Trwa ładowanie...
d3snc2j
Informacja prasowa

Przeczytaj fragment książki ''Bestia. Studium zła'' Magdy Omilianowicz

Leszek Pękalski, słynny „wampir z Bytowa”, to człowiek który przyznał się do zamordowania 67 osób. W akcie oskarżenia było 17 morderstw, w tym szesnaście z motywów seksualnych. Według opinii biegłych Pękalski jest sadystą, nekrofilem i nekrosadystą. Wypuszczony na wolność będzie nadal zabijał, a ma opuścić więzienie pod koniec 2019 roku. Książka pt. „Bestia” jest próbą odpowiedzi na pytanie jak rodzi się w człowieku potwór. Jednocześnie autorka zastanawia się, co robić z osobnikami takimi jak Leszek Pękalski, którzy na wolności zawsze będą stanowić zagrożenie. Przywrócić karę śmierci? Dożywotnio izolować w więzieniach? Internować do końca życia w zamkniętych zakładach psychiatrycznych? Dzięki uprzejmości wydawnictwa Od deski do deski publikujemy fragment książki.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Przeczytaj fragment książki ''Bestia. Studium zła'' Magdy Omilianowicz
( )
d3snc2j

Leszek Pękalski, słynny „wampir z Bytowa”, to człowiek który przyznał się do zamordowania 67 osób. W akcie oskarżenia było 17 morderstw, w tym szesnaście z motywów seksualnych. Według opinii biegłych Pękalski jest sadystą, nekrofilem i nekrosadystą. Wypuszczony na wolność będzie nadal zabijał, a ma opuścić więzienie pod koniec 2019 roku. Książka pt. „Bestia. Studium zła” jest próbą odpowiedzi na pytanie jak rodzi się w człowieku potwór. Jednocześnie autorka zastanawia się, co robić z osobnikami takimi jak Leszek Pękalski, którzy na wolności zawsze będą stanowić zagrożenie. Przywrócić karę śmierci? Dożywotnio izolować w więzieniach? Internować do końca życia w zamkniętych zakładach psychiatrycznych? Dzięki uprzejmości wydawnictwa Od deski do deski publikujemy fragment książki.

Leszek Pękalski - „bestia”, „potwór”, „hurtownik zbrodni”, „rzeźnik”, jak nazwano go w mediach, na pierwszy rzut oka sprawia wrażenie sieroty. Za duża czapa i zbyt wielkie palto. Wszystko niechlujne i zaniedbane. Powyciągane kieszenie i brak guzików. Spodnie całe w plamach aż błyszczą od brudu. Okrągła buzia, ziemista, łojotokowa cera, przetłuszczone włosy. Ślina w kącikach ust. W chłodnych, brązowych oczach lekki zez. Przygarbiona postawa, długie ręce i lekko przygięte nogi ze stopami skierowanymi ku sobie, sprawiają, że wygląda jak wielkie nieszczęście. Porusza się charakterystycznym „kaczym chodem”. I zwykle śmierdzi, bo nigdy nie lubił się myć. Od takich jak on ludzie odsuwają się na ulicy, w sklepie, w autobusie. Nie wzbudza strachu, wzbudza litość a u innych obrzydzenie. Wielu takich widuje się pod sklepami w byłych wsiach popegeerowskich, siedzących z flaszką taniego wina na przystankach pekaesu.

Jednak Leszek jest inny, bo Leszek ma skazę. Podniecają go kobiety, wszystkie kobiety. I stare i te młode. Mężczyzn też lubi, a czasami lubi i dzieci. Bez względu na wiek, urodę, tuszę czy kalectwo chce uprawiać z nimi wszystkimi seks. Wszystko jedno gdzie, bo pragnienie dopada go nagle i nie umie nad nim zapanować. Musi się zaspokoić natychmiast. W parku, w lesie, na ulicy, na budowie. Proponuje wtedy seks każdemu kogo napotka. Nigdy się nie zgadzają, a często śmieją się z niego, przeklinają go, wyzywają. I właśnie wtedy coś w nim pęka. Musi je uciszyć, musi spowodować, że będą posłuszne. Nie nazywa tego zbrodnią ani morderstwem. Mówi: „miałem zdarzenie” albo „zagrażałem”. „Wpuściła mnie bo nie wiedziała, że zaraz dojdzie do paniki”, „zaspakajałem się na niej”.

d3snc2j

„Jadzia wciąż wystraszona zastanawiała się, co to za jeden. Nigdy wcześniej nie widziała go we wsi. Pewnie jakiś przyjezdny. Chyba włóczęga albo bezdomnym bo strasznie brudny. Jak stał tak bardzo bliziutko to czuła od niego okropny smród. Zrobiła kilka kroków do tyłu, ale on znowu podszedł.

- Nie boję się, tylko pan tak nagle…. – wykrztusiła w końcu.

- Podobasz mi się i tak pomyślałem, że może, że może…byś chciała zostać moją żoną. Bo, bo, bo wi-wi-wi widzisz, ja jestem upośledzony, ty te-te- też jesteś trochę kulawa – złościł się, że znów się jąkał. Ile razy mówił do jakiejś kobiety, zawsze się jąkał. – I tak po-po-pomyślałem, że może my byśmy razem…

Dopiero w tym momencie Jadzia wystraszyła się na całego. To chyba jakiś pomyleniec, nie wiadomo o co mu chodzi. Naśmiewa się z niej czy co? Na pewno się naśmiewa, mówi, że jest piękna jakby sama nie wiedziała jak wygląda.

d3snc2j

- Nie wiem czego pan chce, ale ja przepraszam pana, ja muszę już iść do domu.

- Przecież dopiero przed chwilą przyszłaś. Zostaniesz moją żoną? – zapytał i nagle cały zaczął drżeć.

- To jakieś głupie żarty – Jadzia odwróciła się i tak szybko jak mogła ruszyła w kierunku wsi.

- Nie chcesz mnie? A co ty, ty, ty myślisz, że jesteś lepsza, ka- kaleko jedna!

d3snc2j

Złapał ją za rękę i przyciągnął. Ta też była głupia. Wszystkie kobiety, które spotyka są takie same. Nawet ta, chociaż upośledzona, tak jak on, wyrywa się i krzyczy. Uderzył ją pięścią w twarz raz, drugi, trzeci. Kiedy upadła kopnął ją kilka razy z całej siły, na oślep.”

d3snc2j

Podziel się opinią

Share
d3snc2j
d3snc2j