Trwa ładowanie...
ilustracja: Marta Frej // Źródło: Marta Frej Memy // Facebook //
ilustracja: Marta Frej // Źródło: Marta Frej Memy // Facebook // (WP)
WP Gwiazdy
magazynwp:sg

Malcolm XD: Malinoska idzie do sklepu

Kryje się pod ksywą Malcolm XD. Król "past" - absurdalnych, kpiarskich i obrazoburczych tekstów publikowanych na Facebooku. Specjalnie dla Magazynu WP Malcolm napisał nową "pastę".
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie

JA TAM NIC NIE WIDZĘ! NO JAK NIE? JEST PO LEWEJ, W GŁĘBI, TAKIE CZERWONE! NIC NIE MA! TO PRODUCENCI LEKÓW WYMYŚLILI, WŁĄCZ PAN MYŚLENIE! JEST, TYLKO TERAZ SŁABO WIDAĆ. MŁODY, TY K...A MI ŚWIECISZ, CZY SOBIE?! TRZYMAJ PROSTO TĘ LATARKĘ!

Tym oto sposobem niemożność dojścia do porozumienia w sprawie obecności koronawirusa w gardle starej Malinoskiej, jak i jego istnienia w ogóle, została zwalona na mnie, bo to ja doświetlałem komisyjne badanie w kanciapie w piwnicy naszego bloku, przez niektórych zwanej klubem lokatora.

Ten właśnie niejasny status prawny, pozostawiający wątpliwość, czy pomieszczenie w którym się znajdujemy jest piwnicą, klubem, czy też kanciapą, pozwalał lokatorom na nieprzestrzeganie obowiązujących w innych miejscach limitów osób. Dla klubu i piwnicy wynosiły one 30% miejsc siedzących, lub jedna osoba na 6,5 m2 - chyba, że akurat odbywała się msza lub turniej sportowy, to plus 20%. Do kanciapy natomiast, jako instytucji nieformalnej, można zawsze dostawić krzeseł, zwiększając tym samym liczbę miejsc siedzących będących podstawą do obliczenia przepisowego zagęszczenia odwiedzających.

d2wbwjt

Sąsiedzi skwapliwie wykorzystywali tę sytuację, tłocząc się nad siedzącą i rozdziawiającą usta Malinoską. Samo badanie wzięło się stąd, że pacjentka została dopiero co wypuszczona z trwającej niemal pół roku izolacji domowej. Była w niej po pierwsze ze względu na wyrok sanepidu, bo od marca, kiedy to wsadzili ją na kwarantannę, nie udało się dodzwonić do nikogo, kto byłby w stanie jej potwierdzić, czy może już bez obaw wyjść z domu, czy też ryzykuje 30 koła kary. A po drugie z powodu ostracyzmu społecznego, za próbę oszukania nas na papier toaletowy w Tarczynie, podczas pierwszej fali pandemii na wiosnę.

Jak dla mnie, to Malinoska mogłaby siedzieć w tej izolacji do samej śmierci, bo to taka stara k...a, że nas wystawiła swojemu bratankowi i jego koleżkom, żeby nas obrabowali. Na jej szczęście pojawiły się natomiast nowe okoliczności, bo w mediach poszła fama, że rząd przygotowuje projekt tweeta, że alkohol mogą kupować tylko posiadacze karty kombatanta z zaświadczeniem o niepełnosprawności, po 75 roku życia, w poniedziałki, środy i niedziele (handlowe) do godziny 15:00.

