia poza społecznością, co przynosi tylko więcej szkód niż pożytku.

Waldemar Bonsels Materiały prasowe
Waldemar Bonsels (Materiały prasowe)

Mogłoby się wydawać, że nie ma w tej historii nic zdrożnego. Gdy jednak zagłębić się w tekst, to można w nim znaleźć przesłania, które dziś niekoniecznie uznalibyśmy za odpowiednie dla najmłodszych. Kult przemocy i hołubiony przez Bonselsa militaryzm są tu wszechobecne. Już na samym początku Maja dowiaduje się, że "pszczoły zażywają w świecie wielkiego szacunku, gdyż posiadają odwagę i żądła". Korzystając z tej wskazówki, nie waha się grozić swoim orężem, przywołując do porządku pewną muchę, która miała czelność nazwać ją "głupkiem". Świat owadów jest też podzielony na te lepsze i te zdecydowanie niżej stojące w hierarchii.

d43afh5

Oto na uwagę pasikonika Filipa o braku różnicy między osami a pracującymi w pocie czoła pszczołami Maja wybucha: "Osy to banda bezużytecznych wałkoni pozbawionych ojczyzny i wiary" – toż to jedynie krok od nawoływania do eksterminacji.

W książeczce nie brakuje też mrożących krew w żyłach opisów wyrywanych skrzydełek, nóżek, połamanych szczęk i wybitych oczu. A bitwa z szerszeniami to prawdziwa rzeź ze ścielącym się gęsto trupem, gdzie nie bierze się jeńców. Zresztą w tym przypadku pszczoły są posłuszne rozkazom królowej, która w swoistej "huńskiej mowie" – wzorowanej na słowach cesarza Wilhelma II żegnającego niemieckich żołnierzy wyruszających w 1900 roku do tłumienia powstania bokserów – wzywa swych poddanych do bezlitosnego traktowania wroga.

Wobec takich przekazów i ukrytych metafor nawet sam Hitler nie mógł pozostać niewzruszony. Dostrzegając ich przydatność w kształtowaniu człowieka nowych czasów, nie wysłał pszczółki Mai na stos. Tego losu nie podzieliło jeszcze tylko jedno Bonselsowe dzieło – "Podróż do Indii" (z bliżej nieznanych powodów).

d43afh5

Bestseller leci do kin

"Pszczółka Maja i jej przygody" oraz "Podniebny naród" – ciąg dalszy przygód pasiastej bohaterki – od razu stały się rynkowym przebojem. Sprzedaż szła w milionach egzemplarzy na całym świecie. W Polsce po raz pierwszy "Maja" została wydana dekadę po niemieckiej premierze. W latach 1915–1940 pszczółka okupowała czołówki list bestsellerów w Niemczech. Nic więc dziwnego, że stała się łakomym kąskiem dla coraz popularniejszego po Wielkiej Wojnie kina.

W latach 1915–1940 pszczółka okupowała czołówki list bestsellerów w Niemczech Materiały prasowe
W latach 1915–1940 pszczółka okupowała czołówki list bestsellerów w Niemczech (Materiały prasowe)

Powiastkę po raz pierwszy sfilmowano na przełomie lat 1924–1925. Zajął się tym, przy wsparciu samego Bonselsa, Wolfram Junghans – reżyser i biolog z wykształcenia. Praca nad obrazem była żmudna, ale efekty niezwykle realistyczne, bo w rolach owadów wystąpiły… żywe owady. Niemy film wspomagany tablicami opisującymi akcję na ekranie zadebiutował w drezdeńskim kinie Capitol i z miejsca stał się hitem sezonu.

d43afh5

Zobacz też: Więzienie, pobicie, szykany. Jak Niemcy potraktowali czołowego polskiego germanofila

Nowe czasy – nowa bohaterka

Nazistowskie okrucieństwa II wojny światowej sprawiły, że po 1945 roku o Bonselsowym bestsellerze zrobiło się cicho. Czasami pojawiały się wznowienia, a nawet musicalowe adaptacje, ale jednak z reguły uważano Maję za "pszczółkę ze swastyką na skrzydełkach". Musiało minąć jeszcze wiele lat, by można było powrócić do jej historii. W połowie lat 70. niemiecka stacja telewizyjna ZDF zaproponowała realizację serialu o przygodach zadziornej pszczoły. Rzecz jasna jej perypetie oczyszczono z wszelkich niepoprawnych treści.

Dodano akcenty humorystyczne, dopisano postaci łakomego obiboka trutnia Gucia oraz przemądrzałej myszy Aleksandra, a pasikonik Filip doczekał się roli narratora powieści i swoistego mentora głównej bohaterki. Zmiany wymagały negocjacji z wdową po Bonselsie, niechętną jakimkolwiek przeróbkom. Ostatecznie jednak ustąpiła, a Maja, otrzymawszy typowo japoński sznyt filmów anime (produkcją zajęła się firma z Kraju Kwitnącej Wiśni Zuiyo Enter-prise), ruszyła na podbój świata – tym razem z sukcesem.

d43afh5

Bibliografia:

1. Bonsels W., Die Biene Maja und ihre Abenteuer, München 2007.
2. Bonsels W., Pszczółka Maja i jej przygody, tłum. M. Kreczowska, Katowice 1989.
3. Dżon B., Pszczółka Maja ma 100 lat, "Tygodnik Przegląd" [dostęp: 15.10.202].

O AUTORZE

Piotr Dróżdż- historyk mediewista, absolwent UWr i Śląskoznawczego Studium Doktoranckiego. Specjalizuje się w historii wojen i uzbrojenia, szczególnie okresu od późnego średniowiecza do wojen napoleońskich. Autor książek "Orsza 1514" (2000, 2014), "Borodino 1812" (2003) oraz zeszytu "Orsza 1514" z serii Zwycięskie Bitwy Polaków (2015). Współautor "Polskich triumfów".

ciekawostkihistoryczne.pl Materiały prasowe
ciekawostkihistoryczne.pl (Materiały prasowe)

"Odkrywamy karty". Juliusz Machulski: "jestem rozczarowany rządzącymi"

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

d43afh5

Podziel się opinią

Share
d43afh5
d43afh5