11-09-2018 (13:57)

Napisał książkę o Tomaszu Komendzie. "Dowody się zgadzały, nie zgadzał się tylko morderca"

- Najbardziej przy życiu trzymały go rozmowy z matką. Gdyby nie one, dzisiaj Tomka by już nie było - mówi Grzegorz Głuszak, autor jednej z najgłośniejszych książek tego roku. To między innymi dzięki jego zaangażowaniu, Tomasz Komenda jest dziś na wolności.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Głuszak nie dawał za wygraną. Przez lata interesował się sprawą Komendy.
Głuszak nie dawał za wygraną. Przez lata interesował się sprawą Komendy. (Agencja Gazeta)
WP

- Wierzył pan w winę Tomka? – pyta Grzegorza Głuszaka Krystyna Pytlakowska w rozmowie dla "Vivy!". – Tak, w stu procentach – przyznaje dziennikarz TVN-u, którego książka o Tomaszu Komendzie lada chwila pojawi się w księgarniach.

Głuszak w pierwszym wywiadzie o książce przyznaje, że na początku był przekonany, że Komenda jest winny. Dokładnie przeczytał akta sprawy, wszystkie dowody wskazywały na winę Tomasza. Potem był prawomocny wyrok. Dopiero po jakimś czasie pojawiły się wątpliwości. - Powiedział mi wtedy, że tak był bity na komisariacie, że mógłby się przyznać nawet do zabicia papieża. Materiał został wyemitowany, zacytowałem jego sowa. Od początku starałem się nie robić z Tomka bestii i mordercy, pozwoliłem mu się swobodnie wypowiadać. Zupełnie mi nie pasował do tego, co rzekomo zrobił. Dowody się zgadzały, nie zgadzał się tylko morderca – mówi teraz Głuszak.

WP

Sprawą zajął się ponownie po 10 latach, gdy zatrzymano drugiego sprawcę morderstwa Małgorzaty Kwiatkowskiej. - Zacząłem, naciskać, wypytywać, co w takim razie zrobią panowie z Tomaszem Komendą. Prokurator zdziwił się, dlaczego o to pytam, przecież on już odsiaduje wyrok. Odparłem na to: panie prokuratorze, Tomek Komenda nie mógł znać się z Ireneuszem M., to byli mężczyźni z zupełnie różnych światów. Tak naprawdę nie mogli się ze sobą spotkać. A kiedy prokurator spytał mnie, dlaczego tak sądzę, odpowiedziałem mu: przeczucie mi mówi, że trzymacie w więzieniu niewinnego człowieka – opowiada.

Głuszak nie dawał za wygraną. Przez lata interesował się sprawą i próbował ustalić, dlaczego – mimo wykluczających się zeznań domniemanych sprawców – Komenda dalej siedzi w więzieniu. - Najbardziej przy życiu trzymały go rozmowy z matką. Gdyby nie one, dzisiaj Tomka by już nie było. Miał trzy próby samobójcze. Dopiero po trzeciej stwierdził, że widocznie pisane mu żyć – mówi dziennikarz w rozmowie z "Vivą!".

WP

Tomasz Komenda spędził za kratami 6540 dni. Przez 18 lat powtarzał, że jest niewinny brutalnego gwałtu i morderstwa 15-latki, jednak wymiar sprawiedliwości nie próbował ustalić prawdy o sprawcy. Efektem działań Głuszaka jest teraz książka "25 lat niewinności", która ukaże się 18 września.

- Jestem tego pewien, wytrzymał osiemnaście lat więzienia, więc jest silnym facetem, musi sobie poradzić. Chociaż ten krzyż, który go spotkał, będzie nosił do końca życia – przyznaje teraz dziennikarz.

I dodaje: - Tomek powoli wraca do rzeczywistości sprzed osiemnastu lat, choć świat wygląda teraz zupełnie inaczej. Uczy się go od nowa. Obsługuje już telefon komórkowy, robi świetne zdjęcia, ale komputera jeszcze nie oswoił. To tylko kwestia czasu. I chyba jeszcze w kinie też nie był. Kiedy w Warszawie będziemy mieli wolną chwilę, to pójdziemy razem na jakiś dobry film. I proszę zaznaczyć, że moja książka jest o Tomku, ale przede wszystkim dla Tomka.

Zobacz też: Były więzień szczerze o życiu za kratkami. Spędził tam 35 lat

WP
WP
WP
0
komentarze
Głosuj
Głosuj
0
Wow!
0
Ważne
0
Słabe
0
Straszne
Trwa ładowanie
.
.
.
WP