Warunki te - i to tylko do 15:00 - spełniała w naszym bloku jedynie Malinoska, więc wolą wspólnoty lokatorów została ściągnięta do piwnicy, gdzie ustalaliśmy właśnie czy:

A) Malinoska ma koronawirusa
B) Malinoska miała koronawirusa, ale już nie ma
C) Malinoska nie ma i nie miała koronawirusa
D) Nie ma żadnego koronawirusa

Zwolennikiem pierwszej teorii był dozorca, który podczas badania wystraszony zaglądał do gardła z daleka, bojąc się stanąć z wirusem oko w oko, bo był w grupie ryzyka, bo od 50 lat palił szlugi - pod oknem Malinoskiej zresztą, za co ta mogła chcieć się zemścić, zarażając go. Do grupy sądzącej, że Malinoska nie ma koronawirusa już, albo też nie miała go nigdy, należeli niemal wszyscy pozostali sąsiedzi, w tym ja, młoda Aneta z klatki obok, czy młoda Schmidtowa, która nie była tak młoda jak młoda Aneta, bo miała z 45 lat, tylko jej ojciec, czyli stary Schmidt, pracował u nas w spółdzielni przez ćwierć wieku i wszyscy go znali, co czyniło go punktem odniesienia względem tego, kto u nich w rodzinie jest młody, a kto stary.

Opcję D reprezentował pan Marian, który informacje o tym, że wirus jest wymysłem Billa Gatesa i WHO, zdobył od swoich osobowych źródeł informacji w Lidze Obrony Kraju. Na wszelki wypadek, gdyby koronawirus jednak istniał, Marian trzymał w pogotowiu butelkę z wybielaczem, żeby zalać nim kreaturę, gdy tylko wynurzy się z gardzieli Malinoskiej, niczym mały Alien z ust dużego Aliena, w filmie pod tytułem ALIEN. Wspominał, że według jego wiedzy najskuteczniejsze byłoby użycie go w połączenie z hydroksychlorochiną, jednak tej akurat jego żona nie trzymała w szafce z chemią pod zlewem.

d2wbwjt

DOBRA, TU NIE MA CO PIERDZIELIĆ, TU TRZEBA GŁOSOWAĆ - pospieszył taki gruby z czwartej klatki, któremu już zaczynały chodzić łapy, prawdopodobnie z braku alkoholu. Motywowany nadchodzącymi objawami abstynencyjnymi sam mianował się przewodniczącym komisji wyborczej, wołając:

KTO JEST ZA? - nikt
KTO JEST PRZECIW? - nikt
KTO SIĘ WSTRZYMAŁ? – też nikt

Jak się okazało, należał dookreślić, czy ZA oznacza, że jest się ZA TYM, że Malinoska ma koronawirusa, czy ZA TYM, że nie ma. Dla uproszczenia pytanie przeformułowano na mniej dwuznaczne, a bardziej dobitne, to jest:

CZY MALINOSKA MA GONIĆ DO SKLEPU?

TAK (11 głosów)
NIE (1 głos)
NIE WIEM (0 głos)

Stara z wrodzonej złośliwości w innych warunkach pewnie nie dałaby się zmusić do wyprawy, ale była to dla niej pierwsza okazja do wyjścia na świeże powietrze od 22 marca, więc poszła tylko na górę po płaszcz, po czym spotkaliśmy się przed blokiem. Zabrała też ze sobą poręczny, emerycki wózeczek na zakupy, jednak nie miał się jej on przydać, bo każdy z sąsiadów czekał już na podwórku z przynajmniej jedną, a najczęściej dwiema siatami. Przecież nie puścimy Malinoskiej samej, bo jak wszyscy jej złożą zamówienia na alko na cały drugi lockdown, to stara nie podniesie nawet jednej siaty – a nawet jak podniesie, to pewnie gdzieś po drodze się wyłoży i wszystko potłucze.

Do zlokalizowanego na skraju naszego osiedla dyskontu spożywczego wyruszyliśmy więc 13-osobowym koronawirusowym korowodem, bo dozorca pomimo wcześniejszych obaw też w końcu poszedł, bo w międzyczasie usłyszał od kogoś, że na sprzedaż szlugów też zostaną nałożone ograniczenia epidemiczne.

