Trwa ładowanie...
d2qy1uu
Artykuł sponsorowanyWP Książki
sally rooney

"Normalni ludzie": O fenomenie Sally Rooney

Co łączy Baracka Obamę, Zadie Smith, Taylor Swift, Sarah Jessicę Parker, Lennę Dunham i Emily Ratajkowski? Wszyscy zakochali się w prozie młodej, irlandzkiej pisarki.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Photo by Kalpesh Lathigra
Photo by Kalpesh Lathigra (Kalpesh Lathigra)
d2qy1uu

Sally Rooney, bo o niej mowa, szturmem wdarła się do panteonu współczesnej literatury. Podziwiają ją celebryci, poważni krytycy poświęcają eseje, a czytelnicy wykupują kolejne nakłady książek. Spotkania z pisarką wzbudzają ogromne zainteresowanie, dość powiedzieć, że jedno z nich, zaplanowanie w nowojorskiej księgarni z braku miejsc zostało przeniesione do pobliskiego…kościoła. Obiekt kultu? Fenomen? Kim jesteś Sally Rooney?

Dziś ma dwadzieścia dziewięć lat. Zwykła dziewczyna z irlandzkiej klasy średniej – jak lubi o sobie mówić. Matka była nauczycielką, ojciec pracował w państwowej firmie telekomunikacyjnej. Wchodziła w dorosłość w szczycie kryzysu finansowego, co naznaczyło bez wątpienia całe pokolenie. Poczucie wyczerpania i końca jest przez to stale obecne w jej prozie. Studenckie życie w Dublinie uczyni później ulubionym tłem dla historii swoich bohaterów. Ci, którzy mieli okazję spotkać Sally, twierdzą, że prywatnie jest równie interesująca, co jej książki. Rozmowa z nią jest przyjemnością, aczkolwiek rozsądek każe uważać na ostry jak brzytwa intelekt Irlandki, która, zanim została pisarką, wielokrotnie zwyciężała w przeróżnych konkursach dyskusyjnych. Klarowne i dobitne wyrażanie myśli, to jej mocna strona widoczna również w dwóch dotychczasowych książkach pełnych błyskotliwych dialogów.

Na pierwszy rzut oka powieści Rooney są bardzo klasyczne. Opowiadają o miłości i relacjach. Jej bohaterami są na ogół młodzi intelektualiści, niezbyt przywiązani do swojej roli. Owszem, dużo czytają, literatura jest dla nich ważna, ale bardziej angażują się w uczuciowe perypetie. Lubią się bawić, korzystają z życia, będąc jednocześnie bardzo świadomymi otaczającego ich świata. Myślą o przyszłości bardzo realistycznie, poważnie traktując scenariusze katastrof klimatycznych i społecznych. Daleko im do roszczeniowych, wiecznych dzieciaków wpatrzonych w ekrany smartfonów, jak lubią często określać millenialsów starsze pokolenia.

d2qy1uu

"Idę poczytać internet” – mówi bohaterka pierwszej książki Rooney pt. Conversations with Friends – i jest to opis najbardziej naturalnej czynności na świecie. Jeszcze dekadę wcześniej surfowałaby po nim albo zaglądałaby do. Dziś zniknął nawet językowy dystans. Internet, wraz z wszystkimi nowymi technologiami, jest dla nich jak powietrze. Nikt nie ucieka do niego pragnąc skryć się przed rzeczywistością, on jest rzeczywistością.

Debiut Rooney opisuje miłosny czworokąt pomiędzy parą bliskich przyjaciółek a starszym od nich małżeństwem. "Normalni ludzie”, ukazujący się właśnie nakładem wydawnictwa WAB, to powieść o nieustającym miłosno-erotycznym napięciu między dwójką wspólnie dorastających przyjaciół ze szkoły średniej. W obu książkach ważną rolę odgrywa seks będący dla Rooney najbardziej realnym z doświadczeń, bazą dla intymności, o której chce i bez wątpienia potrafi pisać.

"Nie wierzę w indywidualizm” – deklaruje Sally Rooney. Ale wierzy w bliskość – chciałoby się dodać – ostatni bastion potrafiący opierać się kompulsywnej konsumpcji przenikającej każdą sferę naszego życia. Nie jest to jednak bliskość wyidealizowana, daleko jej do bezpiecznej przystani, z której możemy oglądać zewnętrzny świat pogrążający się w chaosie. Intymność jest ciężką walką, ale uczy nas czegoś bardzo ważnego – odwagi w otwieraniu się na drugiego człowieka. Jej największą zaletą jest to, że nadal może być prawdziwa.

Materiały prasowe
Podziel się

Niektórzy nazywają twórczość Sally Rooney literaturą dziewiętnastowieczną przebraną we współczesne szaty. I rzeczywiście, w wyraźnie zarysowanym tle społecznych oraz ujęciu pojedynczego człowieka jako części większej całości proza Irlandki może taką literaturę przypominać. Tym, czym ujmuje Rooney jest pisarska bezpretensjonalność. Jej styl jest niezwykle prosty, wręcz przejrzysty, daje czytelnikowi poczucie uczestnictwa w wydarzeniach dziejących się na kolejnych stronach powieści. Bohaterowie wydają nam się bliscy i naturalni, mimo swoich dziwactw i natręctw. Dają się lubić.

d2qy1uu

Pisarka pokoleniowa, głos millenialsów, Sallinger ery Instagrama – to tylko kilka epitetów, które próbują uchwycić sedno fenomenu Sally Rooney. Meg Wolitzer, inna współczesna, topowa autorka, przytacza historię o tym, jak przyłapana na czytaniu Rooney przy kawie, została przez obsługującą ją kelnerkę niemal zmuszona do rozmowy o książce Irlandki. Egalitarny wydźwięk tej anegdoty z pewnością spodobałby się samej Rooney, która podkreśla w wywiadach swoje przywiązanie do lewicowych ideałów. Wygląda na to, że wszyscy chcą rozmawiać o Sally Rooney, a obycie z jej twórczością przekracza granice podziałów klasowych. Pisarka dla każdego? Na pewno nie, taka nie istnieje. Ale z pewnością oddanych jej czytelników będzie coraz więcej. Bo lubimy młodość, bo lubimy kochać, bo lubimy mieć nadzieję. Sally Rooney daje nam to wszystko, pokazując wciąż ogromną moc literatury.

Sally Rooney pracuje obecnie nad nową książką, zaangażowała się również w tworzenie telewizyjnej wersji "Normalnych ludzi”. Dwunastoodcinkowy serial pojawi się na platformie Hulu. Reżyserem jest Lenny Abrahamson, znany z filmów takich jak "Frank”, czy „Room”. Biorąc pod uwagę rosnącą non stop popularność pisarki i poszerzający się krąg krajów, w których pojawiają się przekłady jej książek, można być pewnym, że powstające dzieło będzie miał wyjątkowo dobrze przygotowaną widownię.

d2qy1uu

Podziel się opinią

Share

d2qy1uu

d2qy1uu