W drodze do sklepu ten gruby sąsiad, co mu już ręce chodziły, podbija do Malinoskiej i do niej zagaja, że już nawet nie MALINOSKA, tylko PANI WANDECZKO, że on to by poprosił dla siebie 5 buteleczek po 0,7 żołądkowej czystej i może jeszcze, jak to pani Wandeczko nie będzie kłopot, to jakąś ćwiarteczkę na drogę do domu.

Młoda Schmidtowa jak tu usłyszała, to mówi, że dla niej 6 buteleczek prosecco i tutaj są pieniążki, a za resztę co zostanie, to może jakieś radlerki. Już po zebraniu połowy zamówień było jasne, że Malinoska sama tej całej gorzały po sklepie nie popchnie nawet w wózku. Pierwszym pomysłem było, żeby po prostu zapierdalała na dwadzieścia razy, ale wtedy prawdopodobnie nie zdążylibyśmy z zakupami nawet do 15:00 w przyszłą środę – a temu z czwartej klatki łapy już latały konkret.

d2wbwjt

Na szczęście jeden wysoki sąsiad z klatki drugiej, którego kuzyn jest notariuszem, więc ma pojęcie o przepisach, znał jeden kruczek prawny. Mianowicie jego zdaniem rozporządzenie werbalne z konferencji prasowej z 07.10.2020 mówi (dosłownie), że w zakupie wyrobów alkoholowych mogą towarzyszyć seniorom maksymalnie dwie osoby, o ile pozostają z nimi w powinowactwie pierwszego stopnia, tworzą wspólne gospodarstwo domowe, oraz mają na sobie maski FFP3 (ale te bez zaworka).

Nikogo z rodziny Malinoskiej akurat z nami nie było, więc naprędce uknuto fortel, że młoda Schmidtowa będzie się podawała za jej córkę, a ja za wnuka, bo akurat pasowaliśmy wiekowo.

Malcolm XD
Źródło: Materiały GW Foksal

No więc pytam co będzie, jak nam w sklepie każą pokazywać dowody i się okaże, że każdy ma inne nazwisko. Przypał będzie, co nie? Ale ten od ubezpieczeń powiedział, że ochroniarz w biedrze nie może nas wylegitymować, tylko musiałby wzywać policję, bo tylko tamci mają uprawnienia, więc mamy po prostu iść z Malinoską jak po swoje i będzie dobrze.

A tu nagle z boku słyszymy HALO HALO, jak to w Polsce mówią ci, którzy właśnie uprawnienia mają. I rzeczywiście, zza krzaka wychodzi na nas dwóch facetów w mundurach, tylko ciężko powiedzieć, czy to żandarmeria, obrona terytorialna czy jakaś straż narodowa, bo te mundury dziwne, nieznane nam wcześniej. Od razu, że UHUHU, BĘDĄ MANDACIKI. Wszyscy uczestnicy ekspedycji się burzą, że niby za co, tylko Marian koronasceptyk jebany już stoi przy tym patrolu, koszulka elegancko nasunięta na mordę – bo wcześniej to z gołym ryjem po ulicy lazł, bo nikt mu kagańca nie założy – pokazuje legitymację członka Ligi Obrony Kraju w stanie spoczynku i się im przymila, że on też kiedyś był w formacji mundurowej i się bardzo cieszy, że wreszcie ktoś zrobi porządek.

Nie precyzował, z czym ten porządek ma być zrobiony, ale w sumie nie było to konieczne, bo w Polsce jest to z założenia dosyć ogólna tęsknota. Natomiast mundurowi nie dali mu się wymiksować z całej akcji, kazali się odsunąć na przepisowy dystans i mówią, że na podstawie wpisu na fanpejdżu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych z 23.10.2020, dostajemy za nielegalne zgromadzenie powyżej 6 osób niepozostających w związku małżeńskim lub kohabitacyjnym, w odległości poniżej 2,5 metra, po 30 koła mandatu karno-administracyjnego.

d2wbwjt

Cała sąsiedzka ekspedycja podniosła straszliwy lament, bo skąd u teraz w czasach masowych zwolnień i ogólnej niepewności ekonomicznej wziąć po 30 000 złotych. Malinoska to nawet na kolana padła i zapłakana błaga, że panowie, miejcie litość, skąd ja tyle pieniędzy wezmę, jak mam 600 złoty renty. Wszyscy sąsiedzi wiedzieli, że ma więcej, i jeszcze złote łańcuszki i pierścionki pochowane w domu, bo się w mięsnym nie raz chwaliła, ale nikt nic nie mówił, bo może jej się uda tych żołdaków wziąć na litość ku naszej wspólnej korzyści. No i faktycznie, pokręcili głowami, pomlaskali, pocmokali i tłumaczą, że no no no, to jest ciężka sprawa, ale teoretycznie jest jeden sposób. To my mówimy, że wszystko jasne, nie ma żadnego problemu, my właśnie byliśmy w drodze do sklepu i zaraz im po 0,7 odpalimy – bo wiadomo, że podczas wojny, epidemii i tym podobnych zawieruch dziejowych, właśnie gorzałą się załatwia takie sprawy.

Ku naszemu zaskoczeniu oni się obruszyli na samą sugestię. Tłumaczą, że owszem, dekret prezydencki opublikowany na Tik-Toku 7.11.2020 im daje prawo umorzenia mandatu za nieprzestrzeganie dystansu społecznego, ale tylko pod warunkiem przekazania przez ukaranego kluczowych rezerw materiałowych na rzecz skarbu państwa.

Wszyscy po sobie patrzymy pytająco, bo niby każdy w domu ma po te kilka maseczek, rękawiczki może jakieś, no i pan Marian trochę wybielacza – no ale czy to można rezerwami nazwać, a co dopiero strategicznymi? Na pytające spojrzenia udzielona została odpowiedź ustna, że każdy będzie musiał łóżko oddać na Szpital Narodowy, bo zaczyna brakować. No to oponuję, że przecież ja mam normalne łóżko z Ikei, to przecież się nie nada. Jakby się takie nadawało, to mogliby sobie sami pójść i kupić, a nie pod ludziach szabrować tak? A mundurowi mówią, że nada się. Łóżko covidowe, to jak normalne łóżko, tylko z tą różnicą, że w nim śpi ktoś z covidem. A kupić właśnie się nie da, bo sklepy zamknęli, więc albo po dobroci łóżka oddajemy, albo płacimy po 30 koła.

No i teraz siedzę i piszę to w kuchni, bo mi za to cwaniakowanie zabrali też krzesło obrotowe na kółkach od komputera i zaadaptowali na narodowe krzesło covidowe dla osób z lżejszymi objawami, jakby ktoś węch stracił, nie czuł jak oddycha i mu się zakręciło w głowie, to żeby mógł sobie usiąść.


Malcolm XD - publicysta internetowy, autor publikowanych na Facebooku, tzw. "past", czyli kpiarskich i obrazoburczych tekstów komentujących polską - i emigrancką - rzeczywistość. Nie ujawnia swojej tożsamości. Proszony o zdjęcie przesłał nam podobiznę historyka Galla Anonima, którą - cóż mamy zrobić - publikujemy poniżej. Autor dwóch książek: "Emigracja" i najnowszej "Edukacja" (wyd. WAB, grupa GW Foksal).

d2wbwjt

Ilustracja: Marta Frej

Po lewej: Imaginacyjny portret Galla Anonima autorstwa Henryka Piątkowskiego z 1898 roku; na podstawie XVIII-wiecznego obrazu olejnego z kolegiaty kruszwickiej, po prawej: okładka książki Malcolma XD
Źródło: materiały GW Foksal, Wikimedia Commons
d2wbwjt

Podziel się opinią

Share